Budżet z wyższymi podatkami

Sejm uchwalił wczoraj ustawę budżetową na ten rok. Budżet realizuje
oczekiwania Komisji Europejskiej redukcji w bieżącym roku relacji deficytu
sektora finansów publicznych w stosunku do produktu krajowego brutto poniżej 3
procent.

Ustawa budżetowa uwzględnia również m.in. podwyżkę składki rentowej, podwyżkę
akcyzy na olej napędowy, zamrożenie płac w sferze budżetowej przy podwyżkach dla
funkcjonariuszy służb mundurowych, eliminację tzw. lokat antybelkowych. O kilka
miliardów złotych więcej niż w roku ubiegłym zapłacimy również za obsługę
zadłużenia kraju. Za przyjęciem budżetu opowiedziały się kluby rządzącej
koalicji – Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, przeciw
były pozostałe kluby. Ustawę budżetową poparło 233 posłów, przeciw było 200.
Nikt nie wstrzymał się od głosu. Projekt trafi teraz do Senatu, który ma
zakończyć prace do 21 lutego.

Po rozpatrzeniu przez Sejm ewentualnych poprawek zaproponowanych przez
senatorów do 6 marca budżet zostanie przekazany do podpisu prezydentowi. Sejm
zagłosował wczoraj nad 346 poprawkami złożonymi przede wszystkim przez posłów
klubów opozycyjnych. Na poparcie mogły liczyć poprawki zgłoszone przez posłów
Platformy Obywatelskiej. Sejm zdecydował o obcięciu budżetu Instytutowi Pamięci
Narodowej. Postanowiono także przeznaczyć 76 milionów na podwyżki dla
funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej, Państwowej Straży
Pożarnej i Straży Granicznej. Na podwyżkę, i to ewentualną, poczekają jednak aż
do października. Środki na wyższe pensje mają bowiem pochodzić z rezerwy na
zwalczanie skutków klęsk żywiołowych i będą do dyspozycji, jeśli do października
nie zostaną wydane na pierwotny cel. Wcześniej w exposé premier Donald Tusk
zapowiedział – co zostało uwzględnione już w projekcie budżetu – 300-złotowe
podwyżki dla żołnierzy i policjantów. Posłowie usankcjonowali także poprawkę
przewidującą zabranie Senatowi 65 mln zł przeznaczanych na wsparcie Polonii.
Środki te przesunięto do kasy Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dochody
budżetowe wynieść mają w przyszłym roku 293,7 mld zł, a wydatki nie więcej niż
328,7 mld złotych. W konsekwencji deficyt budżetowy nie może być większy niż 35
mld złotych. Rząd założył, że w tym roku wzrost gospodarczy wyniesie 2,5
procent. Dla porównania, w roku ubiegłym – według podanych wczoraj przez Główny
Urząd Statystyczny szacunków – polska gospodarka urosła o 4,3 procent. Uchwalony
budżet sankcjonuje m.in. zamrożenie już po raz kolejny płac w sferze budżetowej.
Samorządy będą musiały natomiast wypłacić od września podwyżki nauczycielom.

Emeryci i renciści mają otrzymać podwyżkę świadczeń w kwocie 71 złotych. Wraz
z nowym rokiem weszły w życie – uwzględnione w uchwalonym budżecie – podwyżki
podatków. Wzrosła akcyza na olej napędowy i wyroby tytoniowe. Podwyżka akcyzy na
paliwa pozwoli wydrenować kieszenie obywateli z 2,2 mld złotych. Niemal
trzykrotnie podniesiono też stawkę podatku VAT na ubranka i obuwie dziecięce – z
8 proc. na 23 procent. Od lutego droższa będzie również praca. Rząd zdecydował
bowiem o podniesieniu od lutego składki rentowej płaconej przez przedsiębiorców
za siebie bądź za zatrudnianych pracowników – z 4,5 proc. podstawy do 6,5
procent. Dodatkowe opodatkowanie pracy ma przynieść około 7 mld złotych. 380 mln
zł wpłynąć ma do budżetu z tytułu uniemożliwienia zakładania przez
oszczędzających w banku tzw. lokat antybelkowych. Rosnące zadłużenie sprawia, iż
coraz więcej płacimy za obsługę długu. W tym roku będzie to kosztować 42,9 mld
zł, czyli więcej, niż wynosi dziura w tegorocznym budżecie. To prawie 5 mld
więcej niż kosztowała obsługa zadłużenia w roku ubiegłym. Rząd chce również
pozyskać w tym roku do budżetu 1,8 mld zł z opodatkowania kopalin. W kolejnych
latach wpływy do budżetu z tego podatku sięgać mają 2,2 mld złotych. Posłowie
Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli wczoraj, że – w przypadku uchwalenia przez
Sejm – ustawę o nowym podatku, który uderzy przede wszystkim w spółkę KGHM,
zaskarżą do Trybunału Konstytucyjnego.

Artur Kowalski

drukuj