Nie będzie dymisji za ACTA
Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie wniosek o przeprowadzenie
referendum w sprawie ratyfikacji przez Polskę umowy ACTA.
"Czy jest Pani/Pan za przyjęciem przez Polskę umowy ACTA?" – tak zdaniem
posłów PiS powinno brzmieć pytanie na karcie do głosowania. Jarosław Kaczyński
podkreślił, że w sprawie ACTA doszło do konfliktu między władzą a "częścią
społeczeństwa, której zależy na zachowaniu wolności w internecie". – Ci młodzi
ludzie, którzy występują dzisiaj przeciwko temu porozumieniu, bardzo często mają
niechętny stosunek do wszystkich formacji politycznych. Jesteśmy sojusznikami.
Chcielibyśmy razem, żeby ta wolność została zachowana – podkreśla prezes PiS.
Protestujący przeciwko ACTA, nie czekając na inicjatywy polityków, rozpoczęli w
internecie akcję zbierania podpisów pod obywatelskim wnioskiem przeprowadzenia
referendum. Deklarują, że podpisało się już pod nim 200 tys. osób. – Akcja nie
jest związana z żadną opcją polityczną, a kieruje się jedynie zdrowym rozsądkiem
i dobrem wspólnym. Niebawem zostanie zarejestrowana jako organizacja – mówi
jeden z uczestników akcji Gordon Wasilewski.
PiS domaga się szybkiego przeprowadzenia referendum w ciągu najbliższych
kilku miesięcy.
Minister administracji i cyfryzacji Michał Boni próbuje uspokajać sytuację,
twierdząc, że jeżeli zapisy umowy, szczególnie art. 27 będzie zagrażał dobrom
osób prywatnych, to nie zostanie on wprowadzony do polskiego prawa. Ale zdaniem
prawników nie ma takiej możliwość. – Minister nie może obiecać, że nie zrobi
tego, co nakazuje umowa międzynarodowa, którą państwo podpisze i ratyfikuje.
Trzeba było myśleć wcześniej – wskazuje ekspert prawa międzynarodowego prof.
Genowefa Grabowska (UŚ). Dodaje, że zastrzeżenie do art. 27 rząd powinien złożyć
przed podpisaniem umowy. Taką możliwość daje Konwencja wiedeńska o prawie
traktatów. Niektórzy prawnicy uważają jednak, że takich zastrzeżeń można
dokonać. – Ponieważ porozumienie ACTA uznaje art. 27 ust. 4 za przepis o
charakterze fakultatywnym, wydaje się, że istnieje możliwość zgłoszenia w tym
zakresie zastrzeżenia – uważa Konrad Gliściński (UJ).
– Mamy czas na ratyfikację i wykorzystamy go, by pozyskać opinię publiczną.
Jeśli to się nie uda, szanse na ratyfikację będą nikłe lub wręcz żadne –
deklaruje z kolei minister kultury Bogdan Zdrojewski.
W ocenie szefa PiS, w związku z podpisaniem umowy ACTA do dymisji powinien
się podać cały rząd. – To rząd powinien się podać do dymisji. Nie tylko za ACTA,
ale za całokształt – ocenia Kaczyński.
Jak powiedział dziennikarzom w Sejmie premier Donald Tusk, nie należy się
spodziewać żadnych dymisji. – Nie przewiduję żadnych dymisji w tej sprawie.
Przewiduję szybką informację, ona będzie także miała charakter publiczny, jak
wyglądały wszystkie etapy konsultacji i co trzeba naprawić w tym kolejnym etapie
konsultacji, czyli przed dokonaniem ratyfikacji – powiedział Tusk.
ZB
