Jarosław w żałobie po tragedii. Mieszkańcy: to było spokojne miasto
Szok, niedowierzanie i poczucie utraty bezpieczeństwa – tak mieszkańcy Jarosławia reagują na tragedię, do której doszło w Opactwie Benedyktynek. W mieście trwa żałoba po śmierci kapłana zaatakowanego przez nożownika.
Sprawcą ataku jest 31-letni obywatel Ukrainy, który został zatrzymany przez policję. Dla wielu mieszkańców opactwo było miejscem dobrze znanym i od lat obecnym w życiu miasta.
Jeden z mieszkańców Jarosławia powiedział w rozmowie z naszym reporterem, że trudno mu uwierzyć w to, co się wydarzyło.
– No, na pewno bardzo negatywnie to na nas wpłynie. Zresztą już wpłynęło. Bo mówię, to było takie spokojne miasto, do tej pory właściwie nic się tutaj nie działo, nie? Spokój, cisza… Ludzie są przerażeni. No, tragedia, ogromna tragedia. Ja do tej pory w ogóle nie mogę uwierzyć w to, co się stało – mówi.
Władze Jarosławia wprowadziły żałobę do końca tygodnia. Zapowiedziano także zwiększenie liczby patroli i dodatkowe działania służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.
W wyniku czwartkowego ataku zginął jeden z kapłanów, a cztery osoby zostały ranne. Okoliczności tragedii wyjaśnia prokuratura.
RIRM



