Nie zdradźmy Lwowa

Miastem szczególnie zobowiązanym do kultywowania pamięci o Lwowie jest
Wrocław. To tam właśnie zostało przesiedlonych wielu lwowian, kiedy po
zakończeniu II wojny światowej ich miasto znalazło się poza granicami Polski, a
komuniści – w imię budowania przyjaźni polsko-sowieckiej – niechętnie wymieniali
nawet jego nazwę.

– Pamięć historyczna jest potrzebna zarówno mieszkańcom dzisiejszego Wrocławia,
jak i dzisiejszego Lwowa. Sądzę, że dla współczesnych lwowian świadomość tego,
jaka była siła ich miasta w dziedzinie kultury i nauki, powinna być bardzo
ważna. Warto pamiętać o mieszkańcach swojego miasta, którzy w nim żyli, tworzyli
je, a w pewnym momencie zostali w nim brutalnie zamordowani w imię totalitarnej
ideologii – mówi Wojciech Trębacz, autor wystawy "Kaźń profesorów lwowskich"
przygotowywanej przez wrocławski oddział IPN w siedemdziesiątą rocznicę mordu.
Otwarcie wystawy przewidziane jest na 16 września br. Jest ona jedną z form
podkreślania przez wrocławian związków ze Lwowem, z którego wielu z nich się
wywodzi.

Duch Lwowa nad Wrocławiem
Mimo że przeniesienie całego miasta w inne miejsce jest przecież niemożliwe,
mimo że wychowanym nad Pełtwią nic nie zastąpi ukochanego Lwowa i mimo że
lwowskie zabytki oraz dzieła sztuki należą obecnie do Ukrainy, to jednak duch
tego niezwykłego miasta nadal manifestuje się gdzieniegdzie we Wrocławiu.
Lwowiacy stowarzyszeni są w towarzystwach zrzeszających miłośników Kresów oraz
grupach kombatanckich, takich jak Związek Żołnierzy Armii Krajowej.
W stolicy Dolnego Śląska odnajdziemy także liczne materialne dowody związków ze
Lwowem, jak choćby słynna Panorama Racławicka, która w okresie międzywojennym
była symbolem Lwowa. To, że po wielu latach udało się znaleźć dla niej miejsce
we Wrocławiu, także jest pewnego rodzaju symbolicznym podsumowaniem związku
Lwowa z Wrocławiem.
Ważnym ośrodkiem naukowym, niejako "przeniesionym" z Lwowa na grunt Wrocławia,
stało się Ossolineum. Udało się tu przewieźć część ocalałej ze Lwowa spuścizny.
Lwowskie tradycje przetrwały w sposób szczególny również we wrocławskim życiu
akademickim. Zaraz po wojnie przez wiele lat środowisko wyższych uczelni
Wrocławia budowało swoją bazę w oparciu o lwowskie dziedzictwo – zarówno poprzez
kadrę naukową, jak i pewnego rodzaju typ kształcenia. Politechnika Wrocławska
nadal kultywuje pamięć profesorów ze Lwowa. Uroczystości upamiętniające lwowską
kadrę naukową są już wpisane w tradycje uczelni wrocławskich. Politechnika
Wrocławska współpracowała z Instytutem Pamięci Narodowej także podczas
przygotowywania wystawy "Kaźń profesorów lwowskich".
Ekspozycja ta pokazuje m.in. życiorysy profesorów uczelni Lwowa, w których
zawarte są jednocześnie ich osiągnięcia. Często są one niezwykłe. Jak mówi
Wojciech Trębacz, lwowscy profesorowie nierzadko byli pionierami w swoich
dziedzinach. Wskazywali nowe kierunki badań, o których obecnie jest głośno, a w
mieście nad Pełtwią skupiała się poważna część życia kulturalnego i
akademickiego II Rzeczypospolitej.
Mimo wielu oczywistych związków Wrocławia ze Lwowem miasta te ogromnie się
różnią. Przedwojenny Lwów był miastem wielokulturowym, wielonarodowym, gdzie
koegzystowali pokojowo wyznawcy różnych religii. Zamieszkiwali w nim w
pięćdziesięciu procentach Polacy, poza tym żyli tam także Żydzi, Ukraińcy,
Niemcy i Czesi. Większość z nich została wymordowana w czasie wojny,
wielokulturowość Lwowa stała się jedynie wspomnieniem. Ci lwowianie, którzy
przeżyli koszmar wojny, często stanowili o historii i kulturze tworzącego się
Wrocławia. Obecnie już kolejne pokolenie wrocławian pielęgnuje piękne i cenne
tradycje lwowskie.

Pamięć i zobowiązanie
Nie jest, niestety, możliwe ponowne stworzenie Lwowa, ponieważ miasto to – być
może jako symbol wszystkiego, co w Polsce najwartościowsze, najpiękniejsze i w
najbardziej wyrazisty sposób reprezentujące naszą tożsamość i wysokiej próby
patriotyzm – zostało brutalnie upokorzone przez okupację hitlerowską, a
następnie bolszewicką. Zdaniem Wojciecha Trębacza, wiele da się jednak ocalić.
Ważne jest podejmowanie działań w tym kierunku. – Są ludzie, którzy czuwają nad
tradycją w różnych jej wymiarach – podkreśla autor wystawy o lwowskich
profesorach.
Pamięć o Lwowie jest we Wrocławiu wciąż żywa, a jej kultywowanie traktowane jako
wartość. Trzeba jednak zadbać także o to, żeby związki z Zawsze Wiernym Miastem
wciąż stanowiły żywą inspirację dla budowania naszej tożsamości narodowej.
Wymaga to oczywiście odwagi i konsekwencji w nieuleganiu politycznej
poprawności. Pewnym niepokojem może napawać fakt, że na stronie internetowej
miasta Wrocławia w dziale "miasta partnerskie – Lwów", ogromna tragedia, która
dotknęła to miasto, skwitowana została dwoma zdaniami: "II wojna światowa
całkowicie zmieniła obraz miasta. Ludność polska rozproszyła się bądź to w
wyniku deportacji w latach 1939-41 lub w czasie przesiedleń na Ziemie
Odzyskane". Z tych zdań nie wynika tak naprawdę nic – mogą one sugerować, że
Lwów – podobnie jak tyle innych miast, padł ofiarą jakiejś ogólnej "zawieruchy
wojennej", w której nie wiadomo, kto był katem, a kto ofiarą. Oględne
sformułowania opisujące II wojnę światową wpisują się w szerszy trend wypaczania
historii, z jakim mamy często do czynienia i któremu najwyższy czas wyraźnie się
przeciwstawić. Jak podkreśla dr Piotr Łysakowski, historyk z warszawskiego
oddziału IPN, w imię politycznej poprawności unika się obecnie używania nazw
narodowości, kiedy mówi się o zbrodniach na Polakach. Prowadzi to do rozmycia
odpowiedzialności za dokonane przestępstwa, a nawet do obarczania winą osób,
które w najmniejszym stopniu na to nie zasługują.
Pozostaje mieć nadzieję, że pamięć o pomordowanych profesorach i tysiącach
innych lwowian, którzy oddali życie za Polskę, nie pozwoli nam poświęcić prawdy
i tożsamości w imię chwilowej wygody, uleganie której – co pokazuje historia –
ogromnie nas kosztowało.

 

Agnieszka Żurek

 

**********************

Polscy profesorowie i ich rodziny zamordowani w lipcu 1941 roku przez
Niemców na Wzgórzach Wuleckich i na dziedzińcu bursy Abrahamowiczów we Lwowie

1. Prof. dr Antoni Cieszyński, l. 59, kierownik Kliniki Stomatologicznej UJK

2. Prof. dr Władysław Dobrzaniecki, l. 44, ordynator Oddziału Chirurgii PSP
3. Prof. dr Jan Grek, l. 66, profesor przy Klinice Chorób Wewnętrznych UJK
4. Maria Grekowa, l. 57, żona profesora
5. Doc. dr Jerzy Grzędzielski, l. 40, kierownik Kliniki Okulistycznej UJK
6. Prof. dr Edward Hamerski, l. 43, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych AWL

7. Prof. dr Henryk Hilarowicz, l. 51, profesor przy Klinice Chirurgii UJK
8. Ksiądz dr teologii Władysław Komornicki, l. 29, powinowaty żony prof.
Ostrowskiego
9. Eugeniusz Kostecki, l. 36, mąż gospodyni prof. Dobrzanieckiego
10. Prof. dr Włodzimierz Krukowski, l. 53, kierownik Katedry Pomiarów
Elektrycznych PL
11. Prof. dr Roman Longchamps de Bérier, l. 56, kierownik Katedry Prawa
Cywilnego UJK
12. Bronisław Longchamps de Bérier, l. 25, absolwent PL, syn profesora
13. Zygmunt Longchamps de Bérier, l. 23, absolwent PL, syn profesora
14. Kazimierz Longchamps de Bérier, l. 18, absolwent liceum, syn profesora
15. Prof. dr Antoni Łomnicki, l. 60, kierownik Katedry Matematyki PL
16. Adam Mięsowicz, l. 19, absolwent liceum, wnuk prof. Sołowija
17. Prof. dr Witold Nowicki, l. 63, kierownik Katedry Anatomii Patologicznej UJK

18. Dr med. Jerzy Nowicki, l. 27, starszy asystent Katedry Higieny UJK, syn
profesora
19. Prof. dr Tadeusz Ostrowski, l. 60, kierownik Kliniki Chirurgii UJK
20. Jadwiga Ostrowska, l. 59, żona profesora
21. Prof. dr Stanisław Pilat, l. 60, kierownik Katedry Technologii Nafty i Gazów
Ziemnych PL
22. Prof. dr Stanisław Progulski, l. 67, profesor przy Klinice Pediatrii UJK
23. Inż. Andrzej Progulski, l. 29, syn profesora
24. Prof. dr Roman Rencki, l. 67, kierownik Kliniki Chorób Wewnętrznych UJK
25. Dr med. Stanisław Ruff, l. 69, ordynator Oddziału Chirurgii Szpitala
Żydowskiego,
zabrany wraz z rodziną z mieszkania prof. Ostrowskiego
26. Anna Ruffowa, l. 55, żona dr. Ruffa
27. Inż. Adam Ruff, l. 30, syn dr. Ruffa
28. Prof. dr Włodzimierz Sieradzki, l. 70, kierownik Katedry Medycyny Sądowej
UJK
29. Prof. dr Adam Sołowij, l. 82, emerytowany ordynator Oddziału
Położniczo-Ginekologicznego PSP
30. Prof. dr Włodzimierz Stożek, l. 57, kierownik Katedry Matematyki PL
31. Inż. Eustachy Stożek, l. 29, asystent PL, syn profesora
32. Emanuel Stożek, l. 24, absolwent Wydziału Chemii PL, syn profesora
33. Dr prawa Tadeusz Tapkowski, l. 44, zabrany z mieszkania prof.
Dobrzanieckiego
34. Prof. dr Kazimierz Vetulani, l. 52, kierownik Katedry Mechaniki Teoretycznej
PL
35. Prof. dr Kacper Weigel, l. 61, kierownik Katedry Miernictwa PL
36. Mgr prawa Józef Weigel, l. 33, syn profesora
37. Prof. dr Roman Witkiewicz, l. 55, kierownik Katedry Pomiarów Maszyn PL
38. Prof. dr Tadeusz Żeleński-Boy, l. 66, literat, kierownik Katedry Literatury
Francuskiej UJK, aresztowany w mieszkaniu prof. Greka
39. Katarzyna Demko, l. 34, nauczycielka języka angielskiego, zabrana z
mieszkania
prof. Ostrowskiego
40. Doc. dr Stanisław Mączewski, l. 49, ordynator Oddziału
Położniczo-Ginekologicznego PSP
41. Maria Reymanowa, l. 40, pielęgniarka, zabrana z mieszkania prof.
Ostrowskiego
42. Wolisch, l. 40-45, kupiec, zabrany z mieszkania prof. Sieradzkiego
43. Prof. dr Henryk Korowicz, l. 53, kierownik Katedry Ekonomii AHZ
44. Prof. dr Stanisław Ruziewicz, l. 51, kierownik Katedry Matematyki AHZ
45. Prof. dr Kazimierz Bartel, l. 59, pięciokrotny premier RP, kierownik Katedry
Geometrii Wykreślnej PL (aresztowany jako pierwszy z profesorów 2 lipca 1941 r.,
zamordowany w więzieniu 26 lipca 1941 r.).
11 lipca 1941 r. aresztowany został także dr Władysław Tadeusz Wisłocki,
długoletni kustosz Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie. Okoliczności
jego śmierci do dnia dzisiejszego pozostają niewyjaśnione.

 

 

drukuj