Niezależność według Platformy
(fragmenty z blogu dr. Zbigniewa Kuźmiuka, 29 marca)
1. Platforma
Obywatelska korzystając ze zwycięstwa w ostatnich wyborach parlamentarnych i w
konsekwencji stworzenia koalicji parlamentarnej i rządowej z PSL, przejmuje
coraz to nowe instytucje publiczne. (…)
Jakiś czas temu w związku z zakończeniem kadencji poprzedniej Rady Polityki
Pieniężnej Sejm i Senat wybrały do Rady po 3 nowych członków, 3 członków wskazał
także Prezydent RP. Senat wybrał na 6 lat trzech członków rekomendowanych przez
Platformę: prof. Jerzego Hausnera parę lat temu wicepremiera w rządach Leszka
Millera i Marka Belki, prof. Jana Winieckiego zatrudnionego ostatnio w Wyższej
Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie i Andrzeja Rzońcę obecnie
pracownika SGH, wcześniej współpracownika Prezesa NBP Leszka
Balcerowicza.
Sejm wybrał trójkę członków: rekomendowaną przez PSL prof.
Elżbietę Chojna-Duch obecną wiceminister finansów i rekomendowanego przez
Platformę Andrzeja Bratkowskiego wiceprezesa NBP za prezesury Leszka
Balcerowicza, a w lutym jako przedstawiciel Sejmu została wybrana do składu Rady
prof. Anna Zielińska-Głębocka, obecna posłanka PO.
Także w lutym swoich
trzech członków RPP wskazał Prezydent RP Lech Kaczyński. Zostali nimi prof. Zyta
Gilowska minister finansów w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława
Kaczyńskiego, prof. Adam Glapiński, pracownik SGH i doradca Prezydenta, a także
prof. Andrzej Kaźmierczak, pracownik SGH.
2. Radę zdominowali więc członkowie rekomendowani przez Platformę i to nie
jest niespodzianka, niespodzianką jest jednak to, że wszyscy podpisali przed
rekomendacją zobowiązanie, że będą głosowali na posiedzeniach aby jak największa
część zysku NBP była przekazywana do budżetu państwa. Taką informację usłyszałem
z ust jednego z dziennikarzy w sobotniej porannej audycji w radiowej Trójce
„Śniadanie w trójce”. Jeżeli jest ona prawdziwa to jest skandalem na dużą skalę,
a sprawą powinna się zająć z urzędu prokuratura.
Członkowie RPP zgodnie z
ustawą o NBP po wyborze stają niezależni (np. nie mogą prowadzić żadnej innej
działalności poza naukową i dydaktyczną) i nie mogą być związani jakimikolwiek
instrukcjami od tych, którzy ich rekomendowali, a tym bardziej zobowiązaniami,
które ponoć podpisali przed wyborem. Uważam też, że sprawą powinien zająć się
Sejm, a wcześniej jego Komisja Finansów Publicznych, która przesłuchiwała
kandydatów do RPP a ci jak rozumiem zataili, że musieli wcześniej podpisać
zobowiązania wobec rekomendującej ich Platformy Obywatelskiej.
(…)
