Dyplomacja to jego życie

Z o. Gabrielem Bartoszewskim OFMCap, długoletnim współpracownikiem
zewnętrznym Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, rozmawia Małgorzata Bochenek

Nowy nuncjusz apostolski nie po raz pierwszy przybywa do naszej Ojczyzny.
Przed laty Ojciec Święty Jan Paweł II powierzył mu organizację Nuncjatury
Apostolskiej w Polsce…

– Ksiądz arcybiskup Celestino Migliore jeszcze jako prałat zawitał do Polski w
pierwszych dniach listopada 1989 roku. Papież Jan Paweł II mianował go
sekretarzem i radcą po latach komunizmu w nowo tworzonej Nuncjaturze
Apostolskiej. Ksiądz prałat Celestino Migliore bardzo intensywnie zajął się
organizacją urzędu, oczekując nowego nuncjusza ks. abp. Józefa Kowalczyka, który
przybył do Polski 23 listopada tego samego roku. Następnie pod jego
kierownictwem nadal angażował się w organizację nuncjatury. Było to trudne
zadanie, gdyż – jak wiemy – urząd ten nie funkcjonował w Polsce od czasu II
wojny światowej. Należy szczególnie podkreślić zasługi księdza prałata przy
reorganizacji polskich diecezji, tworzeniu nowych metropolii, a także
Ordynariatu Polowego. Przygotowanie odpowiednich dokumentów dla Stolicy
Apostolskiej wymagało wiele merytorycznej pracy, którą ks. prałat Celestino
Migliore podjął z ogromnym zaangażowaniem. W 1992 roku, w czerwcu, wyjechał do
Strasburga, gdzie objął stanowisko specjalnego wysłannika Stolicy Apostolskiej
przy Radzie Europy.

W latach 1989-1992 miał Ojciec okazję współpracować w nuncjaturze z ks.
prałatem Celestino Migliorem. Jaki jego obraz pozostał w pamięci?

– Byłem współpracownikiem zewnętrznym dochodzącym do nuncjatury. Przez ponad dwa
lata podziwiałem jego ogromne zaangażowanie, pracowitość i kompetencje. Przez
dwa i pół roku współpracy odbierałem księdza prałata jako człowieka bardzo
otwartego, życzliwego, zawsze chętnego do pomocy. Zapamiętałem go jako kapłana o
wielkich walorach osobowościowych, duchowych, moralnych, troszczącego się o
dobro Kościoła powszechnego i lokalnego, w którym przypadło mu pracować.

O nowym nuncjuszu w Polsce mówi się, że to jeden z najbardziej cenionych
dyplomatów Stolicy Apostolskiej…

– Uważany jest za doskonałego dyplomatę. Wystąpienia i wypowiedzi, których – jak
dotąd – słuchaliśmy tylko przez radio, świadczą o wysokich kompetencjach ks.
abp. Migliorego. Można powiedzieć, że chyba urodził się dyplomatą… Kiedyś w
prywatnej rozmowie ze mną sam stwierdził: "Dyplomacja to moje życie".

Bardzo ważne chyba jest też to, że ksiądz arcybiskup biegle posługuje się
językiem polskim?

– Bardzo szybko, po kilku miesiącach pobytu w Polsce, opanował naszą ojczystą
mowę na tyle, by czytać teksty i rozmawiać. Jak widać, nie zapomniał jej. Dał
temu wyraz, udzielając tuż po nominacji wywiadu po polsku dla Radia
Watykańskiego.

Czy może Ojciec przypomnieć, jaką rolę spełnia nuncjusz apostolski, jakie
spoczywają na nim obowiązki?

– Jest przedstawicielem Ojca Świętego, reprezentuje Stolicę Apostolską wobec
Kościoła lokalnego. Jest niejako łącznikiem z Rzymem, wyrazicielem papieskiego
nauczania i troski o Kościół lokalny. Druga zasadnicza funkcja nuncjusza
apostolskiego to uczestnictwo w korpusie dyplomatycznym, nuncjusz jest delegatem
Ojca Świętego wobec rządu danego kraju. W Polsce na podstawie konwencji
wiedeńskiej jest on stałym dziekanem tegoż korpusu, reprezentuje go, a co za tym
idzie, m.in. uczestniczy we wszystkich spotkaniach, powitaniach i pożegnaniach
dyplomatów, władz państwowych.

Znane jest klarowne stanowisko ks. abp. Migliorego np. w kwestii obrony życia
od poczęcia do naturalnej śmierci, obrony rodziny. Polska dzisiaj potrzebuje
takich postaw…

– Zawsze potrzebna jest jasna postawa w obronie życia od poczęcia do naturalnej
śmierci, w obronie rodziny, małżeństw sakramentalnych. Ufamy, że Opatrzność Boża
prowadzi Kościół i jego instytucje, i daje odpowiednich ludzi na dany czas.
Jestem przekonany, że nuncjusz spełni powierzone mu zadanie dla dobra Kościoła w
Polsce i dla dobra Polski. Nasza znajomość upoważnia mnie, bym u progu jego
posługi życzył mu szczególnej opieki Bożej za wstawiennictwem naszej Matki i
Królowej z Jasnej Góry, by jak najowocniej spełniał posługę nuncjusza dla dobra
naszego Kościoła i Ojczyzny. Zakończę naszym staropolskim pozdrowieniem: Szczęść
Boże!

Dziękuję za rozmowę.

drukuj