Lawina pozwów w Kcyni
Usunięcia artykułu, przeprosin i zadośćuczynienia będą domagać się
państwo Kamila i Józef Maroszowie od Piotra Hemmerlinga, burmistrza Kcyni i
szefa miejscowych struktur SLD, za publikację na jego blogu obraźliwych dla nich
treści. Ten ostatni twierdzi natomiast, że po prostu korzysta z wolności słowa.
Przeciwko Hemmerlingowi składane są kolejne pozwy w sprawach dotyczących ochrony
dóbr osobistych, m.in. ze strony Tomasza Szczepaniaka (PSL), byłego włodarza
tego miasta.
O walce burmistrza Kcyni w powiecie nakielskim z lokalną społecznością o
prawicowych sympatiach pisaliśmy już w "Naszym Dzienniku". Zamieszczenie przez
niego na blogu anonimowego artykułu, w którym znajdowały się różnorakie aluzje
pod adresem m.in. miejscowych nauczycieli państwa Maroszów, skończyło się pozwem
złożonym do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. – Będę domagał się wycofania z blogu
tego artykułu, następnie przeprosin w różnych gazetach i 10 tys. zł
zadośćuczynienia – mówi Józef Marosz, emerytowany nauczyciel, członek PiS.
Sprawiedliwości w sądzie będzie również szukać jego małżonka – Kamila Marosz,
dyrektor Zespołu Szkół Specjalnych (ZSS) im. Janusza Korczaka w Kcyni.
Sam burmistrz, który jest jednocześnie przewodniczącym rady powiatowej SLD, nie
widzi żadnego problemu w związku z publikacją artykułu. W oświadczeniu
przesłanym do "Naszego Dziennika" argumentuje m.in., że "w Polsce mamy od ponad
20 lat wolność słowa i wypowiedzi". "Nie jestem autorem tego artykułu. Spełniłem
prośbę mieszkańca naszej gminy, który nie miał szans na to, aby jego
przemyślenia opublikować gdzie indziej. Nie używał przy tym żadnych nazwisk" –
tłumaczy się Hemmerling.
Jak się jednak okazuje, pretensji do Hemmerlinga jest więcej. Zawiadomienie o
możliwości popełnienia przez niego przestępstwa złożył w Prokuraturze Rejonowej
w Szubinie Tomasz Szczepaniak (PSL), były burmistrz Kcyni. "Obecny włodarz
informował na ostatniej Sesji Rady Miejskiej, że będzie zmuszony oddać z kasy
naszej gminy środki otrzymane z dotacji Unii Europejskiej opiewające na kwotę 2
mln 600 tys. zł przez rzekome zaniedbania, jakie wyniknęły w trakcie realizacji
budowy kolejnych etapów kanalizacji w mieście Kcynia. Drodzy, to absurd! Pan
Hemmerling wprowadza społeczeństwo w błąd co do istoty pewnych faktów" – napisał
w wydanym oświadczeniu Szczepaniak. Podkreśla jednocześnie, że za jego kadencji
"nigdy nie stało się tak, aby trzeba było zwracać jakąkolwiek kwotę". "Należy
zadać sobie pytanie, co zrobił obecny burmistrz, aby uratować tę dotację dla
dobra społeczeństwa?" – pyta Szczepaniak.
Nie jest to jednak koniec konfliktów Hemmerlinga z lokalną społecznością. Jakby
tego było mało, na jednej z październikowych sesji rady miejskiej miał się on
dopuścić złośliwych uwag pod adresem ubogiego rolnika, znanego w mieście
społecznika Franciszka Kubisztala. – Gdy zabrałem głos podczas posiedzenia,
powiedział z ironią i kpiną: "Pan powinieneś być doradcą, ale dla pana pracy nie
ma". Mówił to, wiedząc, że mam średnie wykształcenie rolnicze i należę do
Stowarzyszenia Honorowych Dawców Krwi Rzeczypospolitej Polskiej, która jest
jedną z najważniejszych instytucji ratujących życie i zdrowie. To jest urażenie
godności mojej i całej braci rolniczej. Czekałem zgodnie z procedurą 14 dni na
przeprosiny, a następnie oddałem sprawę 18 października do Sądu Okręgowego w
Bydgoszczy – oznajmia Kubisztal w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".
Jacek Dytkowski
