Genderbajka za pieniądze podatnika
"Przytul swojego demona" – taki tytuł nosi planowana na 2 kwietnia w
Galerii Sztuki Współczesnej Bunkier Sztuki w Krakowie wystawa połączona z
"warsztatami edukacyjnymi", skierowana do dzieci od lat 10 do 12. Cel – oswoić
najmłodszych z ideologią środowisk homoseksualnych pod przykrywką akcji
antydyskryminacyjnych. Inicjatywa budząca sprzeciw rodziców i pedagogów jest
finansowana ze środków miejskich – galeria jest placówką miejską – i środków
Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Z informacji zamieszczonych na plakacie promującym imprezę wynika, że ma być ona
zorganizowana na zakończenie trwającej w Bunkrze Sztuki wystawy autorstwa Karola
Radziszewskiego "Backstage". Prace tego artysty – męskie akty – były wystawiane
w Muzeum Narodowym w Warszawie podczas eventu "Ars Homo Erotica" – wystawy
będącej promowaniem środowisk homoseksualnych. Jak informują organizatorzy,
"tematyka wystawy będzie nawiązywała do baśni autorstwa Magdaleny Stoch, autorki
bajek antydyskryminacyjnych". Pseudoartystyczne prace Karola Radziszewskiego,
zaprezentowane na wystawie towarzyszącej warsztatom dla dzieci, są po prostu
pornografią homoseksualną i trudno sobie wyobrazić, że mogłyby je oglądać małe
dzieci. Wystawa "Backstage" ma zakończyć się 3 kwietnia.
Autorka warsztatów, psycholog, była organizatorką podobnych warsztatów, które
odbyły się w grudniu w Krakowie i które już wprost były reklamowane jako "cykl
spotkań koncentrujących się na problematyce dyskryminacji ze względu na
odmienność fizyczną, kulturową oraz płeć". Zdaniem pomysłodawców tamtej akcji,
"tematyka warsztatów inspirowana jest najnowszymi badaniami z zakresu kulturowej
teorii płci (gender), teorii odmienności (queer) i studiów postkolonialnych".
Ewidentnie stanowi to podłoże pod promowanie ideologii środowisk homoseksualnych
i przygotowanie gruntu do oswojenia dzieci z tym skrajnie lewackim
światopoglądem. Zaniepokojony warsztatami i wystawą rzekomo dla dzieci jest
Arkadiusz Stelmach ze Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi,
z którym rozmawiał "Nasz Dziennik". – Niepokojące jest to, że warsztatom
"edukacyjnym" dla dzieci towarzyszy wystawa "Backstage" prezentująca
skandaliczne i nieodpowiednie dla dzieci zdjęcia, w dodatku zdjęcia artysty,
który wcześniej zaprezentował swoje prace w Muzeum Narodowym na wystawie "Ars
Homo Erotica". Oburzające natomiast jest to, że cały projekt jest finansowany ze
środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz ze środków miejskich
– podkreśla Arkadiusz Stelmach. Jak dodaje nasz rozmówca, organizowanie takich
wystaw jest przygotowywaniem gruntu, "atmosfery" do tego, aby w przyszłości
oswajać dzieci i młodzież z ideologią środowisk homoseksualnych i fałszywie
pojętej tolerancji. – Pozwalanie na to, aby młodzi ludzie mieli jakąkolwiek
styczność z taką estetyką, terminologią, jest czymś niedopuszczalnym –
podkreśla. Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Piotra Skargi otwarcie
protestuje przeciwko tej akcji.
"Nasz Dziennik" zwrócił się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z
zapytaniem o powody dofinansowania warsztatów. Nie otrzymaliśmy jednak do tej
pory odpowiedzi. Natomiast w biurze rzecznika Galerii Sztuki Współczesnej
Bunkier Sztuki usłyszeliśmy, że warsztaty edukacyjne dla dzieci rzeczywiście
towarzyszą wystawie "Backstage", jednak wysnuwanie z informacji zawartych na
stronie internetowej Galerii wniosków, jakoby jej celem była promocja ideologii
środowisk homoseksualnych, jest – jak usłyszeliśmy – nadinterpretacją.
– Dojrzali ludzie powinni chronić dziecko, a nie mu szkodzić. Tymczasem
organizowanie dzieciom tego typu wystaw i "imprez", które mają na celu promować
jakieś elementy demoniczne czy związane z ideologią środowisk homoseksualnych,
jest jawnym szkodzeniem najmłodszym. Należy zapytać, na czym rzeczywiście zależy
organizatorom takich wystaw – mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" prof.
Urszula Dudziak, psycholog, teolog, kierownik Katedry Psychofizjologii
Małżeństwa i Rodziny Instytutu Nauk o Rodzinie KUL. – Czy zależy im na
wychowaniu dziecka, czy raczej na promowaniu konkretnej ideologii? W ostatnim
czasie widać bardzo dużą presję na społeczeństwo – zarówno na dorosłych, jak i
na młodzież i dzieci – związaną z promowaniem polityki płci, czyli gender, oraz
z różnorodnością płciową, czyli queer – zauważa nasza rozmówczyni. Według
pedagog, takie działania zamiast wskazywania na komplementarność płciową i
współdziałanie, zamiast dowartościowania roli małżeństwa, zamiast rzetelnej
polityki prorodzinnej, mogą mieć poważne skutki, niezwykle szkodliwe dla
późniejszego rozwoju psychofizycznego młodego człowieka. Mało tego,
wykorzystywanie demonicznych elementów, czego przykładem może być plakat
reklamujący wystawę (znajduje się na nim jakiś bliżej nieokreślony stwór z
zakreślonymi oczami), wpisuje się w coraz powszechniejsze ostatnio zjawisko
promowania okultyzmu – w filmach, bajkach, książkach. – Małe dzieci powinny być
otaczane troską rodziców i nauczycieli, którzy są zobligowani do tego, aby
chronić swoich podopiecznych przed niebezpiecznymi i niezwykle szkodliwymi w
skutkach "akcjami", będącymi w istocie promowaniem antywartości i zaprzeczeniem
idei wychowania – podkreśla prof. Dudziak.
Paulina Jarosińska
