Determinacja ochroni przed bankructwem?
Konwent Powiatów Województwa Podkarpackiego wspólnie z władzami regionu wystosował wczoraj dramatyczny apel do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, premiera Donalda Tuska, minister zdrowia Ewy Kopacz i prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Jacka Paszkiewicza o zwiększenie progu finansowania służby zdrowia na Podkarpaciu. To efekt złej sytuacji, w jakiej w nowym roku znalazły się szpitale w tej części Polski.
Jeszcze kilka dni temu województwa ściany wschodniej chciały wspólnie walczyć o wyższe kontrakty z NFZ. Ostatecznie jednak zdecydowały się na podpisanie kontraktów z Funduszem. – Można się spodziewać, że szpitale będą ograniczać dostępność do usług medycznych, a to odbije się na pacjentach, gdyż zwiększą się kolejki do lekarzy – zauważa starosta białostocki Wiesław Pusz. Kontraktów nie podpisała tylko część szpitali powiatowych z województwa warmińsko-mazurskiego i część z województwa lubelskiego.
Podkarpacie w osamotnieniu będzie więc walczyć o większe pieniądze na leczenie. Dyrektorzy szpitali, starostowie i władze województwa są zbulwersowani finansowaniem służby zdrowia w bieżącym roku. Chcąc utrzymać normalny poziom świadczeń w podkarpackich szpitalach, potrzeba co najmniej 200 mln złotych. Tymczasem, jak twierdzi dyrektor podkarpackiego oddziału NFZ Grażyna Hejda, takich pieniędzy nie ma.
Szefowie placówek medycznych w związku z niskimi kontraktami zaproponowanymi przez NFZ odmówili ich podpisania. Uważają, że propozycje Funduszu to zbyt mało, żeby leczyć pacjentów na odpowiednim poziomie. Chcą dopominać się o realne środki, które zapewnią dostępność do usług medycznych. Zarzucają centrali NFZ, że wciąż preferuje bogate regiony, dając im więcej pieniędzy. – Zgoda na wysokość kontraktów zaproponowanych przez NFZ oznacza ograniczenie dostępności leczenia dla pacjentów i zwolnienia w szpitalach, a w konsekwencji groźbę bankructwa – uważa starosta łańcucki Adam Krzysztoń, szef konwentu powiatów na Podkarpaciu.
Finansowania na poziomie z ubiegłego roku nie wyobrażają sobie także lekarze. Konwent Powiatów Województwa Podkarpackiego wystosował apel do najwyższych przedstawicieli władz o wyższe pieniądze dla regionu. – Parlamentarzyści z Podkarpacia mają nam umożliwić w najbliższych dniach spotkanie z minister zdrowia i prezesem NFZ. W przypadku braku reakcji rządu dojdzie do zaostrzenia protestu, m.in. zostanie przeprowadzona pikieta przed podkarpackim oddziałem NFZ 14 stycznia. Jeżeli i to nie pomoże, wówczas pozostanie nam protest w Warszawie – dodaje starosta łańcucki.
Na razie podkarpackie szpitale przyjmują pacjentów na podstawie ubiegłorocznych umów, które obowiązują do końca lutego. W tym czasie chorzy nie powinni obawiać się przerw w świadczeniach zdrowotnych, ale potem będą one bardzo realne. Podobnie jak zwolnienia pracowników służby zdrowia. Mało obiecującą szansą na poprawę złej sytuacji może być kolejna zmiana planu finansowego centrali NFZ – czyli do 28 lutego, kiedy ostatecznie przestaną obowiązywać będące już w trakcie wypowiedzenia kontrakty.
Mariusz Kamieniecki
