Pomylenie próbek skutkuje całkowicie fałszywą konkluzją

Z prof. dr. hab. Tomaszem Grzybowskim, kierownikiem Katedry Medycyny
Sądowej oraz Zakładu Genetyki Molekularnej i Sądowej Collegium Medicum w
Bydgoszczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, rozmawia Paulina
Jarosińska

Jak dokładnie przebiega procedura identyfikacji genetycznej ofiar katastrof
lotniczych i kiedy ją się podejmuje?

– W przypadku katastrof masowych, a do takich należy zaliczyć katastrofy statków
powietrznych z dużą liczbą osób na pokładzie, identyfikacja genetyczna jest w
zasadzie jedynym w pełni wiarygodnym sposobem potwierdzenia tożsamości ofiar.
Uzasadnieniem jest najczęściej znaczny stopień fragmentacji zwłok, które
niejednokrotnie trudno rozpoznać innymi metodami. Procedura obejmuje
zabezpieczenie materiału biologicznego ofiary (może to być np. krew, fragment
kości lub tkanki miękkiej), a następnie sporządzenie jej profilu genetycznego z
wykorzystaniem laboratoryjnych metod biologii molekularnej. Profil genetyczny
jest wynikiem analizy tych fragmentów ludzkiego DNA, które wykazują zmienność
międzyosobniczą. Jeśli liczba zbadanych fragmentów jest wystarczająco duża,
można śmiało powiedzieć, że żadna inna osoba na Ziemi poza badaną nie ma takiego
samego profilu DNA. Innymi słowy, profil jest unikalnym identyfikatorem danej
osoby. Jedynym wyjątkiem od tej zasady są bliźnięta jednojajowe. Aby dokonać
pozytywnej identyfikacji szczątków ludzkich, należy porównać ich profil DNA z
profilami najbliższej rodziny zmarłego. Można również dokonać takiego porównania
z uzyskanym wcześniej profilem danej osoby. Przykładowo, wiemy, że siły zbrojne
tworzą bazę danych profili genetycznych niektórych żołnierzy. W tym przypadku
profil pełni funkcję swoistego "genetycznego nieśmiertelnika" skracającego czas
ewentualnej identyfikacji ciała zmarłego żołnierza.

Jak długo trwa taka identyfikacja?
– Zależy to od liczby i rodzaju badanych próbek, charakteru i dostępności
materiału porównawczego oraz wielkości i organizacji laboratorium. Przykładowo,
identyfikacja ciał 23 górników, ofiar katastrofy w kopalni "Halemba" w Rudzie
Śląskiej na jesieni 2006 roku, pociągała za sobą konieczność zbadania krwi ofiar
oraz materiału porównawczego od kilkudziesięciu członków ich rodzin. Zajęło to
naszemu średniej wielkości laboratorium kilka dni. Ale już identyfikacja ponad
220 ofiar katastrofy Boeinga 747-131 (TWA 800), który latem 1996 roku
eksplodował i runął do Atlantyku u wschodnich wybrzeży USA, zajęła amerykańskim
naukowcom ponad rok. Było to związane z dużymi trudnościami w zabezpieczaniu
szczątków oraz bardzo silną fragmentacją zwłok.

Jaką pewność daje taka procedura?
– Mówimy o prawdopodobieństwie graniczącym z pewnością; w praktyce jest to
całkowicie pewna identyfikacja.

Jaka jest granica czasowa, to znaczy – ile czasu od katastrofy można jeszcze
przeprowadzić identyfikację genetyczną ofiary, aby jej wyniki były wiarygodne?

– DNA jest cząsteczką dość stabilną, co sprawia, że potwierdzenie tożsamości
osoby metodami genetycznymi możliwe jest nawet wiele lat po katastrofie.

W jaki sposób pobiera się materiał genetyczny w celu stwierdzenia, czy ofiara
w chwili katastrofy przebywała w danym miejscu samolotu i z jaką pewnością można
to sprawdzić?

– Tego rodzaju rekonstrukcje polegają najczęściej na genetycznych badaniach
śladów biologicznych zabezpieczonych z określonych miejsc, np. śladów krwi czy
włosów ujawnionych na zagłówku fotela lub w różnych częściach kokpitu.

Czy słyszał Pan kiedykolwiek o zaniedbaniach w identyfikacji genetycznej?
Jeśli tak, to z czym najczęściej są one związane i w jakim stopniu mogą one
zaważyć na wiarygodności przeprowadzanego badania?

– Błędy i zaniedbania w badaniach genetycznych niestety się zdarzają. Do
najbardziej prozaicznych można zaliczyć chociażby pomylenie próbek materiału
biologicznego, które skutkuje całkowicie fałszywą konkluzją co do identyfikacji
danej osoby. Podczas pracy w Komisji Genetyki Sądowej Polskiego Towarzystwa
Medycyny Sądowej i Kryminologii, prowadzącej atestację polskich laboratoriów
genetyczno-sądowych, spotykałem się również z bardziej subtelnymi błędami.
Polegały one m.in. na nieprawidłowym oznaczaniu pewnych komponentów profilu DNA
czy też błędnej interpretacji mieszanin DNA. Bardzo wiele zależy tutaj od
specjalizacji i doświadczenia konkretnego laboratorium. Najskuteczniejszym
sposobem weryfikacji metod badawczych oraz kompetencji biegłych jest regularne
uczestnictwo w wymagających testach kompetencji o zasięgu krajowym i
międzynarodowym. Bardzo ważne jest również uznanie laboratorium w
międzynarodowym środowisku, potwierdzone publikacjami naukowymi z zakresu
genetyki sądowej.

Czy w przypadku, gdy do katastrofy lotniczej dochodzi na terenie innego
państwa, specjaliści z Polski mogą brać udział w badaniach – identyfikacji
genetycznej ofiar?

– Z technicznego i organizacyjnego punktu widzenia trudno sobie wyobrazić
wykonywanie badań genetycznych o charakterze laboratoryjnym przy udziale
ekspertów pochodzących z innych ośrodków. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie,
aby te same badania identyfikacyjne były wykonywane w różnych laboratoriach.
Uzyskanie tych samych wyników przez różne ośrodki byłoby tutaj dodatkowym
potwierdzeniem wiarygodności konkluzji, zwłaszcza w trudniejszych przypadkach.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj