Boży mędrzec i prorok

Laudacja na cześć ks. prałata prof. dr. hab. Czesława S. Bartnika z okazji 80. rocznicy urodzin i wręczenia księgi pamiątkowej „In Persona Christi”

„Laudamus virum gloriosum in generatione sua” (Chwalimy męża sławnego w swoim pokoleniu) – te słowa wypowiadane w przedsoborowej liturgii ku czci patriarchy św. Joachima chcemy dzisiaj przeżywać w szczególny sposób. A okazją ku temu jest jubileusz 80-lecia urodzin ks. prałata prof. dr. hab. Czesława S. Bartnika. Głosić mowę pochwalną na cześć tak wielkiego i wspaniałego Profesora jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i zaszczytem.

Nie jest łatwo wypowiedzieć w ciągu kilkunastu minut to wszystko, co należałoby powiedzieć, zwłaszcza że nasz Jubilat osiągnął już tak poważny wiek, a przy tym jest światowej sławy teologiem, posiadającym wielkie zasługi dla Kościoła, Ojczyzny i naszego uniwersytetu. Dlatego też w zwięzłej, niemal encyklopedycznej formie, przypomnimy dane biograficzne, jego ludzką i kapłańską sylwetkę, osiągnięcia badawczo-naukowe i nacechowaną autentycznym patriotyzmem postawę.

Życie i działalność

Czcigodny Jubilat ks. prof. dr hab. Czesław S. Bartnik urodził się 9 sierpnia 1929 r. w Źrebcach na ziemi szczebrzeszyńskiej. Uczył się początkowo w rodzinnej miejscowości, potem – już w czasie działań wojennych – zdobywał wiedzę na tajnym nauczaniu zorganizowanym przez ugrupowania partyzanckie w Radecznicy, następnie w Szczebrzeszynie i w Liceum Biskupim w Lublinie, uzyskując świadectwo dojrzałości w 1948 r. w Państwowym Liceum dla Dorosłych im. Tadeusza Kościuszki. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie i po studiach filozoficzno-teologicznych uzyskał magisterium z teologii w zakresie historii Kościoła na podstawie pracy pt. „Rzym a stosunki czesko-polskie za Władysława Jagiełły”, napisanej pod kierunkiem ks. doc. dr. M. Żywczyńskiego. Po święceniach kapłańskich, które przyjął 21 czerwca 1953 r. w Lublinie, ks. Bartnik został skierowany na studia religiologiczne na KUL, gdzie pod kierunkiem ks. prof. B. Radomskiego napisał rozprawę licencjacką pt. „Romano Guardini. Metoda witalistyczno-fenomenologiczna” (Lublin 1954), a następnie doktorską – „Formacja światopoglądowa Niemieckiego Ruchu Młodzieżowego w publikacjach Romano Guardiniego” (Lublin 1956). W latach 1956-1958 ks. dr Bartnik został zatrudniony w Redakcji Encyklopedii Katolickiej przy KUL jako naukowy adiustator; był też prefektem w Gimnazjum Sióstr Kanoniczek w Lublinie.
Od roku akademickiego 1956/1957 rozpoczął wykłady z teologii fundamentalnej (traktat eklezjologiczny) na „kursie zwyczajnym A” Wydziału Teologicznego oraz w Wyższym Seminarium Ojców Kapucynów w Lublinie. Ponadto na „kursie zwyczajnym B” dla świeckich podjął wykład ze starożytnej i średniowiecznej historii Kościoła, a w Instytucie Wyższej Kultury Religijnej prowadził seminarium z filozofii historii; rok później podjął zajęcia z historii filozofii na „kursie zwyczajnym A”. W roku 1963 ks. dr Bartnik został adiunktem przy Katedrze Chrystologii Apologetycznej. Jednocześnie pełnił obowiązki administracyjno-wychowawcze w Wyższym Seminarium Duchownym w Lublinie: w latach 1959-1966 jako prefekt, a w latach 1966-1973 jako wicerektor. W 1966 r. habilitował się na KUL na podstawie rozprawy „Teologia historii według Leona Wielkiego” (wyd. drukiem Lublin 1972, 2 wyd. 2002). W latach 1967-1968 ks. dr hab. Czesław S. Bartnik odbywał dzięki stypendium kard. K. Wojtyły studia uzupełniające z teologii historycznej w Instytucie Katolickim w Paryżu u J. Daniélou oraz na Uniwersytecie Katolickim w Louvain u R. Auberta, G. Thilsa i G. Philipsa. Po powrocie do kraju otrzymał w 1969 r. katedrę Teologii Historii, przemianowaną potem na Katedrę Historii Dogmatów. W 1974 r. uzyskał tytuł naukowy profesora nadzwyczajnego, a w 1979 r. – profesora zwyczajnego.
Warto w tym miejscu wspomnieć o różnych funkcjach, jakie przypadło pełnić Dostojnemu Jubilatowi. Tak więc od 1956 r. był pracownikiem naukowym KUL, w tym w latach 1969-1971 – kierownikiem Katedry Teologii Historii na Wydziale Teologii KUL, w 1971-1997 – kierownikiem Katedry Historii Dogmatów, w 1997-2002 – kierownikiem Katedry Teologii Historycznej. W latach 1973-1975 był prodziekanem Wydziału Teologii, a w latach 1976-1997 – kierownikiem Sekcji Teologii Dogmatycznej KUL. Od 1968 r. datują się znowu jego ściślejsze związki z Redakcją Encyklopedii Katolickiej jako redaktora działu teologia dogmatyczna bądź też naukowego konsultora. W latach 1976-2000 był głównym redaktorem RTK/RT 2, nadto od 1988 r. – członkiem Rady Naukowej Instytutu Naukowego Jana Pawła II, w latach 1984-1989 – członkiem Komitetu Nauk Filozoficznych PAN, w latach 1990-2002 – członkiem Centralnej Komisji do spraw Tytułu Naukowego i Stopni Naukowych, od 1996 r. – członkiem Komisji Nauki Wiary przy Episkopacie Polski, a także od 1956 r. – członkiem Towarzystwa Naukowego KUL, od 2003 r. – członkiem Komitetu Nauk Teologicznych PAN; w tymże 2003 r. został laureatem Nagrody Lubelskiego Towarzystwa Naukowego, uznawanej za tzw. lubelskiego Nobla, nadto jest laureatem Naukowej Nagrody Włodzimierza Pietrzaka oraz w 2005 r. został laureatem Nagrody Towarzystwa Naukowego KUL „za całokształt dorobku naukowego w duchu humanizmu chrześcijańskiego”. Ksiądz profesor Bartnik otrzymał również order Polonia Mater Nostra Est (2008 r.) oraz Kawalerski Krzyż Oficerski Polonia Restituta, nadto medal Za zasługi dla KUL (2009 r.), a ze strony kościelnej – godność kanonika honorowego Kapituły Archikatedralnej Lubelskiej w 1985 r. i prałata Jego Świątobliwości w 1996 roku.

Człowiek i kapłan

Przeżywając w Kościele Rok Kapłański, można pokusić się o naszkicowanie kapłańskiej sylwetki naszego Jubilata. Z pewnością nie jest to łatwe, zwłaszcza że ks. prof. Bartnik od samego początku swego kapłaństwa poświęcił się całkowicie zgłębianiu prawdy Bożej. Warto jednak wspomnieć, że duży wpływ na kształtowanie się jego powołania, jak i postawy kapłańskiej, miała wizyta ówczesnego biskupa lubelskiego Stefana Wyszyńskiego w gimnazjum w Szczebrzeszynie, w którym kończył on naukę. W pełnej wiary i ludzkiej szlachetności postawie późniejszego Prymasa Polski, młody Czesław rozpoznał swoje powołanie kapłańskie, przejmując przy tym od niego umiłowanie prawdy Bożej i Ojczyzny. Takim kapłanem, wrażliwym na prawdę, pozostał do dziś. Ale zauroczenie postawą późniejszego Prymasa Polski widoczne jest także w latach późniejszych, o czym świadczy choćby „Pamiętnik duchowy z lat 1950-1958” ks. prof. Bartnika. Trudny zarówno dla Kościoła w Polsce, jak i w krajach bloku wschodniego rok 1953, w którym przyjął święcenia prezbiteratu, nie dał mu szansy na normalną pracę duszpasterską; został skierowany na studia specjalistyczne.
Kapłaństwo ks. Bartnika bazuje na jego bogatym człowieczeństwie. W jednej z konferencji do alumnów Seminarium Duchownego w Lublinie ówczesny wicerektor ks. dr Czesław S. Bartnik, nawiązując do Starego Testamentu, postawił pytanie: „Czym jest człowiek?”. Zaznaczył przy tym, że dopiero Nowy Testament rozumie to pytanie subtelniej: „Kim jest człowiek, kto to jest człowiek, kto jest prawdziwym człowiekiem?” („Spotkać kogoś”, Kraków 1976, s. 104). Dostojny Jubilat głosi, że człowiek jako osoba jest kimś niepowtarzalnym, jedynym, wyodrębnionym spośród wszystkiego, niepodzielnym, niezgłębionym do końca, pełnym tajemnicy, a przede wszystkim – jest z innymi i dla innych (por. „Misterium człowieka”, Lublin 2004, s. 144). Taki jest ks. prof. Bartnik – jest człowiekiem „dla innych”. Podziwiamy jego bezpośredniość, ujmującą dobroć i osobistą kulturę, a przy tym poszanowanie drugiego człowieka, także w swoich pismach. Daje się więc zauważyć, że prawdy objawione, które ks. prof. Bartnik wyjaśnia, o których pisze, nie są dla niego zbiorem pewnych pojęć i czymś abstrakcyjnym, oderwanym od życia, lecz najgłębszą jego postawą, a więc czymś mającym wymiar egzystencjalny. Ksiądz Profesor uważa, że broniąc prawdy, broni się najświętszych interesów człowieka. W tym kontekście wspomniałbym o obronie przez Jubilata w jego książkach czy artykułach ludzi pracujących na roli. Ksiądz Profesor bierze w obronę także tych, którzy sami się bronić nie potrafią, a więc dzieci nienarodzone, upominając się o prawo do życia od chwili poczęcia do naturalnej śmierci, o czym mogliśmy się przekonać, śledząc choćby artykuły w „Naszym Dzienniku”. O dobroci jego serca świadczy też odnoszenie się do młodzieży studiującej – tylu młodych ludzi pod jego kierunkiem obroniło prace naukowe; ale także wspieranie ubogich i bezdomnych, z czego jest znany i podziwiany w Domu Księży Emerytów, w którym mieszka. Tak więc w sposób przekonujący ks. prof. Bartnik dowodzi, że odblasku największych tajemnic Bożych należy szukać w sobie i w drugim człowieku.
W „Pamiętniku duchowym z lat 1950-1958” ks. Bartnik napisał pod datą 20 września 1953 r., a więc po trzech miesiącach od dnia święceń: „Jak wspaniale być kapłanem. Człowiek przenosi się jakby w jakiś ewangeliczny, promienny świat Boży” (s. 96). Ksiądz Profesor nie wymawiał się od pracy duszpasterskiej. We wspomnianym „Pamiętniku” odnotował: „3. X. 1953 Sobota. Byłem w Cycowie u ks. prob. Franciszka Gdulińskiego, który pochodzi ze Szczebrzeszyna. Spowiadałem przed niedzielą. Wieczorem pojechałem do Syczyna na zaproszenie ks. Henryka Kurzępy, który musi na jutro wyjechać” (tamże, s. 97 n). A nieco dalej, pod datą 6 października 1953 r., zaznacza: „Wieczorem odprawiłem nabożeństwo różańcowe w Seminarium. Bardzo lubię wszelkie nabożeństwa, zwłaszcza ze śpiewami. Po aresztowaniu i wywiezieniu gdzieś Prymasa nastawiam się i ja na męczeństwo. Nie ustąpić komunistom w nauce, w niczym – za Pana naszego!” (s. 98 n). Ileż tu odwagi, męstwa i idealizmu! Ale myśl o możliwości męczeństwa za Chrystusa nurtowała go, skoro – jak sam zaznacza – było to przedmiotem jego rozmów ze swym bratem jezuitą w Krakowie: „Mówiliśmy o spokojnym i radosnym w razie czego męczeństwie za Chrystusa” (s. 141). W niedzielę, 22 sierpnia 1954 roku, ks. Bartnik odnotował: „Mówiłem kazanie o Niepokalanym Sercu Maryi na ul. Sierocej i w Katedrze. Oczywiście, nie jestem z siebie zadowolony. To jeszcze nie były mowy mistyczne, choć ludzie dobrze słuchali” (s. 140). Pomimo trudnej sytuacji dla Kościoła ks. Jubilat nie załamywał się, stać go było na humor. Napisał pod koniec sierpnia 1954 r.: „Mieszkam od dłuższego czasu z Józiem, w pokoju najdalszym Starego Gmachu, przedzieleni szafą i kotarą. Kiedy przez otwarte okno słychać chrząkanie świń, które Seminarium musi hodować, żeby żyć, czasem mówię do Józia przez kotarę: „Cicho bądź, przestań”. On się dziwi mojemu gapiostwu: „Przecież ja jestem cicho”” (s. 141). „Pamiętnik” jest świadectwem głębokiej pracy wewnętrznej młodego wówczas kapłana ks. prof. Bartnika i autentycznego dążenia do osiągnięcia świętości, czemu służyła m.in. modlitwa, sakramenty święte i rekolekcje.
Pod datą 1-2 lipca 1955 r. Ksiądz Profesor zaznaczył: „Jestem w Krasnobrodzie. W piątek spowiadałem cały dzień – od rana do obiadu bez przerwy, potem od 15 godz. do 2.30 po północy z przerwą tylko na kolację. Spowiadałem długo w nocy, bo mi szkoda było opuścić konfesjonału, zwłaszcza kiedy zostałem tylko sam, a ludzi było dużo” (s. 178). Ostatnie zdanie „Pamiętnika” z tych lat, z 20 stycznia 1958 r., brzmi: „Miłuję Cię, Jezu, bardzo” (s. 256). I to jest świadectwo życia kapłańskiego!
A po latach, bo 1 stycznia 2009 r., w uroczystość Bożej Rodzicielki Maryi, w przedmowie do książki „Łaska drogi” (Lublin 2009) Czcigodny Jubilat napisał: „Z największym chyba uczuciem wracam do początków mojej drogi kapłańskiej i do dawnych słów o Drodze. Bowiem i słowo o Drodze, i sama Droga dają łaskę Komunii z Bogiem, z Kościołem i ze wszystkimi ludźmi. Nie można się oderwać od kontemplacji tej „Drogi”” (s. 8). Wynika stąd, że ks. prof. Bartnik nie tylko pięknie pisze o Słowie Bożym, ale jako kapłan kontempluje je, a przejawem takiej modlitwy jest ulubiony przez niego Różaniec, którego tajemnice rozważa, jak to daje się zauważyć. Podziwia przy tym godność każdego kapłana, który – jak pisze – zdaje się „promieniować cudownym światłem jednania człowieka z człowiekiem i człowieka z Bogiem”. Światło to jednak „idzie aż od historii Jezusa, ale posiada także jakiś blask własny, płynący z owego spotkania się w duszy z promieniem wieczności” (tamże, s. 224).
W przekonaniu naszego Jubilata, dzięki sakramentowi święceń można mówić o „mistycznym związaniu się człowieka z imieniem, czyli osobowością Chrystusa Kapłana. Kapłan rodzi się w miejscu najbardziej intymnego, tajemniczego i personalnego spotkania się z osobą Chrystusa Kapłana” (tamże, s. 222). I tak duchowość kapłańską ks. prof. Bartnika, dyskretną i nie narzucającą się, można określić jako chrystocentryczną, eklezjalną i maryjną. Daje temu wyraz zarówno swoją postawą, jak i bogatą twórczością piśmienniczą.

Osiągnięcia badawczo-naukowe

Dostojny Jubilat może się poszczycić imponującym wprost dorobkiem badawczo-naukowym. Opublikowanie 3256 artykułów i mniejszych tekstów, a przy tym ok. 90 książek (por. M. Kowalczyk, Działalność naukowa i pisarska Czesława Stanisława Bartnika, Lublin 2004, 2 wyd. 2009, s. 17-165) świadczy o jego wielkiej pracowitości, a przy tym ogromnej erudycji. Dodać tu trzeba ogromną liczbę wypromowanych doktorów (64) i magistrów oraz licencjuszy (479), którzy pod jego mądrym kierownictwem uzyskali stopnie i tytuły naukowe. Wchodzą tu w grę także doktorzy habilitowani i profesorowie, którzy swoje tytuły zawdzięczają w dużej mierze jego rozsądnym i przekonującym recenzjom naukowym; takich recenzji ks. prof. Bartnik przygotował 242, a ponadto 4 recenzje na doktorat h.c., w tym ks. kard. Josepha Ratzingera, obecnego Ojca Świętego Benedykta XVI.
Trudno jest zakwalifikować do jednego tylko rodzaju prace naukowe czy też popularno-naukowe Dostojnego Jubilata. W pierwszych latach jego pracy pisarskiej przeważają dzieła z zakresu teologii fundamentalnej, następnie z zakresu historiologii, filozofii i teologii, głównie teologii dogmatycznej, którą uznaje za jedną i niepodzieloną na traktaty. Z tego względu jego dorobek naukowy dotyczy w szczególny sposób teologii rzeczywistości ziemskich i obejmuje całą historię, wszechświat, naród, kulturę, naukę, sztukę, życie społeczno-polityczne, pracę, materię, język, gospodarkę, literaturę itp., jak to przy innych okazjach zauważał ks. prof. Krzysztof Góźdź. Podkreślić trzeba, że ks. prof. Bartnik od szeregu lat rozwija oryginalny system personalizmu zakorzenionego w tradycji myśli klasycznej światowej i polskiej. Personalizm w jego ujęciu nie jest tylko antropologią filozoficzną bądź teologiczną, lecz „samodzielnym i uniwersalnym systemem umysłowym rzeczywistości” (ks. K. Góźdź, Opinia o całokształcie dorobku naukowego, s. 4).
W ramach działalności naukowej ks. prof. Bartnik opublikował wiele pozycji książkowych, w których wyłożył zarówno swe poglądy związane z personalizmem, jak też dał odpowiedź na wiele kwestii teologicznych czy też filozoficznych i społeczno-politycznych. Nie jest łatwo choćby wyliczyć wszystkie jego dzieła; dobrze, że ukazują się one w serii „Dzieła zebrane”, dziś już w liczbie 57 tomów. Do najważniejszych należą zapewne monografie: „Personalizm” (Lublin 1995, 2 wyd. 2002), „Dogmatyka katolicka” (t. 1-2, Lublin 1999-2003) z prawie dwoma tysiącami stron, „Hermeneutyka personalistyczna” (Lublin 1994) oraz „Metodologia teologiczna” (Lublin 1998).
Warto podkreślić, że wspomniana tu „Dogmatyka katolicka” ks. prof. Bartnika jest nie tylko „kościelna”, jak najbardziej ortodoksyjna, ale też nowatorska, spójna, konkretna, stanowcza, dająca wiele rozwiązań w duchu Ewangelii Chrystusa i zgodnie z nauczaniem Kościoła. Fundamentem ortodoksyjności jest Jezus Chrystus, uniwersalne „wiązadło” osobowe Trójcy Świętej z wszelką rzeczywistością. Toteż nasz Autor stwierdza: „Nauka była i jest dla mnie modlitwą i jakąś jakby osobistą rozmową z Osobami Trójcy Świętej” (M. Kowalczyk, Działalność naukowa i pisarska Czesława Stanisława Bartnika, Lublin 2009, s. 249). Słusznie tedy recenzent tego dzieła ks. prof. Czesław Rychlicki napisał: „Ta pozycja przypomina jasno o chrześcijańskich korzeniach nie tylko Polski, ale całej Europy, którą od początku kształtowała chrześcijańska myśl teologiczna. Pochylając się w refleksji nad teologicznym przekazem zawartym w Dogmatyce Katolickiej, który przynależy do dziedzictwa chrześcijaństwa, dochodzi się do jasnego wniosku nad bezcenną wartością chrześcijaństwa dla historii, która jest w nas. Dlatego nie tylko w wymiarze czysto teologicznym, ale także szeroko kulturowym, należy uznać wartość tego dzieła dla Polski i jej humanistyczno-chrześcijańskich wartości” (w: Cz.S. Bartnik, Dotknąć Boga żywego, Lublin 2004, s. 397).
Trudno nie wspomnieć, że o myśli filozoficznej i teologicznej ks. prof. Bartnika napisano już ponad 40 prac naukowych, w tym 10 rozpraw doktorskich zarówno w kraju, jak i za granicą (por. Nauka społeczno-polityczna Kościoła, Lublin 2008, s. 484-488); grono jego uczniów odbyło cykl wykładów na temat twórczości Dostojnego Jubilata pt. Teologia oparta na Bożej Mądrości (Szczecin 2009). Do roku 2009 jego 35 uczniów uzyskało stopień doktora habilitowanego, zaś 10 przyjęło sakrę biskupią.

Postawa wobec Ojczyzny

Publikacje Dostojnego Jubilata wskazują na jego wielkie umiłowanie Ojczyzny, które wyniósł z rodzinnego domu o tradycjach patriotycznych; jego ojciec należący w czasie II wojny światowej do Armii Krajowej był wielkim patriotą i działaczem ludowym. Pomimo zagrożenia wywózką do Niemiec w 1943 r. Czesław nie stawił się na wezwanie władz, by następnie wraz z rodziną przeżyć wysiedlenie. Okres stalinizmu dał ks. Bartnikowi nowy impuls w zmaganiu się z zakłamaniem prawdy o swojej Ojczyźnie. Już po stanie wojennym w Polsce wydał w Niemczech książkę „Formen der politischen Theologie in Polen” (Regensburg 1986), w której ukazał piękno, godność, wolność, religijność i polską gościnność. Nie znaczy to wcale, że Autor nie dostrzega naszych wad narodowych, owszem, widzi je i piętnuje. Umiłowanie bowiem Ojczyzny nie jest dla niego jakimś romantyzmem, ale krytyką wszelkich nadużyć i próbą wytyczenia kierunków wyjścia z niewoli. Odwołam się tu do pięknego sformułowania ks. prof. Krzysztofa Góździa, który porównuje naszego Teologa do „biblijnych proroków, którzy przyjęli na siebie niewdzięczną rolę bycia narzędziem w rękach Boga, by piętnować zło i grzech, a wychwalać wszelkie dobro, boskie i ludzkie” (Laudacja Vir veritatis Dei et patriae, s. 4). Wiadomo, że piętnowanie ma za cel dobro Ojczyzny i Kościoła, a dzięki temu dobro człowieka i chrześcijanina.
W przekonaniu ks. Bartnika, prawda o Bogu i człowieku kształtuje się w konkretnej historii, w dziejach kontaktów człowieka z Bogiem. Z kolei dzieje te kształtuje Ojczyzna, najpierw „mała ojczyzna” – rodzinny dom, pole i las, rodzinna miejscowość, parafia, szkoła, praca, nauka, Kościół, uniwersytet i własne sumienie, które w każdym momencie opowiada się po stronie Prawdy. Swoje powołanie widzi Dostojny Jubilat w obronie honoru Boga i honoru człowieka w jego Ojczyźnie – domu danym przez Stwórcę człowiekowi dla własnego rozwoju jako osoby.
Przejawem umiłowania Ojczyzny przez ks. prof. Bartnika jest jego wielkie zaangażowanie w promowanie odrodzenia społecznego i religijnego Polski, a także Europy i całej kultury zachodniej, również Kościoła katolickiego, w duchu systemu personalistycznego. Nie jest mu obcy problem sprawiedliwości społecznej, ładu moralnego, poszanowania ludzkiej osoby i życia każdego człowieka. Jubilat podkreśla przy tym, że „fenomen Ojczyzny musi unikać szowinizmu, ksenofobii, samotniczości” („Najnowsze dzieje Kościoła w Polsce w refleksji teologicznej”, Lublin 1991, s. 19). Dobrze te pragnienia wyrażają słowa jego modlitwy za Ojczyznę: „Panie Historii, daj nam rozpiętość duchową od Wschodu do Zachodu, daj nam Historię świętą. Daj nam jedność, zgodę, życzliwość wzajemną, wolność zewnętrzną i wewnętrzną. Oddalaj nas daleko od nienawiści, zła, grzechu, zbrodni i głupoty” („Trud i czar myśli”, Lublin 2009, s. 83).
Zauważamy zatem, że dorobek naukowo-badawczy naszego Jubilata ks. prof. Czesława S. Bartnika jest imponujący, znakomity, wielki, a przy tym pionierski, twórczy, źródłowy, rzetelny i erudycyjny, zwłaszcza w zakresie teologii, i tym bardziej łącznie z dorobkiem dydaktyczno-wychowawczym i całą postawą wobec Boga, Kościoła i Ojczyzny zasługuje na szczególne słowa uznania i szacunku. Niech nasze dzisiejsze słowa wdzięczności za tak przebogaty żywot „dla innych” wybrzmią w całej swej okazałości i życzliwości serc zebranych tu szlachetnych Gości, by nie pozwolić zapomnieć tego dobra, które przez pracę, umysł i wiarę Jubilata staje się naszym udziałem. Niewątpliwie ta ogromna wrażliwość naszego Jubilata na prawdę o Bogu i świecie, na sprawy Kościoła i Ojczyzny, budzi powszechny podziw i ogromny szacunek dla jego osoby. Ksiądz Profesor przekonuje nas, że „chrześcijaństwo to droga, to potok dziejów świętych, to „droga nowa”, czyli zbawcza i nadprzyrodzona” (Łaska drogi, s. 6). Wiadomo, że jest to właściwa droga kształtowania prawdziwego humanizmu chrześcijańskiego, który Jubilat wyniósł z rodzinnego domu, doświadczając jego braku w czasie okupacji niemieckiej i sowieckiej, lecz potrafił się temu przeciwstawić przez swoje rzetelne studia i badania, a także wprowadził w czyn przez swoje człowieczeństwo i kapłaństwo.
Niech dopełnieniem tego skromnie zarysowanego portretu duchowego i naukowego Księdza Profesora będzie księga pamiątkowa „In Persona Christi”, która niebawem zostanie wręczona Dostojnemu Jubilatowi.

Ks. prof. Jerzy Misiurek
drukuj