PGE Ekstraliga. Niespodzianka w Grudziądzu, ważna wygrana Stali Gorzów
13. kolejka żużlowej Ekstraligi przyniosła kibicom wiele emocji. Nadal nie wiadomo przede wszystkim, która z drużyn spanie do I ligi. Outsider rozgrywek, GKM Grudziądz, pokonał bowiem u siebie faworyzowany KS Toruń. Cenne zwycięstwo nad Betardem Spartą Wrocław odniosła również Stal Gorzów. Ten triumf daje mistrzom Polski już niemal pewne utrzymanie w elicie.
MRGARDEN GKM Grudziądz – KS Toruń 49:41
Gospodarzy przed tym meczem interesowało tylko zwycięstwo, tylko ono dawało im cień szansy na pozostanie w Ekstralidze na kolejny sezon. Przyjezdni nie zamierzali jednak odpuszczać, gdyż cały czas walczą o udział w fazie play-off. GKM zaczął zawody od mocnego uderzenia. Skuteczna jazda par beniaminka dała prowadzenie 16:8 po czterech wyścigach. Zawodnicy KS-u zabrali się do pracy i dzięki podwójnym wygranym w gonitwach szóstej i siódmej doprowadzili do remisu 21:21. W drugiej części rywalizacji żadna z drużyn nie potrafiła wypracować większej przewagi. Aż siedem biegów kończyło się wynikami 3:3.
O końcowym triumfie gospodarzy zadecydowały zwycięstwa 5:1 w wyścigach dziesiątym oraz piętnastym. Spotkanie zakończyło się rezultatem 49:41 dla GKM. Punkt bonusowy trafił jednak do Torunia. Beniaminek dzięki zdobytym dwóm punktom zachował jeszcze niewielkie szanse na utrzymanie w Ekstralidze. Goście zajmują czwartą pozycję w tabeli i w ostatniej kolejce chcą zapewnić sobie udział w walce o medale DMP. W ekipie grudziądzkiej klasą dla siebie okazał się Rafał Okoniewski, który przywiózł komplet 15 oczek. Dla zespołu z Torunia najwięcej punktów zdobyli Chris Holder oraz Paweł Przedpełski – po 10.
***
Stal Gorzów – Betard Sparta Wrocław 50:40
W Gorzowie zapewne plują sobie w brodę po meczu z poprzedniej kolejki, w którym mimo pokonania Falubazu Zielona Góra Stal nie zdołała wywalczyć punktu bonusowego. Dlatego teraz mistrzowie Polski chcieli za wszelką cenę zdobyć trzy punkty w starciu z Betardem. Wrocławianie znajdowali się w korzystnej sytuacji, gdyż już wcześniej zapewnili sobie awans do fazy play-off, ale mogli jeszcze postarać się o jak najwyższą lokatę po fazie zasadniczej sezonu. Więcej determinacji od początku spotkania wykazywali Gorzowianie. Stal stopniowo starała się zwiększać przewagę. Gospodarze po czterech biegach wygrywali 15:9, zaś na półmetku rywalizacji mieli 12 punktów przewagi (27:15). Betard próbował jeszcze zniwelować straty, ale na biegowe triumfy zawodników gości bardzo szybko skutecznie odpowiadali rywale. Wrocławian stać było jeszcze na zwycięstwo 5:1 w gonitwie czternastej.
Stal ostatecznie pokonała Betard Spartę 50:40, ale znowu nie zarobiła punktu bonusowego, gdyż pierwszy mecz tych ekip zakończył się identycznym wynikiem, lecz na korzyść ekipy z Wrocławia. Gorzowianie najprawdopodobniej zakończą sezon na szóstym miejscu, jednak gdyby nie stracone dwa punkty bonusowe, być może w 14. kolejce biliby się jeszcze o czołową czwórkę. Przyjezdni nie mieli powodów do narzekań po porażce, gdyż i tak nic nie odbierze im udział w fazie play-off. Dla mistrzów Polski najwięcej punktów zdobyli Matej Zagar oraz Tomasz Gapiński – po 11. W Betardzie najlepiej zaprezentował się Tai Woffinden (15 punktów).
***
Fogo Unia Leszno – SPAR Falubaz Zielona Góra 48:42
Unia przystąpiła do tego spotkania z niebywałym komfortem psychicznym. Byki z ogromną przewagą wygrały rundę zasadniczą i mogły pojechać ulgowo. W składzie ekipy z Leszna zabrakło Nickiego Pedersena. Na zlekceważenie tego meczu liczyli goście, którzy musieli wygrać, aby zachować szansę na miejsce w czołowej czwórce. Gospodarze bardzo szybko pokazali, że w tym pojedynku nie pojadą na pół gwizdka. Już po czterech wyścigach Unia prowadziła 15:9. Na półmetku zmagań przewaga gospodarzy nie zmniejszała się (24:18). Nadzieję w serca kibiców z Zielonej Góry wlał duet Darcy Ward – Patryk Dudek, który podwójnie triumfował w gonitwach ósmej i dziewiątej, dzięki czemu Falubaz objął prowadzenie 28:26.
Byki bardzo szybko jednak odrobiły straty i po wygranej 5:1 w biegu czternastym zapewniły sobie meczowe zwycięstwo. Zespół z Leszna wygrał całe spotkanie 48:42 i tylko umocnił się na prowadzeniu w lidze. Falubaz ma już tylko teoretyczne szanse na udział w fazie play-off. Wśród gospodarzy prym wiódł Emil Sajfutdinow, zdobywca 10 punktów. W drużynie z Zielonej Góry znakomicie zaprezentowali się Darcy Ward oraz Patryk Dudek, którzy zdobyli łącznie aż 30 oczek dla gości.
***
Unia Tarnów – PGE Stal Rzeszów 48:42
Ten pojedynek miał duże znaczenie dla obu ekip. Unia w przypadku wygranej mogła zapewnić sobie udział w fazie play-off. Stal musiała zdobyć punkty, aby nie dać się dogonić rywalom w walce o utrzymanie. Początek meczu był niezwykle wyrównany. Dopiero po wyścigu siódmym, wygranym 5:1, tarnowianie wypracowali sobie kilka punktów przewagi (24:18). Jaskółki poszły za ciosem w dalszej części rywalizacji. Kolejne dwa podwójne zwycięstwa sprawiły, iż gospodarze po jedenastu biegach prowadzili już 39:27. Rzeszowianie, świadomi tego, iż mogą stracić nawet punkt bonusowy, podjęli walkę i triumfowali w gonitwach dwunastej i czternastej.
W tym momencie Unia wygrywała 45:39 i musiała zdobyć trzy punkty w ostatnim starcie dnia, aby wywalczyć bonus. Tak też się stało. Gospodarze pokonali zespół Stali 48:42, i zgarnęli łącznie trzy punkty, które praktycznie przesądzają o udziale Jaskółek w półfinale. Goście cały czas muszą drżeć o swój byt w Ekstralidze. Dla zespołu z Tarnowa najwięcej punktów zdobył Janusz Kołodziej (12). Wśród rzeszowian najskuteczniejszy okazał się Greg Hancock (18 oczek w 6 startach).
Sport.RIRM


