Wyciek danych polskich pacjentów. Opozycja żąda wyjaśnień od ministra cyfryzacji
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości domagają się wyjaśnień od wicepremiera i ministra cyfryzacji, Krzysztofa Gawkowskiego, w związku z wyciekiem danych medycznych z systemu MyDoctor.
Wyciek danych może dotyczyć danych nawet blisko 20 milionów Polaków, w tym numerów PESEL, informacji o chorobach, receptach, skierowaniach i zwolnieniach lekarskich.
– Kierunek działań rządu jest skupiony zupełnie na czym innym, bo wszyscy doskonale pamiętamy, że był przyjęty tzw. KROPIK, Krajowy Rejestr Oznakowania Psów i Kotów, ale pary na Polaków już nie starczyło – wskazuje poseł Sebastian Łukaszewicz z PiS.
Opozycja zarzuca administracji państwowej chaos informacyjny. Przedstawiciele Ministerstwa Cyfryzacji mieli wskazywać serwis Bezpieczne Dane jako miejsce, w którym obywatele mogą sprawdzić, czy ich informacje wyciekły. Tymczasem Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości przekazuje, że na obecnym etapie publikowanie w serwisie numerów PESEL pacjentów korzystających z systemu MyDoctor nie jest zasadne, ponieważ mogłoby utrudnić prowadzone działania.
– Mamy do czynienia z niekompetencją, kompromitacją i w efekcie z piętrowym skandalem – zaznacza poseł Radosław Fogiel z PiS.
Wyciek danych obnażył słabość państwa? Pos. @SliwkaAndrzej w @RadioMaryja: Nie możemy cofnąć skutków tego zdarzenia.https://t.co/tzRNXYDVzy
— Radio Maryja (@RadioMaryja) August 14, 2026
Politycy PiS zwracają również uwagę na doniesienia medialne, według których do podobnego incydentu dotyczącego tego samego systemu miało dojść już w 2024 roku.
– Jak mogło się zdarzyć, że dwukrotnie i po tak długim czasie te same dane medyczne w tym samym systemie padają ofiarą przestępców? To pokazuje, że pod rządami tej koalicji, pod rządami Donalda Tuska Polacy nie mogą czuć się bezpiecznie – mówi poseł Radosław Fogiel.
To jest niebywały skandal, że przez ponad 2 lata Polacy nie mieli świadomości o tym, że wyciekły dane 19 mln Polaków❗
Poseł PiS @FilipKaczynski ⤵️ pic.twitter.com/RaShvw7aw4
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) August 19, 2026
Pojawiają się pytania o ewentualne luki w zabezpieczeniach, działania służb oraz przeprowadzone audyty bezpieczeństwa.
– Domagamy się od ministra cyfryzacji, wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, szczegółowego raportu na temat tego, co się zadziało – wskazuje poseł Sebastian Łukaszewicz.
Posłowie zapowiadają także wniosek o nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Cyfryzacji.
– To jest pytanie, czy to są dwa różne incydenty, czy to jest korelacja, że ci przestępcy już przygotowali się, widząc lukę systemową. Dzisiaj efekt jest w postaci wycieku 19 milionów danych Polek i Polaków, już bardzo szczegółowych. (…) Chcielibyśmy zbadać, ale zatrważające jest to, że mechanizmy państwa nie zadziałały – wskazuje poseł Dariusz Stefaniuk z PiS.
Cała sytuacja to poważne zagrożenie dla obywateli.
– To jest zatrważające, bo okazuje się, że państwo polskie – imo zapowiedzi pana wicepremiera Gawkowskiego – żadnej cybertarczy nie ma. Jesteśmy dziurawi jak sito. (…) Jako Prawo i Sprawiedliwość nie tylko będziemy żądać wyjaśnienia sprawy, ale również będziemy pytać o mechanizmy, które powinny być wprowadzone, chociażby takie jak przymusowe audyty, które powinny się odbywać w krótkich ostępach czasu właśnie w takich firmach, które zbierają dane Polek i Polaków – mówi poseł Dariusz Stefaniuk.
W sprawie zostało złamanych wiele procedur. Przed dwoma laty o sprawie nie został poinformowany Urząd Ochrony Danych Osobowych.
TV Trwam News



