Sen. S. Karczewski o podważaniu wiarygodności lekarza-sygnalisty z Warszawskiego Szpitala Południowego: To jest karygodne
To, co się dzieje w tej chwili wokół pana doktora, jest karygodne. To się w państwie demokratycznym dziać nie powinno. Premier dużego państwa, bo takim państwem jesteśmy, dużego państwa europejskiego, nie może recenzować pod względem prawnym czyikolwiek wypowiedzi – mówił Stanisław Karczewski, senator Prawa i Sprawiedliwości, był Marszałek Senatu, lekarz, w środowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.
W Szpitalu Południowym w Warszawie miało dochodzić do nieprawidłowych intubacji, braku reakcji personelu na śmierć pacjenta czy fałszowania dokumentacji w celu zatuszowania zgonów – poinformował sygnalista, były ordynator chirurgii w tej placówce [czytaj więcej].
– Przyznam się szczerze, że jak dokładnie usłyszałem i przysłuchałem audycji, to ponieważ jestem praktykującym lekarzem, może nie lekarzem od czterdziestu kilku lat, ale pięćdziesiąt lat już pracuję w różnej sytuacji, bo były to studia i przed studiami pracowałem jako salowy, więc ze środowiskiem medycznym, z leczeniem pacjentów, z pacjentami jestem od pięćdziesięciu lat, to było dla mnie przygnębiające – zaznaczył Stanisław Karczewski.
Gość TV Trwam został zapytany o ocenę wiarygodności lekarza-sygnalisty i czy jego słowa mają potwierdzenie w rzeczywistości.
– Nie chcę tego oceniać, bo niektórzy mówią, że jego słowa są niewiarygodne. Nie jestem od oceny jego wypowiedzi, ale mogę tylko powiedzieć, jak ja to odebrałem. Byłem po prostu wstrząśnięty tymi słowami. Natomiast ja jestem zdegustowany, to bardzo delikatne określenie, zbulwersowany tym, co powiedział pan premier, że on nie daje wiary – wskazał polityk.
Premier Donald Tusk w mediach społecznościowych skomentował przesłuchanie świadka w prokuraturze. Zanim jednak prokuratura podjęła swoje czynności, szef rządu zdążył podważyć wiarygodność dr. Emila Jędrzejewskiego. Stanisław Karczewski został zapytany w tym kontekście, czy może to być sygnał dla śledczych.
– To jest taki sygnał, bo przecież już Panu doktorowi grożono. Arłukowicz groził, że teraz chłopcy coś zrobią, że nie wiadomo, co się z nim stanie. To, co się dzieje w tej chwili wokół Ppana doktora jest karygodne. To się w państwie demokratycznym dziać nie powinno. Premier dużego państwa, bo takim państwem jesteśmy, dużego państwa europejskiego, nie może recenzować pod względem prawnym czyikolwiek wypowiedzi – wyjaśnił senator.
Polityk zwrócił uwagę również na zachowanie ministra sprawiedliwości i działania przez niego podjęte.
– Mieli rok na to, żeby przesłuchać pana doktora, a teraz natychmiast przysłuchują, zamiast rozpocząć bardzo dokładną, wnikliwą kontrolę, analizę, dochodzenie tego, co się działo w tym szpitalu. Każdy przypadek, nawet ten, który już został załatwiony i umorzony, musi być absolutnie sprawdzony, a nie sprawdzany pan doktor. Pan doktor też nie musi mieć wiedzy. Ma taką obserwację. Wiedział o czymś. Przekazał to, co wiedział, a to, co powiedział, to było po prostu wstrząsające – zaznaczył Stanisław Karczewski.
– To jest zupełnie logiczne, że sygnalista, jak sama nazwa wskazuje, sygnalizuje problem. Tak, może widzieć czubek góry lodowej, a obowiązkiem organów jest dochodzenie i ściganie. Policja i prokuratura muszą absolutnie wszystko sprawdzić – dodał.
radiomaryja.pl



