fot. https://www.gov.pl/web/usa

Ponad połowa polskich placówek dyplomatycznych wciąż oczekuje na wyznaczenie ambasadorów

W ponad połowie polskich placówek dyplomatycznych wciąż nie ma ambasadorów. Prawdopodobnie w pierwszej połowie tego miesiąca dojdzie do rozmowy prezydenta Karola Nawrockiego i ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego. MSZ forsuje kandydatury nie do przyjęcia i próbuje ominąć prerogatywy głowy państwa. Niewykluczone, że prezydent Karol Nawrocki przedstawi własnego kandydata na ambasadora w Waszyngtonie.

 

Jeszcze w tym miesiącu dojdzie do spotkania prezydenta Karola Nawrockiego i ministra spraw zagranicznych, Radosława Sikorskiego. Rozmowy będą dotyczyć nominacji ambasadorskich.

– To jest niepokojąca sytuacja, że przynajmniej w połowie placówek dyplomatycznych nie mamy swoich ambasadorów. Konstytucyjne prerogatywy prezydenta Polski muszą zostać zachowane i mam nadzieję, że uda nam się jakoś dojść do porozumienia – powiedział na antenie Radia Zet prezydent Karol Nawrocki.

Zgodnie z prawem, to prezydent mianuje i odwołuje ambasadorów. Spór o nominacje pojawił się jeszcze za prezydentury Andrzeja Dudy – przypomniał szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP, minister Marcin Przydacz.

– Nagle z dnia na dzień, bez żadnego uzasadnienia argumentacyjnego, bez żadnej merytoryki, (…) bez zgody prezydenta nieformalnie zawrócono 50 polskich ambasadorów – wskazał w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam minister Marcin Przydacz.

W ich miejsce minister Radosław Sikorskich chciał wstawić swoich nominatów. Największe kontrowersje i sprzeciw Pałacu Prezydenckiego wzbudziły dwie kandydatury – Ryszarda Schnepfa na ambasadora Polski w Rzymie i senatora Bogdana Klicha z Platformy Obywatelskiej na ambasadora w Waszyngtonie. Wcześniej Bogdan Klich obrażał prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, określając go niezrównoważonym. Zarówno Klich, jak i Schnepf, nie otrzymali nominacji prezydenckiej, więc na placówki wyjechali w randze kierownika.

– To rząd skompromitował Polskę na arenie międzynarodowej i to teraz rząd powinien się z tych fatalnych decyzji wycofać oraz uszanować kompetencje pana prezydenta – zaznaczył poseł Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości.

Koalicja rządowa stanęła murem za senatorem Bogdanem Klichem.

– Jeżeli jest taka kandydatura i taka nominacja, to jest ona w jakiś sposób uzasadniona przez MSZ – stwierdziła poseł Żaneta Cwalina-Śliwowska z Polski 2050.

– Za politykę międzynarodową odpowiada polski rząd – przekonywał poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej.

Prezydencki minister Marcin Przydacz zasugerował w „Polskim Punkcie Widzenia”, że prezydent Karol Nawrocki może przedstawić własne kandydatury na ambasadorów w poszczególnych placówkach dyplomatycznych.

– Należy poszukać innych propozycji, innych nazwisk. Prezydent oczywiście też ma swoje plany i pewne oczekiwania w tym zakresie – powiedział minister Marcin Przydacz.

Do spotkania prezydenta i ministra spraw zagranicznych dojdzie prawdopodobnie w pierwszej połowie października.

TV Trwam News

drukuj