Santo subito Papież adorujący Chrystusa
Z ks. prałatem Edwardem Dzikiem, proboszczem parafii pw. św. Antoniego z Padwy w Pieszycach na Dolnym Śląsku, rozmawia Mariusz Kamieniecki
Obchody Roku Kapłańskiego są ściśle związane z Misterium Eucharystycznym. Jan Paweł II jest często określany mianem Papieża Eucharystii.
– W 1973 r. jeszcze jako kleryk służyłem do Mszy św., której przewodniczył ks. kard. Karol Wojtyła. Już wówczas byłem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób sprawuje On Najświętszą Ofiarę. Podobne uczucia towarzyszyły mi pięć lat później, 6 sierpnia 1978 r., kiedy zmarł Papież Paweł VI. Byliśmy wówczas na rekolekcjach w Krakowie. Widziałem, jak metropolita krakowski klęczał na środku zakrystii katedry wawelskiej przed Mszą św., a potem jak wspaniale ją sprawował i z jak wielkim skupieniem trwał na dziękczynieniu po jej zakończeniu. Fakt sprawowania Eucharystii w koncelebrze z przyszłym Papieżem tak mocno zaważył na moim kapłańskim życiu, że zapragnąłem odprawiać Ofiarę Chrystusa zawsze przygotowany, skupiony, nie zapominając o dziękczynieniu. Po wyborze na Stolicę Piotrową Karol Wojtyła pod tym względem się nie zmienił. Wiele razy miałem okazję uczestniczyć we Mszy św. sprawowanej pod Jego przewodnictwem zarówno w Watykanie, jak i podczas pielgrzymek do Polski. Zawsze był przepełniony miłością do Eucharystii, adorujący Chrystusa. Znajdowało to także wyraz w papieskim nauczaniu, w którym przypominał, że Kapłaństwo i Eucharystia są nierozerwalne. Zwracał też szczególną uwagę na adorację Najświętszego Sakramentu, zachęcając kapłanów, by byli świadkami pobożności eucharystycznej. Przypominał, że gromadząc się wokół Chrystusa obecnego w Eucharystii, Kościół bardziej uświadamia sobie, że jest powszechnym sakramentem zbawienia.
Droga do Eucharystii prowadzi przez Maryję. To właśnie Matkę Bożą Papież ukazywał nam przez lata swej posługi Piotrowej…
– Ojciec Święty już od najmłodszych lat całe swe życie zawierzał Maryi. Wiele cierpiał, a to zawierzenie pokazuje, czym w rzeczywistości wiary była dla niego Matka Najświętsza. Szczególną czcią otaczał Matkę Bożą Częstochowską, dzięki której w życiu Narodu Polskiego, ale też w życiu samego Jana Pawła II dokonały się wielkie rzeczy. Oddając w Jej przemożną opiekę sprawy ciemiężonego przez komunizm Narodu, przyczynił się do obalenia systemu totalitarnego. To, że Papież przyniósł wolność Europie Wschodniej bez wojny, bez przemocy, dokonało się właśnie przez Maryję, Panią Jasnogórską, której obraz znajduje się w papieskiej kaplicy, a z którą tak często rozmawiał. To właśnie Maryja, którą w swej ostatniej encyklice „Ecclesia de Eucharystia” nazwał „Niewiastą Eucharystii”, prowadziła Go drogami życia, była – jak to pięknie wspomina Ojciec Święty – „Pierwszym Tabernakulum w historii” niosącym Jezusa do Elżbiety, by ta mogła Go adorować. W ten sposób swą nauką i życiem Sługa Boży pokazał nam rolę Matki Bożej trwającej na Kalwarii i obecnej w każdej Eucharystii. To Maryja uczy nas właściwej postawy eucharystycznej.
Wspomniał Ksiądz o darze wolności dla Polski i innych narodów, który przyniósł Jan Paweł II. W swoim nauczaniu właśnie tematowi wolności poświęcił Papież wiele miejsca…
– Zniewolenie istoty ludzkiej jest tragedią. Człowiek zniewolony nie potrafi samodzielnie myśleć, nie potrafi być twórczy. Natomiast człowiek wolny, który potrafi korzystać ze swojej wolności, staje się człowiekiem Jezusa Chrystusa, pozostaje pod działaniem Ducha Świętego. Człowiek wolny to taki, który nade wszystko umie wybierać Boga, żyć Ewangelią, a przy tym czyni to spontanicznie, radośnie. Drogą do pełnej wolności staje się Eucharystia, to dzięki niej potrafimy współpracować z łaską, która z mocy Ducha Świętego na nas spływa. Doskonale zdawał sobie z tego sprawę Ojciec Święty Jan Paweł II, który w swoim nauczaniu wielokrotnie wskazywał, że droga do pełni szczęścia – do Boga, wiedzie właśnie przez Eucharystię. To w ofierze Mszy św. szukamy jedności z Bogiem, który będąc w niej obecny, wyzwala nas z wszelkich więzów i zniewoleń.
Dziękuję za rozmowę.
