Nie można opierać się na sowieckich wykazach
Z Tadeuszem Chwiedziem, prezesem Zarządu Głównego Związku Sybiraków,
rozmawia Adam Białous
Jakie jest przesłanie organizowanego przez Państwa Marszu?
– Marsz Żywej Pamięci Polskiego Sybiru jest od początku swego istnienia do dziś
wielką uroczystością patriotyczno-religijną. Jego inicjatorem, pomysłodawcą był
śp. Marian Jonkajtys, sybirak, poeta, twórca Hymnu Sybiraków i wielu wierszy
poświęconych wywiezionym na Wschód. Uchwałą podjętą przez Zarząd Główny Związku
Sybiraków na miejsce przeprowadzania Marszów został wybrany Białystok, jako że z
tych terenów wywieziono wyjątkowo dużo osób. Pierwszy Marsz przeszedł ulicami
Białegostoku w 2001 roku. Liczba jego uczestników z roku na rok rośnie. Już w
pierwszym Marszu wzięło udział 6 tysięcy osób, a w ostatnim w roku 2009 – aż 13
tysięcy. Głównym celem Marszu jest przekazanie młodym pokoleniom Polaków wiedzy
na temat wywózek. Aby młodzi ludzie poznali prawdę historyczną na ten temat, aby
wiedzieli, kogo wywożono, za co, w jakich nieludzkich warunkach ich
transportowano. Tegorocznym jubileuszowym Marszem chcemy szczególnie uczcić
ofiary trzech pierwszych wywózek na Wschód, a także złożyć hołd ofiarom zbrodni
katyńskiej, gdyż w tym roku obchodzimy 70. rocznicę tych tragicznych wydarzeń.
Chcemy też oddać hołd ofiarom katastrofy rządowego samolotu pod Smoleńskiem.
Czas płynie. Z każdym rokiem coraz mniej sybiraków może brać udział w
Marszu…
– W ciągu czterech ostatnich lat odeszło na wieczną wartę 3,6 tys. sybiraków. To
– moim zdaniem – jest jasne przesłanie dla tych wywiezionych, którzy jeszcze
żyją, mają siłę i zdrowie, aby zrobili, co tylko mogą, by przekazać młodym
pokoleniom prawdę historyczną na temat Sybiru. I chcę tu wyraźnie zaznaczyć, że
nie po to, aby rozdrapywać stare rany czy tworzyć atmosferę zemsty lub rewanżu,
ale – jak głosi hasło Marszu: "Zmarłym pamięć, żyjącym pojednanie" – aby był on
dla wszystkich okazją do pojednania.
Czy Związek Sybiraków podjął współpracę z powstającym w Białymstoku,
pierwszym w Polsce, Muzeum Pamięci Sybiru?
– Podjęliśmy owocną współpracę z tym powstającym Muzeum. Polega ona m.in. na
przekazaniu przez Związek Sybiraków licznych eksponatów tej placówce. Muszę
powiedzieć, że bardzo cieszy nas fakt, iż w Białymstoku powstanie Muzeum Pamięci
Sybiru, i to, że będzie ono placówką z prawdziwego zdarzenia, z dużą ekspozycją
na powierzchni około 4 tysięcy metrów kwadratowych. Będziemy współpracować i
pomagać przy tworzeniu tego wspaniałego dzieła, ile nam tylko starczy sił.
Instytut Pamięci Narodowej podaje, że w latach 1939-1941 wywieziono na Wschód
około 400 tys. obywateli polskich, według badań komisji historycznej Związku
Sybiraków liczba ta jest o wiele większa…
– Ostatni raz na ten temat rozmawiałem z p.o. prezesem IPN Franciszkiem
Gryciukiem zaledwie dwa tygodnie temu. Powiedziałem mu, że Związek Sybiraków
przeprowadził skrupulatną analizę dokumentów archiwalnych, m.in. tak trudno
dostępnych, jak dane wywiadu AK, dokumenty z archiwum polskiego w Londynie, a
nawet materiały z Głównego Urzędu Statystycznego RP. Związek Sybiraków w oparciu
o te i inne dane określił liczbę obywateli wywiezionych na Wschód na 1 mln 350
tys. osób. Muszę powiedzieć, że te przetargi o liczbę wywiezionych, które
prowadzą niektórzy historycy, także ci z IPN, są dla sybiraków obraźliwe.
Instytut podaje zaniżoną liczbę wywiezionych. Jak nas poinformował, opiera się
jedynie na danych przekazanych mu przez Rosjan z archiwów sowieckich. Dziwi nas,
że tak poważna instytucja daje wiarę jedynie stronie rosyjskiej, która przecież
jeszcze nie tak dawno utrzymywała, że zbrodni katyńskiej dokonali Niemcy. My
wiemy, że te sowieckie dane są zafałszowane, zaniżone. Prosty przykład dotyczący
wywiezionych z mojej rodziny. Wywieziono z niej trzy osoby, w wykazie sowieckim
podano, że jedynie dwie. Tak samo zrobiono np. z rodziną śp. Mariana Jonkajtysa.
Wywieziono z niej osiem osób, a w sowieckiej ewidencji jest informacja, że tylko
cztery. Ustaloną przez Związek Sybiraków liczbę wywiezionych podałem w
oficjalnym piśmie m.in. do IPN, PAN, Urzędu Kombatantów i Osób Represjonowanych
oraz do Stowarzyszenia "Karta" – żadna z tych instytucji na to pismo nie
odpowiedziała. Powiem jeszcze, że podczas debaty w Sejmie na ten temat, jaka
odbyła się dwa lata temu, zabrałem głos jako przedstawiciel Związku Sybiraków.
Podczas tego przemówienia ostro zaprotestowałem przeciwko dziwnej tendencji
panującej wśród historyków, która polega na zaniżaniu z każdym rokiem liczby
osób wywiezionych na Sybir. Powiedziałem wówczas, że jeżeli te manipulacje dalej
będą zmierzać w tym kierunku, to za parę lat dojdzie do sytuacji, że zacznie się
głośno mówić, iż Rosjanie nikogo nie wywieźli na Sybir.
Dziękuję za rozmowę.
