O. K. Flis: Św. Maksymilian Maria Kolbe nieprzypadkowo nadał czasopismu nazwę „Rycerz Niepokalanej”. Chodzi o walkę o dusze ludzkie i my w tej walce uczestniczymy
Rycerz to ktoś, kto walczy. Św. Maksymilian nieprzypadkowo nadał taką nazwę, bo chodzi o walkę o dusze ludzkie. My uczestniczymy w tej walce duchowej. Diabeł nieustannie nas kusi. Nie da się z nim osiągnąć nic pokojowego. Stąd nazwa nie jest przypadkowa. Musimy w tym świecie walczyć o swoje zbawienie, czystość serca – podkreślił o. Krzysztof Flis OFM Conv, redaktor naczelny „Rycerza Niepokalanej”, na antenie Telewizji Trwam w niedzielnym programie „Rozmowy niedokończone”.
14 sierpnia 1941 roku w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz został zamordowany św. Maksymilian Maria Kolbe. Kościół katolicki w Polsce w rocznicę tego wydarzenia będzie przeżywał liturgiczne wspomnienie franciszkanina, którego jednym z największych dzieł jest „Rycerz Niepokalanej”. Czasopismo zostało założone w 1922 roku i jest wydawane do dziś.
– Założył „Rycerza Niepokalanej”, by umacniać wiarę u tych, którzy już wierzą w Pana Boga; (…) by wzbudzać wiarę u tych, którzy nie poznali jeszcze Pana Boga, a także po to, żeby bronić wiary. Wątek obrony był zawsze bardzo mocny u św. Maksymiliana. Kiedy w lipcu 1919 r. wrócił ze studiów w Rzymie, miał już plany ewangelizacji poprzez środki masowego przekazu. Widział, że wiele z nich jest w rękach ludzi, którzy nie szanują moralności katolickiej, a wręcz walczą z wiarą. Po jego powrocie okazało się, że jest w Polsce bardzo wiele złej prasy, która walczy z moralnością. Chciał dać odpór temu, co się dzieje. Widział też, że katolicy są bardzo słabo obecni w przestrzeni prasowej – wskazał o. Krzysztof Flis, redaktor naczelny „Rycerza Niepokalanej”.
– Kiedy o. Maksymilian wrócił z Rzymu w 1919 r. widział również kraj zdewastowany od strony gospodarczej, społecznej i duchowej. Celem „Rycerza Niepokalanej” była więc także edukacja – dodał o. Piotr Szczepański OFM Conv, gwardian klasztoru w Niepokalanowie.
Rajmund Kolbe, znany jako św. Maksymilian Maria Kolbe, to postać kojarzona z wielkimi dziełami. Niepokalanów, czyli franciszkańska placówka w Teresinie pod Warszawą, bliźniacze przedsięwzięcie w japońskim Nagasaki, słynny „Rycerz Niepokalanej” – czasopismo o nakładzie… pic.twitter.com/9wS9yn07Be
— Instytut Pamięci Narodowej (@ipngovpl) January 8, 2026
O. Piotr Szczepański odniósł się do liczb. W dwudziestoleciu międzywojennym co miesiąc wydawanych było około 800 tys. egzemplarzy „Rycerza Niepokalanej”. Gość Telewizji Trwam podkreślił, że „co miesiąc w 800 tys. rodzin był czytany >>Rycerz<<. Średnio była mama, tata i trójka dzieci. Czytało albo słuchało więc około 6 milionów Polaków”.
– Do tego był komunikat od o. Maksymiliana: Przeczytałeś? Niech „Rycerz” nie leży, podaj dalej. (…) Czasopismo musiało mieć bardzo duży wpływ, chociażby przez wzgląd na ilość wydawanego czasopisma. Przed wojną populacja Polski wynosiła około 28 mln, więc co piąty Polak miał coś wspólnego z „Rycerzem Niepokalanej” – zauważył gwardian klasztoru w Niepokalanowie.
Wszystko zaczęło się w Krakowie. Miejscem wydawnictwa była początkowo cela o. Maksymiliana Marii Kolbego. Później był to klasztor w Grodnie. Tam zakupiono maszyny, a wokół czasopisma zgromadziło się 20 braci. O. Piotr Szczepański wyjaśnił, że „ci bracia – wolą ojca prowincjała – przyjechali do Niepokalanowa w 1927 roku”.
– W „Rycerzu Niepokalanej” bardzo często pojawiała się informacja, że kto chciałby oddać swe życie dla Niepokalanej, dla dzieła czasopisma, dla rozpowszechniania Dobrej Nowiny, może się zgłosić bezpośrednio do Niepokalanowa. To było za zgodą ojca prowincjała. Osoba świecka mogła zgłosić się do tego klasztoru, aby zostać franciszkaninem w Niepokalanowie – zaznaczył o. Piotr Szczepański.
99 lat temu, 6 sierpnia 1927 r. powstał #Niepokalanów pic.twitter.com/74SGhTum65
— Radio Niepokalanów (@Rd_Niepokalanow) August 5, 2026
O. Krzysztof Flis zwrócił uwagę na charyzmat, który zapoczątkował o. Maksymilian Maria Kolbe. Był on bardzo prosty. Redaktor naczelny „Rycerza Niepokalanej” wskazał, że „jego głównym dziełem było rycerstwo Niepokalanej, którego celem jest zdobycie całego świata dla Chrystusa przez Niepokalaną”.
– Dokładnie taki sam cel jest „Rycerza Niepokalanej”. Pragnę być jak najbardziej wierny słowom o. Maksymiliana. (…) Redaguję czasopismo tak, żeby teksty umacniały wiarę u tych, którzy wierzą; żeby wzbudzały wiarę u tych, którzy nie wierzą, a także tak, żeby wiary bronić. Podejmujemy jeszcze tematy społeczne. W przedwojennym „Rycerzu Niepokalanej” one również były poruszane. (…) Kwestia pracy, własności, rodziny, wychowania, obrony życia. Te tematy podejmował bardzo często Walenty Majdański, który dużo pisał na temat demoralizacji młodzieży i tego, jak z nią walczyć, a także na temat tzw. aborcji, która szerzyła się przed wojną – podkreślił gość Telewizji Trwam.
– Rycerz to ktoś, kto walczy. Św. Maksymilian nieprzypadkowo nadał taką nazwę, bo chodzi o walkę o dusze ludzkie. My uczestniczymy w tej walce duchowej. Diabeł nieustannie nas kusi. Nie da się z nim osiągnąć nic pokojowego. Stąd nazwa nie jest przypadkowa. Musimy w tym świecie walczyć o swoje zbawienie, czystość serca – dodał redaktor naczelny „Rycerza Niepokalanej”.
radiomaryja.pl




