Nie wiedzą, to nie biorą pieniędzy
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej stara się zachęcić samorządy do wyszukiwania wraków samochodów i przekazywania ich do stacji demontażu – za jeden jest gotów płacić 4 tys. zł. Chociaż program został uruchomiony trzy lata temu, okazuje się, że gminy nie uczestniczą w nim zbyt aktywnie. Zdaniem wiceprezes Funduszu, Małgorzaty Skuchy, wynika to z braku wiedzy wśród urzędników na temat programu.
Wprawdzie z roku na rok rośnie masa pojazdów odstawianych do stacji demontażu – w 2006 roku było to 114,9 tys. ton, a w ubiegłym roku 178 tys. ton, jednak z danych wynika, że dotychczas gminy w niewielkim stopniu uczestniczyły w programie ekologicznego pozbywania się wraków aut realizowanym od trzech lat przez Fundusz. Dofinansowanie obejmuje nie tylko gminy, lecz także stacje demontażu pojazdów, które muszą wykazać się odpowiednim poziomem w procesie recyklingu poszczególnych części aut.
Według wiceprezes Skuchy, program Funduszu rozwija się bardzo wolno – główny problem to brak zainteresowania ze strony gmin, który wynika z niedostatecznej wiedzy władz samorządowych na temat możliwości uzyskania korzystnych dopłat. Według danych NFOŚiGW, gminy złożyły w 2007 r. 18 wniosków o dopłaty, w 2008 r. – 20, a w 2009 r. – 26. Jak podkreśliła Małgorzata Skucha, przedsiębiorcy nie mają problemu z ubieganiem się o dopłaty – wiedzą, gdzie zdobyć dopłaty do demontażu i jak przygotować wnioski. Szkoda, że tej wiedzy brakuje urzędnikom. – To szansa na uporządkowanie terenu gminy i pozbycie się wraków z lasów czy poboczy dróg – powiedziała wczoraj na konferencji prasowej wiceprezes Funduszu. Wysokość dopłat jest stała bez względu na koszty dostarczenia wraku do stacji demontażu, ale zdaniem Skuchy suma 4 tys. zł powinna pokryć wszystkie wydatki.
Aby uzyskać dopłaty za rok 2009, zainteresowane podmioty muszą do 15 marca przyszłego roku przekazać do Funduszu sprawozdanie za bieżący rok o demontażu samochodów. – Jeżeli ten termin się zmieni, to poinformujemy o tym na naszych stronach internetowych – zaznaczyła Skucha. Wszystkie potrzebne informacje władze gmin i właściciele stacji demontażu znajdą na stronach internetowych NFOŚiGW. Tymczasem suma przeznaczona na demontaż znajdująca się na kontach Funduszu jest wysoka i wynosi 530 mln złotych. Jest on zasilany m.in. z ceł pobieranych od importerów używanych samochodów. Wiceprezes powiedziała, że Fundusz czeka na samorządy z „szufladą pełną pieniędzy”.
Kwota dopłat przeznaczonych na demontaż w roku 2007 wynosiła 34 mln zł, a w roku 2008 ponad 49 mln złotych. Jednak suma ta dotyczy w zdecydowanej większości dopłat dla stacji demontażu, ponieważ dofinansowanie dla gmin w 2007 roku wynosiło 1,1 mln zł, a w roku 2008 – 3 mln złotych. Liczba przedsiębiorców prowadzących demontaż pojazdów w Polsce to prawie 650. Gminy nie są zobligowane do przekazywania uzyskanych środków na konkretne cele. – Nie wiemy, na co gmina przeznaczy nadwyżkę, ale oczywiście chcielibyśmy, aby wydała ją na ochronę środowiska – powiedziała wiceprezes.
Paweł Tunia
