fot. PAP/EPA

Historyczne spotkanie w Rijadzie. USA i Rosja uzgodniły, że powstaną dwa zespoły na rzecz zakończenia wojny na Ukrainie

Nie milkną echa wtorkowego spotkania w Rijadzie. Tymczasem Rosjanie przeprowadzili kolejny zmasowany atak na Odessę i Kijów.

Odessa ponownie stała się rosyjskim celem. W wyniku ataku powietrznego znaczna część miasta pozbawiona została prądu, wody i ogrzewania. Szczególnie mocno utrudniło to pracę szpitali, klinik oraz infrastruktury socjalnej. Nie ma doniesień o ofiarach. W Kijowie również zawyły syreny alarmowe.

Rosjanie zaczęli nacierać dronami. Działanie rozpoczęła obrona powietrzna. Mer miasta zaapelował do mieszkańców, by udali się do schronów. We wtorek w stolicy Arabii Saudyjskiej, Rijadzie, doszło do spotkania sekretarza stanu USA oraz szefa rosyjskiej dyplomacji. Ich rozmowa trwała ponad cztery godziny. Obie strony zapowiedziały współpracę na rzecz „wspólnych interesów geopolitycznych”. Powstaną dwa zespoły, które wypracują plan zakończenia wojny na Ukrainie, o czym informował Siergiej Ławrow.

W niedalekiej przyszłości zostanie uruchomiony proces dotyczący uregulowania sytuacji na Ukrainie – zapowiedział minister spraw zagranicznych Rosji.

Zdaniem Marco Rubio to spotkanie to pierwszy krok do pokoju na Ukrainie. Będzie to długi proces, do którego z czasem dołączą inne strony.

Unia Europejska będzie musiała w pewnym momencie zasiąść do stołu, ponieważ także nałożyła sankcje na Rosję – powiedział sekretarz stanu USA.

Kluczowe sprawy dzieją się za plecami Kijowa – wskazywał prezydent Wołodymyr Zełenski, który w tym samym czasie przebywał nie w Arabii Saudyjskiej, a  w Turcji.

Bez Ukrainy nie można podjąć decyzji, jak zakończyć wojnę. Nie zostaliśmy zaproszeni na to spotkanie. Było to dla nas zaskoczenie, dowiedzieliśmy się o tym z mediów – podkreślił prezydent Ukrainy.

Z przebiegu rozmów w Rijadzie usatysfakcjonowany jest za to prezydent USA, Donald Trump. Wskazał, że to spotkanie pokazało, że Rosja chce pokoju.  Amerykański przywódca poparł rosyjski postulat zorganizowania wyborów na Ukrainie. Nie będzie się również sprzeciwiał wysłaniu tam europejskich żołnierzy. Zaznaczył jednak, że Stany Zjednoczone na taki krok się nie zdecydują.

Jeśli zawrzemy porozumienie pokojowe, myślę, że mając tam wojska (z punktu widzenia Europy) nie będziemy musieli tam ich wysyłać, ponieważ jesteśmy bardzo daleko. Ale posiadanie tam wojsk byłoby w porządku. W ogóle bym się temu nie sprzeciwiał – powiedział Donald Trump.

Prezydent USA zapowiedział również spotkanie z Władimirem Putinem. Nie wykluczył, że może do niego dojść jeszcze w tym miesiącu.

TV Trwam News

drukuj