
Obraz autorstwa Freepik
Ukraińska firma proponuje Polakom surogację. Dr O. Kida: To najbardziej przedmiotowe traktowanie kobiety i dziecka, jakie tylko da się wyobrazić
Mamy do czynienia tak naprawdę z inżynierią ludzką. Na stronie tej firmy jest sekcja najczęściej zadawanych pytań. Tam jest pytanie: „A co będzie, jeżeli się okaże, że ciąża jest wadliwa, że jest ryzyko, że dziecko urodzi się z jakimiś wadami?”. Piszą, że nie ma problemu, bo na Ukrainie aborcja jest legalna i w takim wypadku na życzenie polskich rodziców dokonana zostanie aborcja na matce zastępczej, a następnie weźmie się nową matkę zastępczą i będzie się próbować aż do skutku. Jest to najbardziej przedmiotowe traktowanie kobiety i dziecka, jakie tylko da się wyobrazić. Tam jest też podejrzenie handlu ludźmi – mówił w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja dr Oskar Kida, konstytucjonalista. Ekspert odniósł się w ten sposób do ukraińskiej firmy BioTexCom zajmującej się surogacją. Zamierza ona pozyskiwać klientów w Polsce.
Na 12 i 13 września ukraińska firma BioTexCom zapowiedziała w Warszawie konferencję, podczas której zamierza promować swoje usługi z zakresu surogacji. Dziecko będzie można „kupić” w cenie od niecałych 40 tys. do 65 tys. euro. Klient ma mieć możliwość wybrania dawczyni komórek jajowych i kobiety, która urodzi dziecko. Surogacja jest nie tylko procederem niemoralnym, ale też nielegalnym z punktu widzenia polskiego prawa.
– Jeżeli chodzi o polskie prawo, to ustawodawca jest dosyć jednoznaczny. Surogacja w Polsce jest nielegalna. Tego typu biznes (…) odbywa się na Ukrainie (…). Dodajmy do tego, że to nie tylko jest reklamowane szczytną ideą rodzicielstwa, czyli że jakieś pary, które nie mogą z różnych powodów mieć dzieci, nagle zostaną uratowane przez te firmy, bo zaproponowane im jest macierzyństwo zastępcze, ale również tam mamy do czynienia tak naprawdę z inżynierią ludzką. Przykładowo na stronie tej firmy, jak się z tym dokładnie zapoznałem, jest sekcja najczęściej zadawanych pytań. Tam jest pytanie: „A co będzie, jeżeli się okaże, że ciąża jest wadliwa, że jest ryzyko, że dziecko urodzi się z jakimiś wadami?”. Piszą, że nie ma problemu, bo na Ukrainie aborcja i redukcja są całkowicie legalne i w takim wypadku na życzenie polskich rodziców dokonana zostanie aborcja na matce zastępczej, to dziecko zostanie abortowane, a następnie weźmie się nową matkę zastępczą i będzie się próbować aż do skutku. Tam jest dosłownie slogan: „Aż do urodzenia zdrowego dziecka”. Jest to najbardziej przedmiotowe traktowanie kobiety i dziecka, jakie tylko da się wyobrazić – zwrócił uwagę dr Oskar Kida.
W związku z planowaną konferencją ukraińskiej firmy surogacyjnej Ruch Obrony Granic złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, głównie na podstawie art. 211 Kodeksu karnego.
– Ten proceder wygląda w ten sposób, że polscy rodzice są od razu wpisywani w akt urodzenia, to dziecko jest odebrane natychmiast matce zastępczej, ona nie ma żadnych praw do tego dziecka, jest dla niego w sensie prawnym osobą obcą i polskie państwo dostaje fałszywy akt urodzenia, gdzie jako biologiczna matka jest wpisana Polka, a nie Ukrainka, więc tam jest też podejrzenie handlu ludźmi. To są przestępstwa ścigane z urzędu, więc prokuratura powinna sama się tym zająć, natomiast z racji tego, że nie wydała tej sprawie żadnego komunikatu, a wygląda na to, że konferencja się odbędzie. Podjęliśmy działania, które uznaliśmy za konieczne – zaznaczył konstytucjonalista.
W samym Kodeksie karnym nie pada jednak słowo surogacja. Mowa jest o adopcji niezgodnej z prawem, bo czymś takim w istocie jest surogacja. Poza tym proceder ten, zważywszy na fakt, iż dziecko można „kupić”, podlega pod handel ludźmi.
– Oprócz tego jeszcze dodatkowo mamy dwa przepisy ustawy o leczeniu niepłodności, ponieważ tam – oprócz usługi macierzyństwa zastępczego – jest możliwość, żeby kupić sobie komórki rozrodcze jakiejś dawczyni, którą też oczywiście sobie możemy wybrać, a ustawa o leczeniu niepłodności zabrania handlowania czymś takim, więc absolutnie nie ma tu możliwości, żeby tego typu proceder zalegalizować w Polsce. Jest to po prostu zabronione. W ofercie możemy sobie wybrać dawczynię, jej komórki są rezerwowane, są nam przekazywane, możemy sobie kupić zamrożony zarodek w ogóle z in vitro, a „najlepsze” jest to, że ta firma chwali się tym, że proceder jest całkowicie anonimowy, czyli że dane klientów nie są w żaden sposób zbierane, archiwizowane itd., itd., co oznacza, że nawet gdyby potencjalna dawczyni, czyli, inaczej mówiąc, matka tego dziecka, chciała kiedyś się o nie upomnieć, to nawet nie ma fizycznej możliwości, bo ona się nie dowie, kto jest ojcem, kto skorzystał z tych komórek rozrodczych – mówił gość „Aktualności dnia”.
Cały proceder odbywa się na Ukrainie, a w Polsce ma miejsce „tylko” pozyskiwanie klientów. Nie oznacza to jednak – jak wskazał prawnik – że państwo polskie nie powinno reagować, zwłaszcza że w myśl przepisów karane jest także przygotowanie do wspomnianych wcześniej przestępstw.
[Głos w tej sprawie zabrali również działacze pro-life] z Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, Human Life International – Polska i Ogólnoukraińskiej Fundacji „O Godność Człowieka”.
Całość rozmowy z dr Oskarem Kidą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl


