fot. pl.freepik.com

Cywilizacja życia kontra cywilizacja śmierci. W Belgii rośnie liczba tzw. eutanazji

W Belgii w ubiegłym roku przeprowadzono blisko pięć tysięcy tzw. eutanazji – to dwa razy więcej niż pięć lat temu. Tzw. eutanazja stanowi cztery procent wszystkich zgonów w Belgii.

Dziś na zachodzie w skrajnych przypadkach powodem do tzw. eutanazji może być nawet jednoczesne osłabienie wzroku i słuchu. Liczba tzw. eutanazji motywowanych występowaniem co najmniej dwóch chorób przewlekłych – czyli polipatologią – wzrosła w ciągu dwóch lat o 67 procent.

Ks. prof. Piotr Kieniewicz MIC, bioetyk, zaznacza, że taka sytuacja sygnalizuje moment schyłku całej cywilizacji.

– W becnym czasie jesteśmy w takiej fazie naszej cywilizacji, w której nie chcemy wysiłku. Chcemy, żeby życie było miłe, łatwe i przyjemne. Wobec tego, jeżeli życie przestaje być miłe, łatwe i przyjemne, zaczynają się jakieś dolegliwości, to wielu ludzi mówi, że takie życie nie ma sensu – mówi ks. prof. Piotr Kieniewicz MIC.

O tym, że każde życie ma sens, udowadnia opieka paliatywna, która pokazuje sens ciężaru, jaki nosi chory, nawet w przypadku choroby terminalnej – wskazuje specjalista medycyny paliatywnej, dr Mirosław Pietrzak.

– Naturalnym etapem życia, koleją życia jest śmierć. To jest jakiś mit, o którym się nie mówi, dlatego zwolennicy cywilizacji śmierci mówią o czymś, co jest nieporozumieniem. Mówią o tak zwanej dobrej śmierci przez eutanazję. To jest absurd – zauważa dr Mirosław Pietrzak.

 To opieka paliatywna jest przeciwieństwem eutanazji. Pacjent jest zaopiekowany, a jego ból niwelowany. Jednak pacjenci często nawet o tym nie wiedzą.

– Kiedy natomiast chorym się wymawia, że są ciężarem, iż są obciążeniem dla innych, są obciążeniem dla społeczeństwa, że będą cierpieć, iż będą poniżani, że to będzie ich upadlało, można im wmówić to, iż łatwiej im będzie przyjąć śmierć na własnych warunkach – podkreśla ks. prof. Piotr Kieniewicz MIC.

Dlatego w Belgii pacjenci coraz częściej pytają lekarzy o eutanazję, a nie hospicjum.

Towarzyszenie chorym w cierpieniu jest bardzo ważne – akcentuje dr Leszek Pietrzak, który pacjentami paliatywnymi opiekuje się już od 40 lat.

– Na przestrzeni tych lat żaden chory mnie nie poprosił o śmierć, o zastrzyk. Trzeba pomóc temu choremu i wtedy ten chory zmienia swoje nastawienie. Czasami to jest krzyk, tak, krzyk chorego o pomoc, ale nie o śmierć, o niezadanie, o przerwanie życia. Opieka hospicyjna nie przyspiesza śmierci, nie opóźnia, bo cierpienie i śmierć jest wpisane w życie człowieka – stwierdza dr Mirosław Pietrzak.

Zabijanie na życzenie, które nazywa się eutanazją, na Zachodzie coraz częściej stosuje się nawet bez pytania chorego o zdanie – zarówno w stosunku do osób chorych terminalnie, jak i poważnie przewlekle chorych. To konsekwencja wprowadzenia prawa, które uderza w godność człowieka i prowadzi do poważnych patologii.

– Eutanazja tak stosowana bez pytania zatacza coraz szersze kręgi i dotyka zarówno ludzi starszych, jak i dzieci – podsumowuje ks. prof. Piotr Kieniewicz MIC.

 Cywilizacja śmierci na Zachodzie zbiera coraz większe żniwo. W Polsce tzw. eutanazja jest nielegalna. Niestety krwawe żniwo zbiera zabijanie dzieci nienarodzonych.

TV Trwam News

drukuj