Spór wokół systemu kaucyjnego
Opozycja wskazuje, że system kaucyjny przynosi dziś więcej szkód niż pożytku i oczekuje jego likwidacji. Zamiast tego koalicja rządowa zamierza rozszerzać działanie kaucjomatów.
Do 2029 r. ilość plastikowych butelek oddawanych do kaucjomatów ma osiągnąć 90 procent. System kaucyjny ma zostać rozszerzony także o szklane „małpki”.
– Dodatkowe produkty, jak „małpki”, będą w ten system wdrożone – mówi poseł Wioleta Tomczak z Polski 2050.
System kaucyjny bardziej niż rozszerzenia wymaga jednak dopracowania.
– Nie wiedzieć czemu nie zawsze działa. Jest napisane kaucja 50 gr, a nie przyjmuje nam dwóch butelek. Jedną przyjął – relacjonuje kobieta chcąca zwrócić butelki.
Niefunkcjonalny system kaucyjny należy zmienić – podkreśla poseł Michał Kowalski z Prawa i Sprawiedliwości.
– Polacy z dużymi torbami czekają w dużych kolejkach. Jest to upokorzenie. Ja to odbieram bardzo negatywnie, więc albo tę ustawę poprawimy, albo ją zlikwidujemy – zapowiada poseł Michał Kowalski.
Projekt ustawy o likwidacji systemu kaucyjnego złożyła w Sejmie Konfederacja. System generuje problemy i jest nieprzemyślany – argumentuje wicemarszałek Sejmu, Krzysztof Bosak.
– W tej chwili wozimy odpady nie na wysypisko śmieci, ale do sklepów. To jest odwrócenie logiki całej organizacji handlu i gospodarki komunalnej. Przed wprowadzeniem ten system nie został dostatecznie przemyślany ani przedyskutowany. Wprzęgnięto nas wszystkich w kosztowny absurd, od którego należałoby odejść – zaznacza wicemarszałek Krzysztof Bosak.
Takiej wizji nie podziela rząd. Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, uważa, że problemu nie ma, a system kaucyjny działa jak należy.
– Problem z odnoszeniem butelek do sklepu przypomina mi problem z odkładaniem naczyń do zmywarki albo skarpetek do miejsca, gdzie odkładamy brudną odzież – twierdzi minister Paulina Hennig-Kloska.
Odnoszenie butelek kaucyjnych – zdaniem opozycji – jest szczególnie dotkliwe dla osób starszych oraz osób z niepełnosprawnościami. Problemy wokół kaucjomatów sprawiają, że pieniądze, które miały wracać do kieszeni konsumentów, często pozostają w rękach operatorów. Minister Hennig-Kloska tłumaczy, że pieniądze te posłużą rozwojowi systemu.
– Rozwój gospodarki w obiegu zamkniętym, recyklingu, centrów logistycznych i tak dalej. Będziemy to wszystko rozliczać – przekonuje minister klimatu i środowiska.
Obecnie kaucjomatów w Polsce jest 64 tysiące. Nie działają one tak jak w innych krajach, gdzie procedura oddawania butelek – według ekspertów – jest bardziej przystępna dla klienta. Doradca prezydenta ds. środowiska i klimatu, Sławomir Mazurek, zauważa, że służby powinny bliżej przyjrzeć się wdrażaniu ustawy o kaucjomatach.
– W przyszłości powinny dokładnie prześwietlić cały proces przygotowywania tej ustawy, także to, jak to się stało, że akurat takie, a nie inne automaty dominują na tym rynku? Czy nie było specjalnych zapisów, które dawały specjalne preferencje? Budzi to duże wątpliwości, jest wiele znaków zapytania – podkreśla Sławomir Mazurek.
System kaucyjny jest problematyczny dla konsumentów, ale także kosztowny dla samorządów. Mogą stracić nawet 50 proc. dochodów ze sprzedaży surowców, takich jak aluminium z puszek na napoje. W konsekwencji koszty wywozu śmieci mogą wzrosnąć. Finalnie podwyżka odbije się na mieszkańcach.
TV Trwam News



