fot. freepik.com

Polacy bez głosu ws. polityki klimatycznej. Senat nie zgodził się na referendum

Senat po raz drugi nie zgodził się na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Był to wniosek prezydenta Karola Nawrockiego. Kandydat PiS na premiera poseł Przemysław Czarnek zapowiedział złożenie projektu ustawy o wycofaniu Polski z systemu ETS. 

Pierwszy wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie polityki klimatycznej został odrzucony przez Senat. Dlatego prezydent Karol Nawrocki drugi raz złożył wniosek z prostym pytaniem referendalnym.

– Teraz jest pytanie do Senatu: czy jest pani marszałek, panie i panowie senatorowie za tym, żeby dać głos narodowi w sprawie Zielonego Ładu i podatków ETS? – pytał Karol Nawrocki, prezydent RP. 

I tego głosu ponownie narodowi nie oddano. Apel prezydenta nie przekonał większości senatorów. Za przeprowadzeniem referendum głosowało 32 senatorów. Przeciw głosowało 59 senatorów. Jeden senator wstrzymał się od głosu. W trakcie debaty przed głosowaniem szef Gabinetu Prezydenta, Paweł Szefernaker, argumentował, że system ETS2 doprowadzi do znacznego wzrostu kosztów życia, obciążając gospodarstwa domowe, rolników i przedsiębiorców. 

– Unijna polityka klimatyczna, a w szczególności bezwzględny mechanizm podatkowy o nazwie ETS2, nie jest kwestią tylko i wyłącznie ochrony środowiska, lecz przede wszystkim jest kwestią stabilności finansowej i obrony bardzo często przed skrajnym ubóstwem, czy też po prostu przed upadkiem przedsiębiorstw – wskazał Paweł Szefernaker.

Senator Andrzej Kalata z PiS wskazywał między innymi na wysokie koszty termomodernizacji budynków czy wymiany źródeł ogrzewania. Obywatele powinni mieć możliwość wypowiedzenia się w referendum. 

– Dlaczego wy, demokratyczni (bo my z PiS oczywiście tacy nie jesteśmy, prawda?) nie chcecie się zgodzić na najbardziej demokratyczną formę wypowiedzenia się wyborcy i mieszkańców naszego kraju? – pytał polityk PiS. 

Jednak rząd Donalda Tuska nie widzi potrzeby przeprowadzenia referendum. Wiceminister klimatu, Krzysztof Galos, twierdzi, że wynik nie wpłynąłby na obowiązujące przepisy prawa. 

– Unia Europejska to my. To nie mityczna wieża usadowiona w Brukseli, z której płyną do nas rozkazy. Polska jest częścią Unii Europejskiej i mechanizmu podejmowania decyzji w ramach Unii Europejskiej – stwierdził minister. 

W odpowiedzi na argumenty o rosnących kosztach dla Polaków senatorowie KO przekonywali, że transformacja energetyczna jest konieczna. 

– Ograniczenie i tupanie czy walenie pięścią w stół, że Unia Europejska jest passe, że Unia Europejska to tylko kłopoty, to jest krótko mówiąc podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy – podkreślił Piotr Woźniak, senator z Koalicji Obywatelskiej. 

Decyzję większości senackiej skomentował kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.

– To świadczy, że koalicja rządząca, w tym również większość w Senacie, to są przedstawiciele nie polskiego interesu, tylko obcego interesu, który spycha Polskę z rozwoju i chce blokować gospodarkę – ocenił polityk PiS.

W odpowiedzi na decyzję Senatu Przemysław Czarnek zapowiedział, że w poniedziałek do laski marszałkowskiej trafi projekt ustawy o wycofaniu Polski z systemu ETS.

TV Trwam News

drukuj