Seksedukacja zawyża liczbę przestępstw seksualnych

Edukacja seksualna – której wprowadzenie do polskich szkół promuje rząd i działacze LGBT – zbiera tragiczne żniwo w Wielkiej Brytanii. W tym kraju od kilkunastu lat obowiązuje państwowa edukacja seksualna.

W wielu szkołach prowadzi się wręcz rozdawnictwo prezerwatyw i hormonalnych środków antykoncepcyjnych. W efekcie takich działań Brytyjczycy zmagają się z rosnącą liczbą młodocianych gwałcicieli.

Nieletni odpowiadają za 20 proc. gwałtów i 50 proc. przypadków molestowania dzieci w Wlk. Brytanii. Jeden z przykładów podał brytyjski portal. Napisał on, że czternastoletni napastnik zaatakował i przez ponad pół godziny gwałcił 10-latkę.

Media i politycy odwracają uwagę od tego, że przyczyną tego zjawiska jest szkodliwa i demoralizująca edukacja seksualna – mówi Jacek Januszewski, z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop pedofilii”.

– Nikt nie zauważa tego, że edukacja, która jest nastawiona na przekazywanie informacji praktycznych nt. współżycia seksualnego jest dla dzieci po prostu niebezpieczna i prowadzi jedynie do wzrostu tego typu zachowań. Mówi się wprost, że taka edukacja seksualna uchroni Polskę przed problemami, które ma dzisiaj zachód. Wmawia nam się, że uczenie dzieci w podstawówkach i gimnazjach tego, jak się zakłada prezerwatywę i jak stosować hormonalne środki antykoncepcyjne (czyli wprost: jak współżyć, żeby nie było z tego ciąży) to jakiś kompletny absurd. To, co jest często przyczyną tego problemu, w Polsce przedstawia się jako rozwiązanie – zauważa Jacek Januszewski.

Polski rząd z działaczami LGBT i tzw. „edukatorami seksualnymi” idą w kierunku wprowadzenia tego typu edukacji seksualnej do przedszkoli i szkół.

Już ćwierć miliona Polaków podpisało się pod projektem „Stop pedofilii”.We wrześniu posłowie mają podjąć decyzję ws. losów obywatelskiego projektu chroniącego nieletnich przed demoralizacją.

RIRM

drukuj