Moskiewskie pieniądze dla SLD
Minister Zbigniew Ziobro odtajnił akta śledztwa w sprawie tzw. moskiewskiej
pożyczki, którą PZPR zaciągnęła u komunistycznej partii Związku Sowieckiego
na potrzeby tworzonej na początku 1990 r. nowej partii komunistycznej – SdRP.
Dokumenty rzucają interesujące światło na tzw. transformację ustrojową w bloku
sowieckim, potwierdzając, że była to operacja ściśle zaplanowana i kontrolowana
przez KGB, a formacja postkomunistyczna finansowana była przez służby specjalne
obcego państwa.
Jesienią 1989 r. Mieczysław F. Rakowski, ostatni komunistyczny premier PRL
(wcześniej wieloletni redaktor naczelny tygodnika "Polityka"), zwrócił
się w Moskwie do Michaiła Gorbaczowa o udzielenie PZPR pożyczki. "Bratnia
pomoc" nie zawiodła. W styczniu 1990 r. podpisano "porozumienie kredytowe" na
sumę 500 milionów złotych (starych) i 1 miliona 232 tysięcy dolarów. Przekazanie
pieniędzy nastąpiło 12 stycznia 1990 r. w Warszawie i przypominało sceny z
filmu gangsterskiego, co było całkiem bliskie prawdy, bowiem "moskiewska
pożyczka" to jedna z odsłon tworzenia się formacji postkomunistycznej
i jej mafijnych struktur.
Ściśle tajne
Pieniądze przywieźli w trzech workach poczty dyplomatycznej Władimir Wierszynin
(prawdziwe nazwisko Silwiestrow), wysokiej rangi oficer KGB, i Witalij Swietłow,
szef polskiej sekcji w KC KPZR. Odbiór pożyczki miał miejsce w gabinecie
Rakowskiego w gmachu KC PZPR. Całą sprawę utrzymywano w głębokiej tajemnicy.
Oficjalnie sowieckie pieniądze miały być przeznaczone na sfinansowanie XI
Zjazdu PZPR oraz utworzenie nowej "partii polskiej lewicy".
Podjęcie moskiewskiej pożyczki przez komunistów było w świetle prawa czynem
przestępczym – na pożyczenie tak wysokiej kwoty za granicą potrzebna była zgoda
prezesa NBP.
Sprawa wyszła na jaw w listopadzie 1991 r., gdy o moskiewskiej pożyczce i udziale
w niej Leszka Millera napisał rosyjski tygodnik "Rossija". Światło
dzienne ujrzały wtedy ściśle tajne dokumenty, w tym notatka Giennadija Janajewa
o spotkaniu w Warszawie z Millerem i Rakowskim oraz sposobie rozdysponowania
pieniędzy na potrzeby nowej partii komunistycznej, m.in. na nową gazetę "Trybuna".
Szczególnie obciążająca dla Millera miała okazać się znajomość z Janajewem,
przywódcą puczu w sierpniu 1991 r. Tuż przed nieudanym zamachem stanu Miller
z Kwaśniewskim mieli spędzić urlop na Krymie w ośrodku, gdzie wypoczywali przywódcy
puczu.
Kluczowa dla moskiewskiej pożyczki jest sprawa zwrotu pieniędzy. Rosyjscy świadkowie
zeznali, że 2 listopada 1990 r. w Warszawie Miller przekazał im 600 tysięcy
dolarów. W wersji Millera nie miał on nic wspólnego z zaciągnięciem pożyczki
ani z jej oddaniem. Rakowski przyznał, że osobiście zwrócił pożyczkę w dwóch
ratach – terminów nie pamiętał. Indagowany w tej sprawie przez prokuraturę
Aleksander Kwaśniewski też zasłaniał się niepamięcią, ale nie przeszkodziło
mu to nieprawdziwie podać w czasie przesłuchania, że ma wykształcenie wyższe
ekonomiczne.
Rządził układ
"Nasze państwo jest spatologizowane i bardzo głęboko uwikłane w różnego
rodzaju niedobre powiązania, niedobre układy, tak bardzo, że przestaje być
instrumentem
narodu, jest w istocie instrumentem różnych i na różne sposoby uprzywilejowanych
grup" – mówił Jarosław Kaczyński w Sejmie 17 lutego 2006 r. Od początku
najważniejszą taką grupą, bo trzymającą władzę, byli postkomuniści. Ten potężny
układ tworzony był przez partyjną nomenklaturę PZPR, agenturę służb specjalnych,
funkcjonariuszy aparatu represji i tzw. autorytety. Skompromitowana do cna
– i, co pokazały wybory 4 czerwca 1989 r., odrzucona przez Naród – partia komunistyczna
postanowiła wystąpić w nowych szatach. Zmiana kostiumu nastąpiła na XI Zjeździe
PZPR (styczeń 1990 r.), z którego dotychczasowi towarzysze wyszli jako nowocześni
socjaldemokraci. Bynajmniej, nie byli ubogimi krewnymi europejskiej lewicy
– dostęp do państwowej kasy zapewniał im kontrakt zawarty przy Okrągłym Stole.
Dotychczasowi właściciele Polski Ludowej przeobrazili się w uwłaszczonych na
majątku narodowym menedżerów, biznesmenów, bankierów, dyrektorów spółek nomenklaturowych
(na przełomie lat 80. i 90. było takich firm blisko 1600). Brak dekomunizacji
i lustracji, zapoczątkowana przez rząd Mazowieckiego polityka grubej kreski
zapewniły formacji postkomunistycznej cieplarniane warunki rozwoju. Chwilowe
oddanie władzy politycznej wykorzystała ona na umocnienie swej pozycji w gospodarce,
utrzymując nad nią pełną kontrolę m.in. za pomocą agentury – dawnej i nowej
– i na budowanie medialnego imperium, by ujarzmić umysły Polaków.
Bardzo szybko przestępcze działania postkomunistów ujawniły się w kolejnych
aferach, zapoczątkowanych sprawą moskiewskiej pożyczki. FOZZ, Art. B, gdzie
przewijały się nazwiska m.in. Jerzego Dziewulskiego i Marka Siwca; Polisa,
Bank Śląski, BIG Bank, afera Rywin – Michnik – Miller, afera Orlenu i mafii
paliwowej – to tylko najgłośniejsze afery z udziałem postkomunistów. Poza FOZZ
żadna nie zakończyła się pociągnięciem sprawców do odpowiedzialności. W sprawie
moskiewskiej pożyczki wszczęte przez stołeczną prokuraturę śledztwo zostało
umorzone tuż po wygranych przez SLD wyborach w 1993 r. Prokurator Jerzy Regulski
uznał "znikomy stopień niebezpieczeństwa" czynu, jakiego dopuścił
się Rakowski, a w przypadku Millera umorzenie uzasadnił brakiem dowodów na
to, że "dokonał on zarzucanego mu czynu". Sprawę ostatecznie zamknął
minister sprawiedliwości Jerzy Jaskiernia z SLD w maju 1995 r. Obecnie, gdy
zarzuty uległy przedawnieniu, wymierzenie sprawiedliwości liderom SdRP jest
praktycznie niemożliwe. Chyba że pojawią się nowe fakty i dowody, np. takie,
których okres przedawnienia jest dłuższy. – Możliwość taka teoretycznie istnieje
– potwierdza Robert Bińczak, p.o. rzecznik prokuratora generalnego RP.
Na kolejnych stronach publikujemy najciekawsze dokumenty z ujawnionych akt
śledztwa w sprawie moskiewskiej pożyczki.
Małgorzata Rutkowska
***********************************************
Warszawa, 1991 – 11 – 13
NOTATKA
W dniu dzisiejszym przeprowadziłem rozmowę z Mieczysławem
F.R […]. Rozmowa miała miejsce w gabinecie M.F. R […] w redakcji miesięcznika "Dziś" i
dotyczyła pożyczki zaciągniętej przez niego od KPZR. Rozmowa trwała od godz.
11.00 do 12.30 i jej treść za zgodą pana M.F. R […] została zarejestrowana
na taśmie magnetofonowej.
Pan M.F. R […] poinformował mnie, iż bezpośrednio po wyborach 1989 r. nie
prowadzono żadnych rozmów z KPZR na temat udzielenia pomocy ekonomicznej PZPR
w nowej sytuacji, w jakiej się znalazła.
Dopiero w październiku 1989 r., podczas swojego pobytu w ZSRR i spotkaniu z
M.G […] wyszedł z propozycją udzielenia pożyczki, która byłaby przeznaczona
na utrzymanie agend PZPR i jej personelu. Nie określał kwoty ani nie wypowiadał
się, w jakiej walucie chciałby otrzymać pożyczkę. G […] nie obiecał jej udzielenia,
ale stwierdził, że propozycja ta zostanie rozważona.
M.R […] twierdzi, że o swojej rozmowie na temat pożyczki nie informował nikogo
z władz PZPR czy też innych osób.
W pierwszych dniach stycznia 1990 r. do jego gabinetu w gmachu KC PZPR zgłosiło
się dwóch pracowników Wydziału Zagranicznego KC KPZR – W […] i S […] –
kierownik sekcji polskiej w Wydziale Zagranicznym KPZR wraz z walizką, w której
znajdowało się 500 milionów złotych polskich, 1 milion 232 tysiące dolarów
USA. Poinformowali go, że jest to pożyczka, jakiej KPZR udziela PZPR i dali
mu do podpisania dwa egzemplarze umowy pożyczki, które podpisał i jeden z nich
otrzymał wraz z pieniędzmi.
Rozpoznał fotokopię dokumentu reprodukowanego przez "RASIJĘ" i potwierdził
jego treść, choć nie potrafił wyjaśnić, dlaczego jest w nim mowa, że został
sporządzony w Moskwie. W tym czasie nie był w Moskwie.
Nie został poinformowany, skąd pochodzą pieniądze, zwłaszcza złote polskie
i w jaki sposób zostały przywiezione do Polski. Nie interesowało go to, miał
całkowite zaufanie do G […].
Otrzymane pieniądze schował w szafie pancernej na zapleczu swojego gabinetu
w gmachu KC PZPR i nie informował nikogo o ich posiadaniu, gdyż był zaprzątnięty
przygotowaniami do zjazdu PZPR.
Z chwilą gdy PZPR rozwiązała się, pożyczka nie została wykorzystana, gdyż nie
zachodziła taka potrzeba. Nie informował o niej w dalszym ciągu nikogo, zwłaszcza
z SdRP, gdyż uważał, że byłaby ona zbędnym obciążeniem dla tej organizacji.
Pieniądze do końca lutego 1990 r. przechowywał w KC PZPR, a opuszczając gabinet
przeniósł do swojego mieszkania, umieszczając, w zakupionej wcześniej specjalnie
w tym celu, kasie pancernej.
W tym samym mniej więcej okresie czasu, przez radzieckiego dziennikarza, którego
nazwiska obecnie nie pamięta, przekazał do KC KPZR informację, że ma niewykorzystane
pieniądze, które jest gotów w każdej chwili zwrócić. Aż do przyjazdu, w październiku
1990 r., Gienadija J […] do Polski, w sprawie pożyczki nie zachodziły żadne
nowe wydarzenia.
Podczas spotkania prywatnego z J […] i S […], w hotelu na Klonowej, gdzie
J […] mieszkał ustalił, że zwróci G. J […] część pożyczki, to jest kwotę
600 tysięcy dolarów USA. Takie rozbicie kwoty zwracanej pożyczki wynikało,
jak twierdzi, jedynie z technicznego problemu transportu takiej ilości pieniędzy.
W dniu 19 października 1990 r. przekazał J […] 600 tysięcy dolarów wraz z
pokwitowaniem. Jednocześnie pokwitowano mu na odwrocie posiadanego przez niego
egzemplarza pożyczki, zwrot tej kwoty.
Twierdzi, że podczas rozmów z J […] na temat zwrotu pożyczki, jak i przekazywania
pieniędzy nie było żadnych osób postronnych. On nikogo o tych faktach nie informował,
zwłaszcza członków władz SdRP.
Co do pozostałej kwoty pożyczki ustalono wówczas, że zostanie ona odebrana
w późniejszym terminie.
Rozpoznał swoje pokwitowanie na kwotę 600 tysięcy dolarów reprodukowanego przez "RASIJĘ" jako
to, które wystawił przekazując "pieniądze" G. J […]. Nie potrafił
wyjaśnić, dlaczego na dokumencie jest data 2 listopada 1990 r.
M.F. R […] zanegował treści zawarte w notatce G. J […] dla M. G […] na
temat swoich "rzekomych wspólnych rozmów z Leszkiem M […] na temat spłaty
pożyczki i przeznaczenia pieniędzy na finansowanie SdRP i 'Trybuny’".
Nie potrafił wyjaśnić, dlaczego G. J […] sporządził taką notatkę, choć starał
się zasugerować wątpliwość co do jej autentyczności.
Odnośnie kolejnego reprodukowanego przez "RASIJĘ" dokumentu mówiącego
o przekazaniu kanałami KGB odebranej, w dniu 2 listopada 1990 r., przez pracowników
Wydziału Zagranicznego KPZR, wartościowej przesyłki od Leszka M […], stwierdził,
że nic na ten temat nie wie i że trzeba o to pytać Leszka M […].
W styczniu 1991 r. otrzymał telefoniczną informację z Moskwy, że zgłoszą się
do niego dwaj pracownicy Wydziału Gospodarczego KPZR. Rzeczywiście w dniu 4
stycznia 1991 r. do jego biura przy ul. Poznańskiej 3 (redakcja "Dziś")
zgłosiło się dwóch pracowników tego wydziału. Nie pamięta obecnie ich nazwisk.
Przekazał im 632 tysiące dolarów USA i 500 mln złotych otrzymując w zamian
odręczne pokwitowanie.
Podczas swojego pobytu w Moskwie w marcu 1991 r. został poinformowany przez
S […], iż sprawa pożyczki i jej zwrotu uznana jest za załatwioną, w związku
z czym po powrocie do kraju zniszczył przechowywane przez siebie dokumenty
jej dotyczące.
Przez cały okres rozmowy M.F. R […] konsekwentnie stał na stanowisku, iż
o fakcie otrzymania pożyczki nikt nie wiedział, a w każdym razie on nikogo
o tym nie informował.
Odstąpił od tej zasady dopiero, kiedy nagłośniono pierwszy opublikowany na
ten temat artykuł w "RASJI", mniej więcej dwa tygodnie temu. Jak
stwierdził, opowiedział wówczas całą historię pożyczki i jej spłaty Aleksandrowi
K […].
M.F. R […] stwierdził, że ubiegając się o pożyczkę, otrzymując ją, jak również
podczas działań zmierzających do jej zwrotu, nie informował o tych faktach
żadnych agend finansowych naszego państwa, i że zdaje sobie sprawę, iż może
ponieść prawem przewidziane konsekwencje takiego swojego zachowania. Tytułem
wyjaśnienia stwierdził, że początkowo nie przyszło mu to nawet do głowy, gdyż
uważał za naturalne, że zaprzyjaźnione partie sobie pomagają finansowo, natomiast
później nie uczynił nic w tej sprawie, gdyż obawiał się negatywnych konsekwencji
propagandowych, jakie mogłoby, dla lewicy polskiej, spowodować ewentualne ujawnienie
faktu otrzymania pożyczki.
Zapytany stwierdził, że nigdy przy omawianiu spraw technicznych związanych
z wzajemnym przekazywaniem pieniędzy nie wspomniano o wykorzystaniu do tego
celu kanałów KGB.
(podpis nieczytelny)
Notatkę wykonano w 2 egz.
**********************************************
Protokół przesłuchania świadka
27 stycznia 1992 m. Moskwa
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury Federacji Rosyjskiej Karasjow
W.W. przesłuchał w gabinecie śledczego w charakterze świadka, z zachowaniem
artykułów 74, 75, 155-160 kpk RFSRR
1. Nazwisko: S […]
2. Imię, imię ojca: W […], s. […]
[…]
Przesłuchanie rozpoczęto o godzinie 16.25, zakończono o godz. 17.30.
W Warszawie, na lotnisku, przywitali nas przedstawiciele kierownictwa PZPR
i od razu z lotniska pojechaliśmy do gmachu KC PZPR. Do Ambasady Radzieckiej
nie zajeżdżaliśmy. W tym samym dniu w gmachu KC PZPR, w gabinecie I sekretarza
PZPR R […] […] przekazał jemu dewizy, które były tam w gabinecie R […]
przeliczone. Przy przekazaniu pieniędzy obecny byłem ja i oficerowie łączności,
a ze strony polskiej oprócz R […], jego zastępca N […] i jeszcze dwóch
mężczyzn, których nie znam. Dewizy dostarczono w workach dyplomatycznych, które
nazywają się "walizami". R […] pokwitował odbiór dewiz. Czy on
pokwitował kwotę kredytu, czy podpisał się na innym dokumencie – teraz nie
pamiętam. O tym może powiedzieć S […], którego obarczono zadaniem bezpośredniego
przekazania pieniędzy kierownictwu PZPR. Ja zapoznałem się z przedłożonym mi
porozumieniem kredytowym, zawartym w imieniu […] i […]. Moim zdaniem –
właśnie na nim podpisał się […]. Następnego dnia wróciliśmy do Moskwy. O
zwrocie części kredytu nic mi nie wiadomo. Do dzisiejszego dnia nie wiem, czy
polska strona zwróciła kredyt, czy nie.
Moje słowa spisano wiernie, protokół przeczytałem.
Wypis z protokołu przesłuchania świadka wierny.
W.W. […] (podpis nieczytelny)
(pieczęć okrągła prokuratury).
**********************************************
Protokół przesłuchania świadka
25 listopada 1991 r.,
Moskwa
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury RFSRR W.W. Ł […] przesłuchał
w charakterze świadka Witalija A. S […], Rosjanina, obywatela ZSRR.
Zostałem uprzedzony o odpowiedzialności karnej za odmowę i uchylanie się od
zeznań w myśl art. 182 KK RFSRR oraz za składanie fałszywych zeznań w myśl
art. 181 KK RFSRR.
(podpis S […])
Przesłuchanie rozpoczęto o godz. 14.05, a zakończono o godz. 18.50.
W aparacie KC KPZR pracowałem od 1971 r. do sierpnia 1991 r.: jako referent
ds. Polski do 1987-88 r., jako kierownik sektora Polski i Czechosłowacji, jako
zastępca kierownika grupy NRD i Polski, od marca 1991 r. jako kierownik grupy
krajów Europy Wschodniej Wydziału Zagranicznego KC.
W związku z moją pracą w Wydziale Zagranicznym KC wiadomo mi, że w październiku-listopadzie
1989 r. w czasie oficjalnej wizyty I sekretarza KC PZPR M. R […] w Moskwie,
w trakcie rozmowy z M.S. G […] osiągnięto zasadnicze porozumienie o udzieleniu
przez KPZR pomocy finansowej dla PZPR w formie kredytu. Byłem obecny na tym
spotkaniu w gabinecie G […] w KC KPZR na Starym Placu z zadaniem notowania
rozmowy.
R […] motywował swoją prośbę koniecznością poniesienia wydatków związanych
z przygotowaniem zjazdu PZPR i kongresu założycielskiego nowej partii polskich
sił lewicowych, na wypłatę odpraw dla zredukowanych pracowników aparatu PZPR.
Do kwestii kredytu R […] ponownie wrócił w grudniu 1989 r. w czasie wizyty
roboczej pierwszego zastępcy kierownika Wydziału Zagranicznego KC F […] R.K.
R […] przyjmował mnie u siebie w gabinecie I sekretarza w gmachu KC PZPR.
R […] poprosił o konkretną kwotę, obiecując zwrócić ją po roku, po zorganizowaniu
działalności komercyjnej partii. Kwotę wymienił w złotych polskich, a przewyższała
ona tę sumę kredytu, który został udzielony R […]. Wysokości kwoty, jaką
wymienił, dzisiaj nie pamiętam.
Ze słów W […] W.G. dowiedziałem się, że w Moskwie nie było złotych, dlatego
zdecydowano przekazać R […] dolary USA.
W styczniu 1990 r. ja i S […] W.N., kierownik sektora Zarządu Spraw KC KPZR,
spotkaliśmy się w porcie lotniczym "Szeremietjewo-2".
W Warszawie na lotnisku nas powitali Władimir T […] i, chyba, Zbigniew G
[…], pracownicy Wydziału Zagranicznego KC PZPR.
Przywieźli nas do byłej willi Gierka "Klarysów" pod Warszawą. Zjedliśmy
śniadanie i pojechaliśmy do gmachu KC PZPR. Spotkanie odbyło się przed południem
w gabinecie I sekretarza KC. Oprócz R […] obecny był jego pomocnik (doradca),
nazwiska nie pamiętam. Ten doradca od razu wyszedł z S […] do drugiego pokoju,
gdzie S […] przekazał oba pakiety z walutą. Wydaje mi się, że w tym sąsiadującym
z gabinetem pokoju był jeszcze ktoś z polskich towarzyszy. Myślę, że oni liczyli
pieniądze, ponieważ dosyć długo nie wracali.
Następnie S […] z doradcą R […] wrócili z tamtego pokoju, poinformowali,
że wszystko jest w porządku, a S […] poprosił R […] o podpisanie dwóch
egzemplarzy umowy kredytowej, co R […] uczynił, zatrzymując dla siebie jeden
egzemplarz umowy, a drugi oddał S […]. Nie było przy tym nikogo więcej ze
strony polskiej, bowiem T […] pozostał w poczekalni.
Rankiem, następnego dnia, odlecieliśmy do Moskwy.
Ambasada ZSRR w Warszawie nic nie wiedziała o tej sprawie.
Latem 1990 r. powiedziałem M […] i F […], że trzeba jakoś odebrać dług
od R […]. Rozmowa odbywała się w związku z przygotowaniami do wizyty członka
Biura Politycznego i sekretarza KC KPZR G.I. J […] w Polsce.
Wizyta J […] odbyła się 18-20 października 1990 r. Między J […] i R […]
doszło do rozmowy w mieszkaniu R […] w Warszawie w Al. Róż po kolacji pożegnalnej,
wydanej przez kierownictwo SdRP w willi nr 8 na ul. Klonowej.
Po tym spotkaniu z R […] J […] powiedział mi rano następnego dnia, że porozumiał
się w zasadzie z R […] o zwróceniu części długu w kwocie 500 tys. dolarów
USA.
Po powrocie do Moskwy sporządziłem notatkę z rozmowy J […] z R […] adresowaną
do G […].
Zapoznano mnie z tekstem jednostronicowej notatki dla G […] zarejestrowanej
25.10.1990 r. pod N0- 3975c, podpisanej przez J […]. Była to ta notatka,
którą ja napisałem w oparciu o słowa J […].
Pod koniec października 1990 r. M […] poinformował mnie, że uzyskano aprobatę
G […] zgodnie z notatką J […] na przeprowadzenie operacji w celu odzyskania
długu i że ja powinienem polecieć do Warszawy razem z W […] W.G.
M […] wyjaśnił, że jest porozumienie z KGB ZSRR o pomocy w zwróceniu długu
ich kanałami.
Rano przylecieliśmy z W […] do Warszawy, przyjechaliśmy do ambasady. Ambasada
ZSRR w Warszawie nie znała rzeczywistego celu naszego przyjazdu. Mówiliśmy,
że przyjechaliśmy na konsultacje.
Wieczorem następnego dnia ja i W […] przyjechaliśmy do mieszkania w rejonie
Wilanowa. Po nas do mieszkania przyszli M […] Leszek z żoną. M […] i W
[…] na kilka minut wyszli do drugiego pokoju. Ze słów W […] dowiedziałem
się, że w tamtym pokoju M […] przekazał W […] egzemplarz umowy kredytowej
z podpisem R […] o zwrocie 600 tys. dolarów USA.
R […] ani ja, ani W […] w czasie tego pobytu w Warszawie nie widzieliśmy
i nie rozmawialiśmy z nim.
Skąd i kiedy pieniądze znalazły się w mieszkaniu, nie wiem. Wiem tylko, ze
słów W […], że wieczorem przyjechał po pieniądze do tego mieszkania ktoś
z pracowników i odwiózł pieniądze do Ambasady ZSRR w Warszawie.
Rozjechaliśmy się o godz. 10 wieczorem, a przyjechaliśmy do mieszkania o godz.
6 wieczorem czasu warszawskiego. M […] z żoną wyszedł z mieszkania o 10-15
minut przed nami.
W […] pozostał w ambasadzie, aby przeliczyć pieniądze i sporządzić dokumenty
o ich przekazaniu pracownikom KGB.
Następnego ranka ja i W […] odlecieliśmy do Moskwy.
W Warszawie, w ambasadzie W […] powiedział mi, że gdy w KGB ZSRR otrzymają
pieniądze przez swoje kanały, to go poinformują.
Po kilku dniach W […] poinformował, że pieniądze dostarczono z Warszawy do
Moskwy i przekazano do Wydziału Zagranicznego KC KPZR.
Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek okolicznościach zwrotu pozostałej kwoty
długu lub przekwalifikowaniu kredytu.
Protokół odczytał mi śledczy. Moje słowa zostały spisane prawidłowo.
(podpis S […])
Przesłuchiwał śledczy (podpis)
Wypis zgodny z oryginałem. Oryginał znajduje się w aktach sprawy karnej Nr
18/6220-91 w Prokuraturze RFSRR.
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury RFSRR prawnik I klasy
W.W. Ł […]
27 listopada 1991 r.
**********************************************
PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA ŚWIADKA
31 stycznia 1992 r. m. Moskwa
Śledczy grupy dochodzeniowo-operacyjnej Prokuratury Federacji Rosyjskiej Karasjow
W.W. przesłuchał w gabinecie śledczego w charakterze świadka przy zachowaniu
artykułów 74,75,155-160 kodeksu postępowania karnego RFSRR
1. Nazwisko,
2. Imię, Leonid s.[…]
[…]
Przesłuchanie rozpoczęto o godz. 10.05, zakończono o godz. 13.40.
Na stanowisku Zastępcy Przewodniczącego KGB ZSRR pracowałem od 6 lutego 1989
r. do końca września 1991 r. Byłem szefem I Głównego Zarządu i jednocześnie,
według stanowiska, zastępcą Przewodniczącego KGB ZSRR. Zapoznałem się z przedstawionym
mi pismem z 24 listopada 1990 r., adresowanym do Kierownika Wydziału Zagranicznego
KC KPZR […] przekazaniu na jego adres przesyłki wartościowej dostarczonej
z Polski. Rzeczywiście pismo to podpisałem ja. Pakiet ten był dostarczony z
Polski do Moskwy na pisemną prośbę […]. Data i numer jego pisma wskazane
są w moim piśmie. Teraz sądzę, że w pakiecie tym znajdowały się pieniądze,
przekazane przez PZPR dla KC KPZR, bowiem na ten temat była informacja w prasie.
Co myślałem o zawartości pakietu w tamtym czasie – teraz już nie pamiętam.
Sądzę, że pieniądze od przedstawicieli PZPR otrzymali […], albowiem ich nazwiska
były wymienione w piśmie F […]. Od kogo konkretnie otrzymali pieniądze –
nie wiem i nie mogę teraz wyjaśnić dlaczego w podpisanym przeze mnie piśmie
przewodnim, dotyczącym przekazania pakietu F […] figuruje nazwisko […].
Być może nazwisko to było wymienione w piśmie F […]. Pakiet odebrali nasi
pracownicy w Polsce, prawdopodobnie w Ambasadzie Radzieckiej i przez nasze
kanały był on dostarczony do Moskwy. Moje pismo przewodnie było datowane 24
listopada 1990 r., czyli pakiet z Polski trafił do nas, do KGB, gdzieś przed
24 listopada 1990 roku. O udzieleniu przez KPZR kredytu PZPR i o zwrocie przez
PZPR tego kredytu – nic nie wiem.
Moje słowa zapisano dokładnie. Protokół przeczytałem.
Podpis.
Potwierdzam wiarygodność wypisu z protokołem przesłuchania świadka.
W.W. K […] pieczęć okrągła prokuratury
**********************************************
Protokół przesłuchania
Miejsce przesłuchania Moskwa
Przesłuchanie rozpoczęto 6 października 1992 r. o godz. 15.00
Zakończono 6 października o godz. 16.30
Śledczy grupy operacyjno-śledczej Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej
Karasiew W.W., w gabinecie śledczego, zgodnie z art. 158 i 160 k.p.k. RFSRR
przesłuchiwał w charakterze świadka
1. Nazwisko, imię, imię ojca – W […] W […] syn […]
2. Rok urodzenia – 14.04.1929
3. Miejsce urodzenia – […]
4. Adres – […]
6. Narodowość i obywatelstwo – […]
7. Dowód osobisty i inne dokumenty – tożsamość ustalona
8. Wykształcenie – wyższe
9. Miejsce pracy, stanowisko – emeryt
Zostałem uprzedzony o odpowiedzialności karnej za odmowę zeznań z art. 182
k.k. RFSRR i świadome składanie fałszywych zeznań z art. 181 k.k. RFSRR (-)
W. W […].
Od 1989 roku do jesieni 1990 roku pracowałem jako pomocnik kierownika Wydziału
Międzynarodowego KC KPZR. Od jesieni 1990 roku do stycznia 1991 roku pracowałem
jako starszy referent tegoż wydziału, a od 25 stycznia 1991 roku byłem zwolniony
z pracy w aparacie KC KPZR.
Kiedy i kto wystąpił w charakterze inicjatora udzielenia kredytu PZPR, ja nie
wiem. Przypuszczam, że sprawa zaistniała w toku spotkania M. R […] z M. G
[…] jesienią 1989 roku. Pieniądze w Wnieszekonombanku (sumę kredytu) otrzymałem
ja, przekazałem je S […], który powiózł pieniądze do Warszawy wraz ze S […].
Kto bezpośrednio przekazał kredyt kierownikowi PZPR, ja nie wiem. Przypuszczam,
że podobną formę i sposób przekazania pieniędzy stosowano tylko w stosunkach
z byłą PZPR. Ostatecznie w mojej praktyce był jedyny taki przypadek. Dlaczego
wierzyciel, była KPZR, nie przekazała pieniędzy na rachunek bankowy byłej PZPR
– ja nie wiem. Odnośnie przekazania kredytu dla PZPR miałem rozmowę z zastępcą
kierownika Wydziału Międzynarodowego KC KPZR R. F […], ale o tym, na czyje
ręce miały być przekazane pieniądze, rozmowy nie było, ale zrozumiałe było
samo przez się, że pieniądze miały być przekazane R […], ponieważ on stał
na czele partii. We Wnieszekonombanku ZSRR ja otrzymałem 1 milion 232 tys.
dolarów USA i 500 milionów złotych polskich. Taka była suma kredytu. Czy odpowiadała
ona tej sumie kredytu, o którą prosił R […], czy nie odpowiadała, ja nie
wiem. Porozumienie o kredycie, którego kopię przedstawiono mi do wglądu, było
sporządzone w Moskwie, w styczniu 1990 roku. To porozumienie o kredycie ja
podpisałem w Moskwie przed podróżą S […] S […] do Warszawy, ale w styczniu
1990 roku ja z nimi do Polski nie jeździłem.
Na polecenie kierownictwa Wydziału Międzynarodowego (t. F […] R.P.), uzgodnione,
widocznie, z KC KPZR, po otrzymaniu części wypłaconego kredytu do Polski jechaliśmy
ja i S […]. Było to w listopadzie 1990 roku. W Warszawie, na lotnisku nas
spotkał ktoś z pracowników ambasady radzieckiej, ale kto mianowicie, nie pamiętam.
W tym samym dniu w ambasadzie radzieckiej było krótkie spotkanie z L. M […],
podczas którego ja przekazałem mu porozumienie kredytowe, na którego odwrotnej
stronie była wymieniona suma 600 tys. dolarów USA – część wypłacanego kredytu.
Suma ta była wpisana przeze mnie uprzednio w Moskwie, ponieważ było nam wiadomo,
że taka właśnie suma będzie zwrócona. Następnego dnia wieczorem ja i S […]
znów spotkaliśmy się z M […]. Spotkanie to odbyło się w mieszkaniu jakiejś
polskiej rodziny mniej więcej o godz. 20 albo trochę później. Ja i S […]
przyjechaliśmy tam samochodem ambasady radzieckiej. Kiedy przyjechał Miller,
przed nami, czy później, nie pamiętam. Był on sam. Poza mną, S […] i M […]
w mieszkaniu znajdowali się gospodyni mieszkania i jej mąż. Ich imion i nazwisk
ja nie znam. Mieszkanie zwykłe, dobrze umeblowane. Więcej o cechach mieszkania
nic wyjaśnić nie mogę, ponieważ nie pamiętam. Wcześniej ja w tym mieszkaniu
nigdy nie byłem i teraz wskazać miejsce, gdzie to mieszkanie jest położone,
nie mogę. W mieszkaniu przebywaliśmy nie dłużej niż godzinę. Podczas picia
herbaty ja zostałem zaproszony przez M […] do drugiego pokoju, gdzie on wręczył
mi pieniądze i zwrócił porozumienie o kredycie. Dokładnie nie pamiętam, ale
według mnie obecny był przy tym S […]. Pokwitowania jako takiego nie wydano.
Na odwrocie porozumienia o kredycie był podpis M. R […] o przekazaniu pieniędzy.
Zostało przekazane 600 tys. dolarów USA. Pieniądze zostały przeliczone przeze
mnie po powrocie do ambasady radzieckiej. Wszystkie pieniądze były w banknotach
studolarowych. Z mieszkania ja i S […], według mnie, wyjechaliśmy jako pierwsi.
Pieniądze i umowę kredytową zostawiłem w ambasadzie radzieckiej. W Polsce ja
i S […] byliśmy dwa dni i poza M […] nie spotykaliśmy się z żadnym polskim
towarzyszem. Do Moskwy 600 tys. dolarów i umowa kredytowa zostały dostarczone
kanałami KGB. O zwrocie części kredytu zameldowaliśmy, według mnie, zastępcy
kierownika Wydziału Międzynarodowego M […]. Otrzymanie przeze mnie 600 tys.
dolarów dla Wydziału Międzynarodowego KC KPZR ma odniesienie do pisma KGB ZSRR
z 24.11.90, skierowanego do kierownika Wydziału Międzynarodowego KC KPZR. O
zwrocie pozostałej części kredytu, udzielonego M. R […] przez byłą KPZR,
nic mi nie wiadomo. Dodrukowanemu "i zwrócił porozumienie o kredycie" wierzyć.
Zapisano zgodnie z moimi słowami i przeze mnie przeczytano.
(-) W. W […]
Śledczy (-) podpis nieczytelny
Pieczęć: Prokuratura Generalna Federacji Rosyjskiej
**********************************************
NOTATKA G. J […] do M. G […] z 25.10.1990 r. (Ściśle tajne)
Szanowny Michaile S […]
W grudniu 1989 roku I sekretarz KC PZPR M. R […] zwrócił się do kierownictwa
KPZR z prośbą o udzielenie pomocy finansowej w celu przeprowadzenia XI Zjazdu
PZPR i kongresu założycielskiego nowej partii polskiej lewicy, a także w
celu wypłacenia odprawy zwalnianym pracownikom aparatu PZPR. Za waszą zgodą
w styczniu br. przyjaciołom udzielono kredytu w wysokości 500 mln złotych
polskich i 1 mln 232 tys. dolarów USA.
12 stycznia 1991 r. upływa termin spłaty kredytu. Podczas mojej roboczej wizyty
w Polsce (17-20 października br.) M. R […] i sekretarz generalny OKW SdRP
L. M […] (w przeszłości członek Biura Politycznego i sekretarz KC PZPR) poinformowali
mnie w zaufaniu, że Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej jest w wyjątkowo
trudnej sytuacji materialnej z powodu dyskryminacyjnych działań obecnych władz,
które pozbawiły partię praktycznie całego majątku i źródeł dochodów. Z otrzymanego
od nas kredytu pozostało około 700 tys. dolarów. 300 tysięcy wydano na założenie
nowej gazety partyjnej "TRYBUNA", 200 tys. – na wypłatę odpraw. Kierownictwo
SdRP gotowe jest już teraz zwrócić KPZR 500 tys. dolarów, a pozostałe 200 tys.
puścić w obieg, aby z tytułu otrzymywanych dochodów wypłacić dług ratami.
Uważamy za celowe wyjść naprzeciw polskim przyjaciołom.
W przypadku waszej zgody, nieodzowne działania w celu otrzymania od SdRP 500
tysięcy dolarów i przeredagowania porozumienia kredytowego na pozostałą sumę
mógłby wykonać Wydział Międzynarodowy KC KPZR wspólnie z Wnieszekonombankiem
ZSRR.
(okrągła pieczęć: wydział ogólny Komitetu Centralnego KPZR)
G. J […]
(podpis nieczytelny)
**********************************************
Prokuratura Wojewódzka Warszawa, dnia 29 grudnia 1993 r. w Warszawie
WYDZIAŁ ŚLEDCZY
ul. Krakowskie Przedmieście 25
00-950 Warszawa
V Ds. 229/91
AKT OSKARŻENIA
przeciwko
MIECZYSŁAWOWI F. R […]
oskarżonemu o przestępstwo z art. 48 § 1, 51 § 1, 52 Ustawy Karnej Skarbowej
w zw. z art. 25 § 1 pkt 3 Ustawy Karnej Skarbowej i art. 5 Ustawy Karnej Skarbowej
Oskarżam
Mieczysława Franciszka R […], s. Franciszka i Marianny z d. M […], ur.
[…] r. w K […], zam. […], zatrudnionego w Redakcji "Dziś" w
Warszawie w charakterze redaktora naczelnego, obywatelstwa polskiego, o wykształceniu
wyższym, żonatego, nie posiadającego nikogo na utrzymaniu, nie karanego (tom
III k. 358, 403)
(pozostającego na wolności – środka zapobiegawczego nie stosowano)
o to, że:
I. dnia 12 stycznia 1990 r. w Warszawie, będąc osobą krajową i nie posiadając
wymaganego zezwolenia dewizowego zaciągnął w obrocie dewizowym z zagranicą
nieoprocentowaną, roczną pożyczkę od Władimira W […], reprezentującego Komitet
Centralny Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, w znacznej wartości,
na kwotę 1.232.000 USD;
to jest o przestępstwo z art. 52 uks w zw. z art. 25 § 1 pkt 3 Ustawy Karnej
Skarbowej z dnia 26 października 1971 r. (jedn. tekst Dz.U. z 1984 r. nr 22
poz. 103 z późniejszymi zmianami)
II. w listopadzie 1990 r. i w styczniu 1991 r. w Warszawie, działając wspólnie
i w porozumieniu z innymi osobami i nie posiadając wymaganego zezwolenia dewizowego
przekazał Władimirowi W […], reprezentującemu Komitet Centralny Komunistycznej
Partii Związku Radzieckiego kwotę 600.000 USD, zaś pozostałą kwotę 632.000
USD przekazał innym, dotychczas nieustalonym osobom, jako zwrot zaciągniętej
wcześniej pożyczki wiedząc, że te wartości dewizowe, będą wywiezione za granicę;
to jest o przestępstwo z art. 48 § 1 uks i art. 51 § 1 uks w zw. z art. 25
§ 1 pkt 3 uks przy zastosowaniu art. 5 Ustawy Karnej Skarbowej z dnia 26 października
1971 r. (jedn. tekst Dz.U. z 1984 r. nr 22 poz. 103 z późniejszymi zmianami).
Na podstawie art. 16, 19 § 1 i art. 21 § 1 Kodeksu Postępowania Karnego i art.
122 Ustawy Karnej Skarbowej w zw. z art. 25 § 1 pkt 3 i art. 26 § 1 pkt 2 Ustawy
Karnej Skarbowej z dnia 26 października 1971 r. (jedn. tekst Dz.U. z 1984 r.
nr 22 poz. 103 z późniejszymi zmianami) sprawa podlega rozpoznaniu przez Sąd
Rejonowy dla m.st. Warszawy Wydział VI Karny, w postępowaniu zwyczajnym. […]
