fot. PAP/Paweł Supernak

Polityczna kłótnia o pociski do systemu Patriot przekazane Ukrainie

Rząd przekonuje, że prezydent wiedział o donacji na rzecz Ukrainy. Karol Nawrocki zaprzecza. Z kolei lider Konfederacji, Sławomir Mentzen atakuje Prawo i Sprawiedliwość, a politycy PiS przypominają, że poseł Mentzen sam apelował o wsparcie dla Kijowa.

Rząd próbuje zrzucić z siebie odpowiedzialność za przekazanie Ukrainie drogich i deficytowych pocisków do wyrzutni Patriot. Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekonuje, że prezydent Karol Nawrocki i jego współpracownicy o wszystkim wiedzieli.

„Sprawa była omawiana na posiedzeniach Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów z udziałem przedstawiciela Biura Bezpieczeństwa Narodowego 10 lutego, 17 lutego i 24 marca 2026 roku” – napisał na platformie X Władysław Kosiniak-Kamysz.

O donacji sprzętu dla Ukrainy z prezydentem miał rozmawiać także sekretarz generalny NATO, Mark Rutte – napisał Kosiniak-Kamysz.

„Panie premierze, zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy. Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć. Mogę natomiast pomóc – wyjdę z inicjatywą legislacyjną i z chęcią wezmę pełną odpowiedzialność także za donację sprzętu Polski” – odpowiedział prezydent Karol Nawrocki na platformie X.

To rząd podjął decyzję – podkreślił szef biura polityki międzynarodowej prezydenta, minister Marcin Przydacz.

– Prezydent nie był konsultowany. Nie było też konsultowane Biuro Bezpieczeństwa Narodowego – oznajmił Marcin Przydacz.

Ekspert ds. bezpieczeństwa dr Paweł Wróblewski wskazuje, że decyzja o tym, jak wspierać Ukrainę, powinna być przedmiotem dyskusji wszystkich sił politycznych w Polsce.

– Decyzja rządu powinna być wynikiem konsensusu przede wszystkim z Kancelarią Prezydenta, ale również z innymi ośrodkami politycznymi w Polsce – wskazał dr Paweł Wróblewski.

Spór o odpowiedzialność za wsparcie militarne Ukrainy pojawił się także w samej opozycji. Jeden z liderów Konfederacji, Sławomir Mentzen, uderza w Prawo i Sprawiedliwość wskazując, że samo przekazywało Ukrainie sprzęt.

– Mam dosyć tej hipokryzji PiS-owskiej, tej bezczelności PiS-owskiej – mówił Sławomir Mentzen.

Poseł PiS, kandydat na premiera prof. Przemysław Czarnek wskazał, że na początku pełnoskalowej wojny, Ukraina potrzebowała wsparcia. Dziś sytuacja na froncie jest inna, relacje polsko-ukraińskie nie są dobre, a pociski do systemu Patriot są zbyt drogocenne. PiS przypomina również, że Sławomir Mentzen w 2022 roku sam apelował o wsparcie militarne dla Ukrainy.

– Mentzen nie rozumie tego, co powiedziałem przed momentem, tej zupełnie innej sytuacji, zupełnie innej fazy wojny? Ten sam Mentzen na początku wojny, także w tym studio, mówił, że musimy pomagać Ukrainie po to, żeby dała sobie radę z Rosją. To gdzie jest Mentzen? Który Mentzen jest prawdziwy? Panie Mentzen, jeśli chce pan iść w koalicję z Tuskiem, to proszę to powiedzieć otwarcie Polakom, żeby wiedzieli, z kim mają do czynienia – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

Donacja pocisków zrodziła dyskusję, czy lista przekazanego sprzętu powinna być jawna. Z jednej strony społeczeństwo ma prawo wiedzieć, co oddajemy Ukrainie. Z drugiej strony Rosja nie powinna znać stanu magazynów polskiej armii.

– Jest sejmowa komisja, która zajmuje się bezpieczeństwem, jest senacka komisja. To są podmioty, które mają odpowiednie certyfikaty. One mogą uczestniczyć w takich posiedzeniach, mają dostęp do takiej informacji. Natomiast myślę, że całe społeczeństwo nie powinno znać aż takich szczegółów – zaznaczył prof. Marek Walancik.

Rząd nie ujawnił, ile pocisków do systemu Patriot przekazał Ukrainie. Jedna rakieta kosztuje nawet 6 milionów dolarów. Na dostawę tych pocisków czeka się kilka lat.

TV Trwam News

drukuj