Poczekamy na czarne skrzynki. Ale jak długo?
Nie wiadomo, kiedy dokładnie strona polska otrzyma zapisy z czarnych
skrzynek, które obecnie bada komisja państw WNP – wynika z informacji
prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Pytany przez dziennikarzy, czym
obecnie zajmuje się prokuratura – poza oczekiwaniem na materiały z rosyjskiego
śledztwa – odpowiedział, że przesłuchaniem świadków i analizą aktów
prawnych.
Seremet poinformował na konferencji prasowej, że termin przekazania zapisów z
czarnych skrzynek zależy od tempa prac Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego,
którego eksperci analizują obecnie zapisy rejestratorów. – Zdaję sobie sprawę,
że moje deklaracje sprzed dwóch tygodni rozmijają się z tym, co obecnie mówię.
Wynika to stąd, że (…) okazało się, iż materiał zgromadzony na skrzynkach jest
do tego stopnia złej jakości, że należy przedłużyć te badania – tłumaczył
prokurator generalny. Strona polska uzyskała dotychczas od Rosjan zapewnienie o
przekazaniu blisko 500 stron dokumentów z prowadzonego przez siebie śledztwa.
Mają się wśród nich znaleźć m.in. 23 kopie protokołów przesłuchań świadków, w
tym milicjantów ochraniających lotnisko i osób z kierownictwa lotów na lotnisku.
Strona polska ma także kilka tysięcy zdjęć z miejsca katastrofy. Andrzej Seremet
powiedział, że „w tej chwili ze strony polskiej prokuratury jest obecny w
Moskwie jeden prokurator, ma on dostęp do akt, może przysłuchiwać się
przesłuchaniom i zadawać pytania”.
Nadal kontrowersyjną kwestią jest podanie
dokładnej godziny katastrofy prezydenckiego samolotu. – Jeśli chodzi o godzinę
katastrofy, nie zna jej także strona rosyjska. Prokuratura polska nie podaje
wciąż tej godziny, bo nie dysponuje tak kategorycznym dowodem, który pozwalałby
ustalić tę godzinę ponad wszelką wątpliwość, dlatego podaje czas orientacyjny –
stwierdził prokurator generalny. Wskazał, że decydującym źródłem w tej sprawie
będzie wynik badania czarnych skrzynek. Natomiast przewodniczący Państwowej
Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich podał na konferencji prasowej,
że według obecnych ocen ekspertów, „to jest godz. 8.41.06”. – To już zostało
ustalone – powiedział, zaznaczając, że podana godzina może się nieco
zmienić.
Według Seremeta, z dotychczasowych ustaleń wynika, że załoga
polskiego samolotu nie zgłaszała żadnych technicznych problemów, ani też żadne z
urządzeń samolotu nie było uszkodzone do chwili zderzenia samolotu z ziemią. Ma
to wynikać m.in. z zeznań kontrolerów lotu z lotniska Siewiernyj. Klich ujawnił,
że szef kontrolerów 13 kwietnia miał przejść na emeryturę i wypadek był dla
niego „dużym stresem”.
Prokurator powiedział również, że z ustaleń
rosyjskiego śledztwa wynika, iż na pokładzie samolotu nie doszło do użycia
broni. Zbadano też warunki meteorologiczne. – Prokuratura polska przy udziale
biegłego dokonała także oględzin i analizy filmu, który uwidacznia zmiany pogody
na miejscu zdarzenia, szczególnie od strony, z której samolot zmierzał do
lądowania. Specjalista określił, iż panujące warunki atmosferyczne sprowadzały
się do widzialności w zakresie ok. 300-400 m – mówił Andrzej
Seremet.
Odnosząc się do formuły współpracy między polskimi i rosyjskimi
prokuratorami, prokurator generalny zaznaczył, że jest „jedyną możliwą”. Dodał,
iż konwencja chicagowska nie odnosi się do postępowań karnych i może być
stosowana jedynie do prowadzenia badań przez komisje eksperckie. Z kolei Edmund
Klich powiedział, że stosowanie tej konwencji w postępowaniu komisji uzgodniono
w jego ocenie między władzami obu krajów, ale miała ją proponować czy też
wskazywać jako optymalną strona rosyjska. Centrum Informacyjne Rządu podkreśla w
komunikacie, że po „katastrofie pod Smoleńskiem możliwe było, albo rozpoczęcie
długotrwałych rozmów ze stroną rosyjską w celu ustalenia procedury badania
wypadku w oparciu o art. 11 Porozumienia z 1993 roku, albo natychmiastowe
podjęcie badań przy wykorzystaniu istniejących międzynarodowych procedur
wynikających z tzw. Konwencji Chicagowskiej”. CIR dodaje, że zastosowanie
konwencji było optymalne także w ocenie „polskich specjalistów w zakresie
badania wypadków lotniczych”.
Szef prokuratury generalnej zapewnił, że
śledczy są przygotowani na żądania pełnomocników rodzin ofiar o dostęp do akt. –
Prokuratorzy są gotowi na to, iż takie żądania się pojawią i wiem, że są
nastawieni pozytywnie do tego typu żądań – powiedział
Seremet.
Zenon Baranowski
