Wenezuela: protest dziennikarzy po ograniczeniu im dostępu do obszaru dotkniętego trzęsieniami ziemi
Reżim Wenezueli ogłosił zakaz wstępu bez zezwolenia do najbardziej poszkodowanego trzęsieniami ziemi stanu La Guaira. Przeciwko tej decyzji zaprotestował związek zawodowy dziennikarzy SNTP, który wyraził obawy o możliwość relacjonowania akcji ratunkowych.
Dziennikarze obecni na miejscu opisywali mieszkańców, którzy gołymi rękami lub łopatami przeszukiwali gruzy zawalonych budynków w poszukiwaniu zaginionych krewnych, gdyż państwowe ekipy ratunkowe z ciężkim sprzętem nie nadjeżdżały mimo upływającego czasu.
– Jest wiele gruzów i rękoma nie da rady. Nie ma nawet wody – mówiła z bezsilnością Amparo del Giudice, która poszukiwała swojego syna pod gruzami jednego z ponad 100 zawalonych budynków w La Guaira. Jej wypowiedź przytoczyła w piątek agencja AFP.
Media informują o masowej mobilizacji wenezuelskiego społeczeństwa, by pomagać poszkodowanym. Pojawiły się jednak również doniesienia, że państwowe służby utrudniają przekazywanie pomocy humanitarnej.
Minister spraw wewnętrznych, Diosdado Cabello, ogłosił w piątek, że wstęp do stanu La Guaira, uznanego za obszar klęski żywiołowej, będą miały tylko osoby ze specjalnym zezwoleniem. Uzasadnił to chęcią uniknięcia zatorów na drogach i usprawnienia akcji poszukiwawczo-ratunkowych.
Obawy wyraził związek zawodowy pracowników prasy SNTP, który ocenił, że ograniczanie dziennikarzom dostępu do obszaru dotkniętego trzęsieniem ziemi poważnie narusza prawo obywateli do otrzymywania w odpowiednim czasie informacji, które w oczywisty sposób leżą w interesie społecznym.
Władze poinformowały w piątek, że w wyniku dwóch trzęsień ziemi ze środy zginęło co najmniej 920 osób, a ponad 3 tys. zostały ranne. Eksperci obawiają się, że ostateczny bilans ofiar będzie znacznie wyższy. Amerykańska służba geologiczna USGS oceniła, że mogły zginąć dziesiątki tysięcy osób. Kierujący działaniami humanitarnymi ONZ Tom Fletcher powiedział, że liczbę zaginionych szacuje się na ok. 50 tys.
Komentatorzy podkreślają, że lata kryzysu gospodarczego i autorytarnych rządów znacznie osłabiły zdolność władz Wenezueli do radzenia sobie z klęskami żywiołowymi. Przed trzęsieniami ziemi ONZ oceniała, że jedna trzecia ludności kraju potrzebuje pomocy humanitarnej.
Do kataklizmu doszło w północnej części kraju w środę około godz. 18.00 czasu miejscowego (o północy ze środy na czwartek czasu polskiego). USGS poinformowała, że pierwsze trzęsienie miało magnitudę 7,2, a 39 sekund później nastąpił silniejszy wstrząs o magnitudzie 7,5.
PAP



