Liczymy na przyzwoitość Platformy, PSL i Lewicy
Z posłem Krzysztofem Putrą (PiS), wicemarszałkiem Sejmu, rozmawia Artur Kowalski
Czego Prawo i Sprawiedliwość oczekuje po dzisiejszym posiedzeniu Prezydium Sejmu, które zajmie się tym, co wydarzyło się na ostatnim posiedzeniu hazardowej komisji śledczej?
– Będziemy robili wszystko, aby Prezydium Sejmu zdecydowało o zwołaniu posiedzenia komisji śledczej – a ma do tego prawo. A następnie, aby komisja ponownie przegłosowała wniosek w sprawie wykluczenia z jej składu pani Beaty Kempy i pana Zbigniewa Wassermanna. Gdyby zostały zgłoszone jakieś zastrzeżenia, np. przez Platformę Obywatelską, to oczekujemy od wicemarszałków z SLD i PSL takiego głosowania, które by te ewentualne zastrzeżenia – bo mam nadzieję, że Platforma z tego ataku na naszych przedstawicieli w komisji się wycofa – pozwalało odrzucić.
Jeśli z jakichś względów reasumpcja głosowania byłaby niemożliwa, to wtedy chcielibyśmy ponownie zgłosić pana Zbigniewa Wassermanna i panią Beatę Kempę jako naszych kandydatów do tej komisji.
Marszałek Bronisław Komorowski zapowiadał jednak, że prezydium zapozna się z prawnymi podstawami wykluczenia z komisji śledczej posłów PiS. A jeżeli chodzi o ewentualny powrót do komisji Beaty Kempy i Zbigniewa Wassermanna, to sugerował, by Prawo i Sprawiedliwość już szykowało innych kandydatów na ich miejsce.
– To zawsze kwestie zbadania podstaw prawnych leżą u przyczyn zwołania Prezydium Sejmu w tego typu sytuacjach. Warto w tym kontekście przypomnieć, co działo się wokół pamiętnych obrad sejmowej komisji regulaminowej, kiedy była sprawa uchylenia immunitetu panu Zbigniewowi Ziobrze. Po zakończeniu obrad komisji marszałek Sejmu zwołał posiedzenie prezydium, na którym postawił sprawę ponownego zwołania, w trybie pilnym, posiedzenia komisji regulaminowej. Odebrał wtedy przewodniczenie tej komisji panu posłowi Jerzemu Budnikowi, a na przewodniczącego wyznaczył pana wicemarszałka Stefana Niesiołowskiego. Wobec powyższego powstaje pytanie: czy obowiązują dla wszystkich takie same standardy i ten sam regulamin?
Liczę na to, że pan marszałek Komorowski wzniesie się ponad polityczne podziały w tym zakresie i będzie za tym, aby zwołać posiedzenie komisji i przeprowadzić reasumpcję głosowania. Tym bardziej że podczas posiedzenia komisji śledczej, na którym wykluczano panią Kempę i pana Wassermanna, pan poseł Bartosz Arłukowicz zwracał się o odłożenie tego głosowania do czasu, aż mogliby w nim wziąć udział wszyscy członkowie komisji. Pan przewodniczący Mirosław Sekuła parł mimo tego do przodu i poddał wniosek o wykluczenie pod głosowanie. Jest wiele czynników, które wskazują, że to głosowanie można powtórzyć.
Posłowie Platformy bardzo chcą jednak przesłuchać Zbigniewa Wassermanna. Dopuszcza Pan, że mogłoby dojść najpierw do jego przesłuchania, a później powróciłby w skład komisji?
– To już jest kwestia dobrego rozeznania tej sprawy. Ja nie mam aż tak dobrej wiedzy w tym zakresie. Wiem natomiast, co w tej sprawie powiedział pan Wassermann: że jeśli byłaby taka konieczność, to nie widzi powodu, żeby nie nastąpiło to przesłuchanie. To, co w tej sprawie robi Platforma, używając takiego socjotechnicznego zabiegu, ma na celu przeciągnięcie prac tej komisji i odciągnięcie uwagi od głównego zagadnienia, dla którego ta komisja została powołana. Przecież pan Zbigniew Wassermann jako konstytucyjny minister, koordynator służb specjalnych – a w tym trybie oceniał projekt legislacyjny tej ustawy o zakładach wzajemnych i grach losowych – nie zrobił nic, co byłoby wykroczeniem poza coś, co jest regulaminowym i rutynowym działaniem.
A co, jeżeli będzie pat?
– Jeśli będą szli w zaparte, to liczymy na to, że SLD i PSL zachowają się w sposób godny. Gdyby nie doszło do reasumpcji głosowania, zgłosimy ponownie do komisji pana Wassermanna i panią Kempę. I wtedy, jeśli dotychczasowe deklaracje PSL i SLD pokryją się z czynami, Platforma zostałaby przegłosowana. W tym kontekście trzeba zadać pytanie człowiekowi, który dzisiaj w Polsce ma olbrzymie znaczenie. To pytanie do Donalda Tuska: czy on jest wiarygodny, czy nie jest, czy mówi prawdę, czy nie? Skoro stwierdził, że on sam, jeśli chodzi o wykluczenie posłów z komisji, by tego nie zrobił, że było to niedobre posunięcie, to rodzi się pytanie: czy będzie teraz rozmawiał na ten temat ze swoim środowiskiem politycznym? Donald Tusk, jeśli chce być skuteczny, to jest. Przypomnę, że gdy Sejm pracował nad ustawą o finansowaniu partii politycznych, kiedy PSL coś przegłosowało nie po myśli Platformy, to Donald Tusk błyskawicznie zwołał posiedzenie klubu, naradę koalicyjną, i błyskawicznie przeprowadził nowelę tej ustawy. To będzie pewien test na wiarygodność Platformy Obywatelskiej. Czy PO naprawdę chce wyjaśnienia tej patologii, która się działa przy pracach nad ustawą hazardową, czy nie chce.
Dziękuję za rozmowę.
