fot. pixabay.com

D. Murawiec: To, co słychać na polskiej wsi – diametralnie różni się od tego, co widać na social mediach resortu rolnictwa i polityków PSL

To, co słychać na polskiej wsi, w naszych gospodarstwach, diametralnie różni się od tego, co słychać na social mediach resortu rolnictwa i polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od wielu tygodni jest przechwalanie się, ile to dla polskiego rolnictwa nie zostało zrobione, ile to polscy rolnicy nie otrzymali miliardów złotych w różnych rodzajach pomocy. A fakty są jednak inne – powiedział Damian Murawiec, członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”.

Na stronach Polskiego Stronnictwa Ludowego coraz częściej czytamy: „bronimy rolników, wspieramy rolników, jesteśmy za rolnikami”. Zupełnie innego zdania są sami rolnicy.

To, co słychać na polskiej wsi, w naszych gospodarstwach, diametralnie różni się od tego, co widać na social mediach resortu rolnictwa i polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od wielu tygodni właśnie jest takie przechwalanie się, ile to dla polskiego rolnictwa nie zostało zrobione, ile to polscy rolnicy nie otrzymali miliardów złotych w różnych rodzajach pomocy. A fakty są inne – zaznaczył Damian Murawiec.

Wskazał, że jednym z elementów manipulacji jest obiecana rekompensata do paliwa.

Media bardzo szybko podchwyciły temat, że rolnicy otrzymają duży zwrot do paliwa. A fakty są takie, że kończy się nabór wniosków o zwrot akcyzy w urzędach gmin, ale stawki poprzedniej, czyli 1 złotych 48 gr do litra. I tutaj pojawia się wiele nieścisłości, a także dezinformacja. Składałem taki wniosek dla swojego gospodarstwa o zwrot do zakupionego paliwa i przychodzili też inni rolnicy. Nie mamy żadnych informacji, czy to wejdzie w życie, czy będą to realizować urzędy gmin, czy to będzie realizować agencja restrukturyzacji – wyjaśnił rolnik.

– Uważam, że zostało to ogłoszone przedwcześnie, żeby wykazać się jakimś sukcesem, ale to jest jedynie zapowiedź. Jak można na bazie zapowiedzi ogłaszać sukces? To jest po prostu jakaś chora sytuacja – dodał.

Kolejną sprawą, jaką poruszył gość Radia Maryja, była kwestia dotacji do nawozów.

Wszystko fajnie, ale jak spojrzymy po pierwsze na budżet przeznaczony na tą pomoc, to nie jest on za duży. Jest on pięciokrotnie mniejszy niż był, jeśli chodzi o pomoc za czasów poprzedniego rządu w 2023 roku. Kolejna rzecz to termin, który został przyjęty, jest dyskryminujący dla większości rolników i wykluczający ich z tej pomocy, ponieważ będą się liczyć faktury zakupowe od 1 marca do końca czerwca, czyli jest to bardzo wąski zakres – wskazał Damian Murawiec.

Czym się różni rolnik, który kupił nawóz 28 lutego – który i tak był drogi, saletra już kosztowała powyżej 1700 zł – albo rolnik, który kupił nawóz teraz w lipcu, czy w sierpniu, żeby zastosować przed wysiewem rzepaku, zbóż? Sam zakupiłem kilka ton mocznika do swojego gospodarstwa – 2650 zł netto za tonę, przecież to jest bardzo drogo i oczywiście do tego nawozu żadnej rekompensaty nie dostanę – dodał.

Członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników odniósł się też do szumnie zapowiadanego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN) dla rolników.

Pakiet CPN, który jest tak wysławiany bardzo mocno przez rząd, nie ma żadnego wpływu na zakupy robione przez przedsiębiorców, w tym nas rolników. Pakiet CPN obejmuje tylko obniżkę VAT-u z 23 do 8 proc., a my i tak, prowadząc nasze gospodarstwa, jak rozliczamy się z VAT-u, to interesuje nas cena netto. W zeszłym tygodniu, od kiedy wszedł pakiet CPN, to przez tydzień paliwo netto dla nas, olej napędowy, zdrożał o 20 groszy. Jakie więc jest oddziaływanie tego pakietu CPN dla nas, żebyśmy mieli taniej? Jest żadne, mamy po prostu drożej – podsumował.

Całą rozmowę z Damianem Murawcem można odsłuchać [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj