Dziurawa polityka energetyczna
Obywatelski projekt ustawy o zachowaniu przez państwo polskie
większościowego pakietu akcji Grupy Lotos SA znajduje się już w Sejmie.
Wspierany przez Prawo i Sprawiedliwość projekt przewiduje zobowiązanie państwa
do zachowania większościowego pakietu akcji Grupy Lotos, a nadzór nad realizacją
tego zadania powierzany jest rządowi.
Według projektodawców, celem ustawy jest prawne zabezpieczenie interesu
Polski. Rząd, który na wczorajszym posiedzeniu opiniował projekt, nie zdecydował
się jednak go wesprzeć. – W projekcie ustawy jest zapisane, że państwo powinno
wydać przynajmniej 2 mld zł na wykup akcji Lotosu, po to żeby uzyskać poziom
ponad 70 proc. własności, i dodatkowy miliard, żeby uzyskać taki sam poziom w
tzw. spółkach-córkach. To jest pierwszy powód, dla którego uznajemy ten projekt
za nieodpowiedzialny, czyli skutki finansowe – powiedział premier Donald Tusk.
W komunikacie po posiedzeniu rządu czytamy: "Wnioskodawcy projektu w istocie
zakładają zwiększenie zaangażowania kapitałowego Skarbu Państwa w spółce, której
ponad 46 proc. akcji jest własnością inwestorów prywatnych, a to – zdaniem rządu
– jest sprzeczne z zasadą spójności i przejrzystości systemu prawnego.
Zastrzeżenia wzbudza wskazanie państwa jako podmiotu, który byłby zobowiązany do
zachowania przez Skarb Państwa większościowego pakietu akcji spółki
zapewniającego decydujący głos na walnym zgromadzeniu". Wśród zastrzeżeń rządu
co do projektu wymieniono także brak odpowiednio długiego vacatio legis, co –
według Rady Ministrów – może skutkować naruszeniem zasady zaufania obywateli do
państwa i stanowionego przez nie prawa. Rząd zarzuca także szereg błędów
"legislacyjno-redakcyjnych". Stwierdzono, iż "20 grudnia 2011 r. proces
prywatyzacyjny Grupy Lotos SA został zakończony bez rozstrzygnięcia, nie
wpłynęły bowiem do Ministerstwa Skarbu Państwa wiążące oferty na zakup pakietu
akcji spółki. Jednocześnie wciąż obowiązują zapisy polityki rządu dla przemysłu
naftowego w Polsce, zakładające, że Skarb Państwa pozostanie co najmniej
większościowym akcjonariuszem Grupy Lotos SA".
O poparcie rządu dla projektu apelował wczoraj europoseł Jacek Kurski
(Solidarna Polska). – Ostatnio Donald Tusk dokonał spektakularnego zwrotu
medialnego, udzielając poparcia polityce Viktora Orbána na Węgrzech. Chcę
zaapelować do pana premiera Donalda Tuska, żeby wziął przykład z premiera
Węgier, który skutecznie odzyskał kontrolę nad największym strategicznym
koncernem paliwowo-energetycznym MOL z rąk rosyjskich. To dobry, znakomity
przykład, wzór zachowania się gospodarza państwa w obronie strategicznych
interesów własnego narodu – stwierdził Kurski. Jak ocenił, Grupa Lotos jest
"perłą w koronie polskiego przemysłu energetycznego". Zaznaczył, że utrata przez
Polskę kontroli nad Lotosem oznacza utratę kontroli nad Naftoportem, który jest
"oknem na morze". – Utrata kontroli to by było działanie na niekorzyść państwa
polskiego. Każde działanie, które zabezpieczy polską własność w tym sektorze,
jest zabezpieczeniem interesów. Przed blisko rokiem, gdy premier Donald Tusk
zapowiadał możliwość sprzedaży akcji Grupy Lotos, nie wykluczał, iż mogłyby one
zostać sprzedane firmie rosyjskiej – przypomniał Jacek Kurski.
Artur Kowalski
