D. Murawiec: To, co słychać na polskiej wsi – diametralnie różni się od tego, co widać na social mediach resortu rolnictwa i polityków PSL
To, co słychać na polskiej wsi, w naszych gospodarstwach, diametralnie różni się od tego, co słychać na social mediach resortu rolnictwa i polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od wielu tygodni jest przechwalanie się, ile to dla polskiego rolnictwa nie zostało zrobione, ile to polscy rolnicy nie otrzymali miliardów złotych w różnych rodzajach pomocy. A fakty są jednak inne – powiedział Damian Murawiec, członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, na antenie Radia Maryja w audycji „Aktualności dnia”.
Na stronach Polskiego Stronnictwa Ludowego coraz częściej czytamy: „bronimy rolników, wspieramy rolników, jesteśmy za rolnikami”. Zupełnie innego zdania są sami rolnicy.
– To, co słychać na polskiej wsi, w naszych gospodarstwach, diametralnie różni się od tego, co widać na social mediach resortu rolnictwa i polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od wielu tygodni właśnie jest takie przechwalanie się, ile to dla polskiego rolnictwa nie zostało zrobione, ile to polscy rolnicy nie otrzymali miliardów złotych w różnych rodzajach pomocy. A fakty są inne – zaznaczył Damian Murawiec.
Wskazał, że jednym z elementów manipulacji jest obiecana rekompensata do paliwa.
– Media bardzo szybko podchwyciły temat, że rolnicy otrzymają duży zwrot do paliwa. A fakty są takie, że kończy się nabór wniosków o zwrot akcyzy w urzędach gmin, ale stawki poprzedniej, czyli 1 złotych 48 gr do litra. I tutaj pojawia się wiele nieścisłości, a także dezinformacja. Składałem taki wniosek dla swojego gospodarstwa o zwrot do zakupionego paliwa i przychodzili też inni rolnicy. Nie mamy żadnych informacji, czy to wejdzie w życie, czy będą to realizować urzędy gmin, czy to będzie realizować agencja restrukturyzacji – wyjaśnił rolnik.
– Uważam, że zostało to ogłoszone przedwcześnie, żeby wykazać się jakimś sukcesem, ale to jest jedynie zapowiedź. Jak można na bazie zapowiedzi ogłaszać sukces? To jest po prostu jakaś chora sytuacja – dodał.
Kolejną sprawą, jaką poruszył gość Radia Maryja, była kwestia dotacji do nawozów.
– Wszystko fajnie, ale jak spojrzymy po pierwsze na budżet przeznaczony na tą pomoc, to nie jest on za duży. Jest on pięciokrotnie mniejszy niż był, jeśli chodzi o pomoc za czasów poprzedniego rządu w 2023 roku. Kolejna rzecz to termin, który został przyjęty, jest dyskryminujący dla większości rolników i wykluczający ich z tej pomocy, ponieważ będą się liczyć faktury zakupowe od 1 marca do końca czerwca, czyli jest to bardzo wąski zakres – wskazał Damian Murawiec.
– Czym się różni rolnik, który kupił nawóz 28 lutego – który i tak był drogi, saletra już kosztowała powyżej 1700 zł – albo rolnik, który kupił nawóz teraz w lipcu, czy w sierpniu, żeby zastosować przed wysiewem rzepaku, zbóż? Sam zakupiłem kilka ton mocznika do swojego gospodarstwa – 2650 zł netto za tonę, przecież to jest bardzo drogo i oczywiście do tego nawozu żadnej rekompensaty nie dostanę – dodał.
Członek Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników odniósł się też do szumnie zapowiadanego programu Ceny Paliwa Niżej (CPN) dla rolników.
– Pakiet CPN, który jest tak wysławiany bardzo mocno przez rząd, nie ma żadnego wpływu na zakupy robione przez przedsiębiorców, w tym nas rolników. Pakiet CPN obejmuje tylko obniżkę VAT-u z 23 do 8 proc., a my i tak, prowadząc nasze gospodarstwa, jak rozliczamy się z VAT-u, to interesuje nas cena netto. W zeszłym tygodniu, od kiedy wszedł pakiet CPN, to przez tydzień paliwo netto dla nas, olej napędowy, zdrożał o 20 groszy. Jakie więc jest oddziaływanie tego pakietu CPN dla nas, żebyśmy mieli taniej? Jest żadne, mamy po prostu drożej – podsumował.
I cyk dla przedsiębiorców 10 groszy w górę po wprowadzeniu CPN… https://t.co/rUignMxykv pic.twitter.com/AzgAIG5O3F
— Damian Murawiec (@damian_murawiec) August 18, 2026
Całą rozmowę z Damianem Murawcem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



