fot. PAP/Paweł Supernak

Rok od powołania Waldemara Żurka na stanowisko ministra sprawiedliwości. M. Warchoł: Stracony rok

Mija rok od powołania Waldemara Żurka na stanowisko ministra sprawiedliwości. Niestety jest to rok stracony – ocenia poseł PiS, Marcin Warchoł.

Równo rok temu premier Donald Tusk zrekonstruował rząd. Nowym szefem resortu sprawiedliwości został wtedy Waldemar Żurek, który zastąpił na stanowisku Adama Bodnara.

W opinii posła PiS, Marcina Warchoła, mijający rok Waldemara Żurka w resorcie sprawiedliwości nie przyniósł przełomu, ale dalszą dewastację wymiaru sprawiedliwości.

– Nie doczekaliśmy się żadnej reformy w zakresie przyspieszenia procedur, tworzenia lepszych gwarancji dla obywateli do postępowań przed sądem. Mamy bardzo wysokie opłaty sądowe i wiele procedur, które jeszcze bardziej spowolniły i Polacy jeszcze dłużej muszą czekać na wyroki. Mieliśmy do czynienia po pierwsze z wyrokiem zmarnowanym, po drugie z dewastacją wymiaru sprawiedliwości, po trzecie z represjami wobec tych niezłomnych, którzy chcieli orzekać zgodnie z prawem – mówił Marcin Warchoł.

Dzisiejsza prasa ocenia, że pozycja Waldemara Żurka w rządzie zmniejszyła się i jego pozostanie na stanowisku ministra sprawiedliwości jest niepewne. Media informują, że walczy on o przetrwanie na pełnionej przez siebie funkcji.

Poseł Marcin Warchoł sądzi, że Waldemar Żurek pozostanie w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdyż na jego miejsce nie ma dobrego następcy.

RIRM

drukuj