Dziwna katastrofa i dziwne zachowanie rządu
Po powrocie polityków z wakacji Prawo i Sprawiedliwość chce zaprezentować
białą księgę związaną z okolicznościami organizacji wizyty śp. prezydenta Lecha
Kaczyńskiego w Katyniu i katastrofy pod Smoleńskiem. Prezes PiS Jarosław
Kaczyński wyjaśniał wczoraj, że jego ugrupowanie nie zmieniło po wyborach
prezydenckich strategii odnośnie do tragedii. Akcentował natomiast, że sprawa
katastrofy nie była podnoszona w kampanii ze względu na możliwość pojawienia się
zarzutów o wykorzystywanie jej do celów politycznych.
Po okresie kampanii wyborczej i powściągliwych wypowiedzi związanych z
katastrofą smoleńską PiS ze zdwojoną energią poczęło domagać się podejmowania
przez rząd Donalda Tuska konkretnych działań w sprawie wyjaśnienia przyczyn
katastrofy i samo – wobec nieudolności i niechęci rządu – zaczęło gromadzić
materiały w celu jej wyjaśnienia. Ekipa Tuska od razu po wyborach została
zaczepiona w bardzo ostrych słowach. Prezes PiS zaprzeczał jednak wczoraj, by to
była jakaś nowa, powyborcza strategia jego partii. – Są też jakieś komentarze o
zmianie polityki, o nowej polityce, nowej strategii. Nie, szanowni państwo, to
nie jest żadna nowa strategia. To jest imperatyw moralny. Jeżeli ktoś tego nie
rozumie – współczuję – stwierdził Jarosław Kaczyński. Prezes PiS powiedział, że
postanowił w trakcie kampanii wyborczej nie podnosić sprawy tragedii
smoleńskiej, aby uniknąć zarzutów o wykorzystywanie tragedii do celów
politycznych. – I tego się trzymałem, chociaż kilkakrotnie mówiłem o sprawie
tragicznych skutków wojny polsko-polskiej i nikt nie miał wątpliwości, o jakie
tragiczne skutki chodzi, czy o chłopcach, którzy się bawili zapałkami, i też
nikt nie mógł mieć wątpliwości, o kogo tutaj chodzi. Ja mam, szanowni państwo,
moralny obowiązek zajmować się tą sprawą, dlatego że dotyczy ona mojego brata,
mojej bratowej, moich przyjaciół, a także dziesiątek innych ludzi, których
znałem i nie znałem, ale którzy byli moimi rodakami, obywatelami polskimi,
którzy zginęli w tej – trzeba to tak powiedzieć – dziwnej katastrofie –
stwierdził Kaczyński. Nie tylko katastrofę określił jako "dziwną". Według
prezesa PiS, zachowanie rządu Donalda Tuska w tej sprawie jest "w najwyższym
stopniu dziwne". Ocenił on, że decyzja rządu, aby tę sprawę pozostawić do
wyjaśnienia Rosjanom, jest zdumiewająca i nie ma żadnego usprawiedliwienia. – W
każdym demokratycznym kraju ludzie, którzy choćby po części, w niewielkim
stopniu odpowiadaliby za największą tragedię po 1945 roku – Platforma
Obywatelska sama to uchwalała – musieliby zejść ze sceny politycznej. Ludzie w
zachodnich demokracjach muszą schodzić ze sceny politycznej z powodu niewielkich
incydentów, rzeczy, które w porównaniu z tym są całkowicie bez żadnego
znaczenia. I my chcemy, żeby w Polsce było tak samo – dodał.
Prezes PiS zapowiedział, że tą sprawą Prawo i Sprawiedliwość będzie zajmować się
intensywnie. W "nowym sezonie politycznym" zaprezentowana ma być w sprawie biała
księga. – Chcemy przedstawić opinii publicznej rzeczy udokumentowane,
pokazujące, jak to było, jakie są wyraźne związki przyczynowe między różnymi
decyzjami, różnymi grami, gierkami a tym, w jakich warunkach odbywał się ten lot
– powiedział Kaczyński.
Kim jest Komorowski?
Prezes Prawa i Sprawiedliwości sprzeciwił się też pomysłom polityków Platformy
dotyczącym usunięcia spod Pałacu Prezydenckiego krzyża postawionego dla
upamiętnienia ofiar katastrofy. – Ten krzyż jest symbolem, który odnosi się do
poległego prezydenta i jego żony, ale także do wszystkich ofiar katastrofy, i
dopiero wtedy kiedy w tym miejscu stanie pomnik, będzie można go gdzieś
przenieść. Każdy, kto twierdzi coś innego, dopuszcza się ciężkiego moralnego
nadużycia – mówił Jarosław Kaczyński. Stwierdził, że jeżeli prezydent Komorowski
usunie krzyż, który stoi pod Pałacem, to można powiedzieć, że będzie zupełnie
jasne, "kim jest i po której w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej
historii jest stronie". – Sądzę, że ten cytat, na który powołał się pan Ziobro w
swoim liście, odwołując się do Jana Pawła II, jest tutaj bardzo, bardzo dobrą
ilustracją i można się do niego odnieść różnie. Jeżeli pan Komorowski to
odrzuca, to niech powie, niech ma odwagę powiedzieć, że jest po tej samej
stronie co pan Napieralski, Zapatero itp., a nie udaje kogoś innego, niż jest –
dodał Kaczyński.
W liście otwartym do prezydenta elekta Bronisława Komorowskiego w obronie krzyża
europoseł PiS Zbigniew Ziobro powołał się m.in. na słowa Jana Pawła II: "Brońcie
krzyża (…). Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół,
urzędów publicznych i szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o
naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i
dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie".
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna (PO), oceniając słowa Jarosława Kaczyńskiego,
powiedział, że krzyż wykorzystywany jest przez Prawo i Sprawiedliwość w
politycznej walce.
Według Schetyny, PiS "wraca do języka sprzed 10 kwietnia, nie wyciągając
wniosków ani z tej katastrofy, ani z tego, że wszyscy mówiliśmy przez miesiące,
że polska polityka i polskie życie publiczne powinno być lepsze".
Platforma Obywatelska, która jako największe ugrupowanie ma decydujący wpływ na
kształtowanie się jakości polskiej polityki i polskiego życia publicznego, ma w
tej dziedzinie olbrzymie zasługi dzięki wprowadzeniu i ciągłemu promowaniu
"nowej jakości" – języka Palikota. Prezes PiS, odnosząc się do ostatniej
działalności wiceprzewodniczącego klubu Platformy, zmierzającej do szydzenia z
ofiar katastrofy, stwierdził, że wypowiedzi lubelskiego posła Platformy
Obywatelskiej traktuje jak wypowiedzi Donalda Tuska, "bo Donald Tusk mógłby to
przeciąć jedną decyzją, a więc albo nie może, bo są jakieś powody, dla których
nie może, albo nie chce".
Artur Kowalski
