Łaska chrztu świętego
W Niedzielę Chrztu Pańskiego Ojciec św. Benedykt XVI udzielił sakramentu chrztu św. 16 dzieciom.
Ceremonia odbyła się w Kaplicy Sykstyńskiej. Mszę Św. transmitowało Radio Maryja.
W homilii podczas Mszy Św. sprawowanej w Kaplicy Sykstyńskiej Ojciec Św. mówił o potrzebie
właściwego wychowania. Jak powiedział jest ono olbrzymim wyzwaniem i powinno odbywać się
we współpracy z Bogiem. Papież wyjaśnił, że wychowanie dokonuje się przede wszystkim przez
świadectwo. W tym kontekście zwrócił uwagę na znaczenie działania Duch Świętego, który daje
świadectwo o Jezusie. Przypomniał, że widoczne jest to podczas chrztu w rzece Jordan. Duch Św.
objawił się tam, by poświadczyć że Jezus jest Synem Bożym.
"Wychowanie to milczeć i rozmawiać we właściwy czasie, korygować we właściwy sposób tak, by
wychowanek słuchał głosu prawdy i podążał za nią drogą życia" powiedział Ojciec Św. Dzieciom
życzył, by wzrastały w wierności.
***
Homilia Benedykta XVI wygłoszona w Uroczystość Chrztu
Pańskiego
Drodzy bracie i siostry
Celebracja Mszy Św. w uroczystość Chrztu Pańskiego
i udzielanie sakramentu chrztu św. dzieciom jest zawsze dla mnie ogromną radością. Serdecznie Was pozdrawiam, drodzy rodzice, rodzice chrzestni, wszyscy krewni przyjaciele! Przyszliście tutaj –
i potwierdziliście to również na głos- po to, aby wasze nowonarodzone dzieci otrzymały dar i łaskę Boga, ziarno życia wiecznego.
Drodzy Rodzice, pragniecie tego daru dla waszych dzieci. Myśleliście już o chrzcie świętym, zanim jeszcze wasze dziecko przyszło na świat. Wasza odpowiedzialność jako chrześcijańskich rodziców sprawia, że myśleliście o tym sakramencie, który jest znakiem wejścia w życie chrześcijańskie. Możemy powiedzieć, że był to pierwszy wasz wybór jako wychowawców, jako świadków wiary wobec waszych dzieci: to zasadniczy wybór.
Zadaniem rodziców, wspieranych przez ojca chrzestnego
i matkę chrzestną, jest przede wszystkim wychowanie i edukacja dzieci. Wychowanie wymaga wiele zaangażowania i poświęcenia, czasem także jest trudne dla naszych ludzkich możliwości, często ograniczonych. Ale wychowanie staje się wspaniałą misją jeśli odbywa się we współpracy z Bogiem, który jest pierwszym wychowawcą każdego człowieka.
W pierwszym czytaniu wysłuchaliśmy fragmentu z Księgi Proroka Izajasza, w którym Bóg zwraca się do swojego ludu właśnie jako Nauczyciel. Pan Bóg ostrzega Izraelitów przed niebezpieczeństwem czerpania z błędnych źródeł: Czemu wydajecie pieniądza na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci? (Is 55,2). Pan Bóg pragnie nam ofiarować do picia i jedzenia to co nam nie szkodzi, podczas gdy my często źle korzystamy z naszych zasobów, używamy ich w sposób, który nam nie służy, co więcej jest dla nas szkodliwy. A Pan Bóg pragnie ofiarować nam przede wszystkim Swoje Słowo: wie, że oddalając się od Niego szybko możemy znaleźć się w trudnościach, tak jak marnotrawny syn z biblijnej przypowieści. Jednak oddalając się od Boga, przede wszystkim tracimy naszą ludzką godność. Dlatego też Pan Bóg zapewnia nas, że Jest Nieskończonym Miłosierdziem, a Jego myśli, Jego drogi nie są takie jak nasze- na nasze szczęście! – zawsze też możemy do Niego powrócić, do domu Ojca. Pan Bóg zapewnia nas, że jeśli przyjmiemy Jego Słowo, ono przyniesie w naszym życiu dobre owoce, niczym ulewy i deszcze użyźniający ziemię (cfrIs 55,10-11).
W tym Słowie, które Pan Bóg kieruje do nas za pośrednictwem Proroka Izajasza, my odpowiedzieliśmy słowami Psalmu: „Z radością będziemy czerpać ze zdrojów zbawienia” Jako osoby dojrzałe, jesteśmy zobowiązani do czerpania z dobrych źródeł, dla naszego dobra i dla dobra tych, którzy zostali nam powierzeni, szczególnie wam, drodzy rodzice, rodzice chrzestni, dla dobra tych dzieci. Jakie więc są „źródła zbawienia”? Jest to Słowo Boże i Sakramenty Święte. Dorośli są pierwszymi, którzy mają obowiązek czerpać z tego źródła, aby móc prowadzić
i wychowywać dzieci. Rodzicie muszą wiele ofiarować dzieciom, ale -by móc dać, muszą najpierw otrzymać, ponieważ
w przeciwnym razie będą pustką? Rodzice nie są źródłem, tak jak i my Kapłani nie jesteśmy źródłem: Jesteśmy raczej pośrednikami, przez które musi przejść źródło życia i miłości Boga. Jeśli odłączymy się od Źródła, najpierw sami odczujemy negatywne efekty i nie będziemy już w stanie formować
i edukować innych. Dlatego też angażujemy się mówiąc
„Z radością będziemy czerpać ze zdrojów zbawienia”
.
Przejdźmy teraz do drugiego czytania i do Ewangelii. Mówią nam one, że pierwsze i podstawowe wychowanie dokonuje się przede wszystkim poprzez świadectwo. Ewangelia mówi nam o Janie Chrzcicielu. Jan był wielkim nauczycielem swoich uczniów, ponieważ doprowadził ich do spotkania z Jezusem, któremu sam dawał świadectwo. Nie wywyższał samego siebie, nie chciał uczniów zatrzymać w przywiązaniu do siebie. A jednak Jan był wielkim prorokiem, jego sława była bardzo wielka. Gdy przyszedł Jezus, wycofał się i wskazał na Niego: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie… Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym” (Mk 1,7-8). Prawdziwy wychowawca nie przywiązuje ludzi do siebie, nie jest nigdy zaborczy. Pragnie, aby syn lub uczeń, nauczył się poznawać prawdę i nawiązał osobistą relację z nim. Wychowawca spełnia swoje zadanie do końca, nie zaniedbuje swojej obecności bacznej i wiernej: jego celem jest jednak, aby wychowanek słuchał głosu prawdy, który przemawia do jego serca i aby podążał za nim na osobistej drodze życia.
Powróćmy raz jeszcze do świadectwa. W drugim czytaniu, Apostoł Jan pisze: „Duch daje świadectwo” (1 J 5,6). Odnosi się on do Ducha Świętego, Ducha Bożego, który daje świadectwo o Jezusie, zaświadczając, że jest Chrystusem, Synem Bożym. Widoczne to jest również w scenie chrztu w rzece Jordan: Duch Święty zstępuje na Jezusa w postaci gołębicy, aby objawić, że jest On Jednorodzonym Synem Ojca Przedwiecznego (por. Mk 1,10). Także w swojej Ewangelii Jan podkreśla ten sam aspekt, tam gdzie Jezus mówi do swoich uczniów: „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o mnie. Ale wy też świadczycie, bo jesteście ze mną od początku” (J 15,26-27). Jest to dla nas wielka pociecha w pełnieniu zadania wychowania do wiary, ponieważ wiemy, że nie jesteśmy sami i że nasze świadectwo jest wspierane przez Ducha Świętego.
Dla was, rodziców, a także dla ojców i matek chrzestnych, czymś niezwykle ważnym jest mocna wiara w obecność i działanie Ducha Świętego, zapraszanie Go do siebie i przyjmowanie Go, przez modlitwę i sakramenty. On bowiem jest Tym, który oświeca umysł, rozgrzewa serce wychowawcy, aby ten umiał przekazywać wiedzę i miłość Jezusa. Modlitwa jest pierwszym warunkiem do wychowywania, ponieważ modląc się, jesteśmy w stanie pozostawić Bogu inicjatywę, zawierzyć dzieci Temu, który zna je wcześniej i lepiej niż my sami, i wie dokładnie, co dla nich jest prawdziwym dobrem. Gdy się modlimy, słuchamy jednocześnie Bożych natchnień odnośnie tego, co winniśmy zrobić z naszej strony, co należy do nas i czego musimy dokonać. Sakramenty, a zwłaszcza Eucharystia i Pokuta, pozwalają nam wykonywać pracę wychowawczą w jedności z Chrystusem, w komunii z Nim oraz ciągle odnawiać się przez Jego przebaczenie. W modlitwie i Sakramentach otrzymujemy owo światło prawdy, dzięki któremu możemy być jednocześnie łagodni i stanowczy, postępować jednocześnie delikatnie i z mocą, milczeć i rozmawiać w odpowiednim czasie, napominać i korygować we właściwy sposób.
Drodzy przyjaciele, przywołujemy więc wszyscy razem Ducha Świętego, aby wstąpił w
obfitości na te dzieci, aby je namaścił na obraz Jezusa, i aby zawsze im towarzyszył na drodze ich życia. Powierzamy je przewodnictwu Najświętszej Maryi, aby wzrastały w latach, mądrości i łasce i aby w ten sposób stały się prawdziwymi chrześcijanami, wiernymi i radosnymi świadkami miłości Boga.
Tłumaczenie: Radio Maryja
***
Święto Chrztu Świętego zamyka liturgiczny czas świętowania Bożego Narodzenia.
Słowo ks. bp Kazimierza Gurdy, biskupa pomocniczego diecezji kieleckiej na Niedzielę Chrztu Pańskiego.
Dzisiejsza niedziela kończy liturgiczny okres Bożego Narodzenia i jest początkiem czasu zwykłego. Czasu, w którym Jezus będzie wypełniał posłannictwo Ojca Niebieskiego i realizował Jego zbawczą wolę.
Chrzest, który Jezus przyjął w rzece Jordanie, stoi u początku Jego zbawczej misji. A na jej zakończenie, przed swym Wniebowstąpieniem, Jezus poleca apostołom, aby szli, nauczali i udzielali chrztu w Imię Trójcy Przenajświętszej. Te dwa wydarzenia, chociaż odległe w czasie, są ze sobą złączone i ukazują związek pomiędzy chrztem, który otrzymuje Jezus, i chrztem, który otrzymują wszyscy, którzy w Niego uwierzą.
Popatrzmy najpierw na chrzest, który otrzymuje Jezus w rzece Jordanie od Jana Chrzciciela. Chrzest Janowy jest nazywany chrztem pokuty, chrztem nawrócenia. Przyjmowali go wszyscy, którzy uznawali się za grzeszników, których bolało zło przez nich popełnione. Pragnęli się z tego zła poprawić, pragnęli zmienić swe życie. Znakiem tej ich dobrej woli był chrzest, którego udzielał Jan. Trzeba zauważyć, że ten chrzest, zwany chrztem Janowym, nie uwalniał, tych, którzy go przyjmowali, od grzechów. Wody tego chrztu nie gładziły grzechów. Przyjęcie tego chrztu stawało się znakiem uznania przez tych, którzy go przyjmowali, ich grzeszności. Nie dziwi nas, że Jan nie chciał udzielić chrztu Jezusowi. Wiedział, że Jezus go nie potrzebuje, że On jest bez grzechu. Jezus jednak domaga się tego chrztu. A to dlatego, by pokazać swą jedność z grzesznikami.
Tajemnica tego czasu, który dziś się kończy, czasu narodzenia Jezusa Bożego Syna, przyjęcie przez Syna Bożego ludzkiego ciała, w czasie chrztu w Jordanie uzyskuje swe wyraźne ukierunkowanie. Jezus pragnął, by już wtedy, na samym początku swej publicznej działalności, wyraźnie zaznaczyć, że przyszedł, by wziąć ludzkie grzechy na siebie.
W czasie chrztu Jezusa w Jordanie ukazuje się też inna jedność Zbawiciela. Jedność z Ojcem i Duchem Świętym. Ewangelista św. Marek mówi o Duchu Świętym zstępującym na Jezusa i o głosie Ojca Niebieskiego: „Tyś jest mój Syn umiłowany”. To ważne świadectwo wobec wszystkich, świadectwo boskości Jezusa. Jego jedności z Duchem Świętym i Ojcem. Gdy Jezus wychodzi z wody, zostaje wyraźnie zaznaczone, że misja, jaką od tej chwili będzie wypełniał, jest misją całej Trójcy Świętej. A celem tej misji będzie wyzwolenie człowieka z jego grzechów; będzie przywrócenie człowiekowi tej relacji do Ojca Niebieskiego, jaką jedynie w Nim człowiek może uzyskać, relacji dziecięctwa Bożego. Dokona się to przez Jego mękę i krzyż i zmartwychwstanie.
W chrzcie Jezusa w Jordanie zostaje zapowiedziany nasz chrzest. Jan zapowiada: „Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”. Tego chrztu mają udzielać apostołowie. Polanie wodą i słowa temu gestowi towarzyszące będą widzialnym znakiem działania Jezusa. On będzie chrzcił, On będzie udzielał Ducha Świętego, On będzie przywracał Boże dziecięctwo tym, którzy w Niego uwierzą. Jest to wielka łaska, którą otrzymuje każdy, kto chrzest przyjmuje. Łaska, która daje szansę na szczęśliwe życie tu na ziemi i na szczęśliwe życie w niebie przez całą wieczność. Jezus jednocześnie włącza nas w swoją misję: misję ewangelizacyjną, misję służebną, misję uświęcania. Są to zadania każdego, kto został ochrzczony Duchem Świętym, kto otrzymał Jego moc.
Dziękujemy w dzisiejszą niedzielę za rodziców, którzy zatroszczyli się oto, co jest dla nas najlepsze, co dla nas jest najważniejsze. Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do tego, byśmy dzięki Duchowi Świętemu nosili w sercach nieustającą radość Dzieci Bożych.
Bp Kazimierz Gurda , biskup pomocniczy diecezji kieleckiej
Źródło: KEP
