Bezpodstawne odebranie dzieci rodzicom. Skandaliczna interwencja Rzecznik Praw Dziecka
Afera wokół Rzecznik Praw Dziecka, Moniki Horny-Cieślak. Mowa o odebraniu dwójki małych dzieci rodzicom i umieszczeniu ich w domu dziecka, mimo wcześniejszego sprzeciwu policji i sądu. Opozycja domaga się dymisji.
Czy interwencja Rzecznik Praw Dziecka doprowadziła do bezpodstawnego odebrania dzieci rodzicom? Według materiału Kanału Zero po incydencie na warszawskiej Białołęce Monika Horna-Cieślak zaangażowała się w sprawę rodziny. Dzieci zostały umieszczone w placówce opiekuńczej, mimo że wcześniej policja i sąd nie widziały podstaw do takiego rozwiązania. Później sąd nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. W uzasadnieniu miał krytycznie ocenić działania podjęte wobec rodziny, wskazując na możliwe znamiona przemocy instytucjonalnej i rażącą nieproporcjonalność zastosowanych środków. Sprawa wywołała reakcje polityków i zapowiedź zawiadomienia prokuratury.
„Wygląda to co najmniej na przekroczenie uprawnień na szkodę interesu prywatnego – przestępstwo z artykułu 231 KK. Jeszcze dziś złożę w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury” – wskazał Paweł Jabłoński, poseł z Rozwoju Plus.
Przerażające. Jak można coś takiego zrobić?!
Jeśli informacje zawarte w artykule @portalzeropl są prawdziwe, pani @MHornaCieslak powinna jeszcze dziś stracić stanowisko i ponieść odpowiedzialność karną. Wygląda bowiem na to, że wykorzystała swoją władzę wynikającą ze sprawowania… pic.twitter.com/SB94td51Ji
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) September 23, 2026
Politycy opozycji domagają się dymisji Moniki Horny-Cieślak.
„Wykorzystywanie państwowej machiny i bezprawne odbieranie małych dzieci rodzicom tylko dlatego, że urzędniczka poczuła się urażona, to skandal bez precedensu. Domagamy się natychmiastowej dymisji Moniki Horna-Cieślak!” – napisał Dariusz Matecki, poseł PiS.
Urząd Rzecznika Praw Dziecka to nie prywatny folwark do załatwiania osobistych wendety! Wykorzystywanie państwowej machiny i bezprawne odbieranie małych dzieci rodzicom tylko dlatego, że urzędniczka poczuła się urażona, to skandal bez precedensu. Domagamy się natychmiastowej… pic.twitter.com/uuO95wgRaq
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) September 23, 2026
„Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość składa wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak. (…) Rzecznik Praw Dziecka ma chronić dzieci przed krzywdą, a nie wykorzystywać autorytet swojego urzędu do wywierania nacisku na inne instytucje” – podkreślił Mariusz Błaszczak, poseł PiS.
Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość składa wniosek o odwołanie Rzecznika Praw Dziecka Moniki Horny-Cieślak.
Ujawnione przez @OficjalneZero informacje są bulwersujące. Policja, kurator i sąd nie widzieli podstaw do natychmiastowego odebrania dzieci rodzicom. Mimo to, po…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) September 23, 2026
Europoseł Marlena Maląg również krytykuje działania Rzecznik Praw Dziecka. Polityk pyta, gdzie przebiega granica ingerencji państwa w życie rodziny.
„Rzecznik Praw Dziecka powinien chronić dzieci. Ale kto ochroni rodziny przed urzędnikiem, który przekracza granice, wykorzystuje instytucje i zbyt daleko ingeruje w ich życie? Skandal to mało powiedziane. Kolejna patologia najbardziej antyrodzinnego rządu w historii” – zaznaczyła.
Rzecznik Praw Dziecka powinien chronić dzieci. Ale kto ochroni rodziny przed urzędnikiem, który przekracza granice, wykorzystuje instytucje i zbyt daleko ingeruje w ich życie? Skandal to mało powiedziane. Kolejna patologia najbardziej antyrodzinnego rządu w historii. pic.twitter.com/2IcJwldVRl
— Marlena Maląg (@MarlenaMalag) September 23, 2026
Biuro Rzecznik Praw Dziecka przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. Tłumaczy, że Monika Horna-Cieślak była świadkiem – jak określono – „stosowania silnej i gwałtownej przemocy psychicznej i fizycznej wobec małych dzieci w miejscu publicznym”.
TV Trwam News




