fot. PAP/Adam Warżawa

Odchodzenie od wymagań. Trwa destrukcja polskiej szkoły

Rodzice i nauczyciele mówią wprost o destrukcji polskiej szkoły. Jak podkreślają proces ten dokonuje się w wielu obszarach.

Głośna sprawa lodów za czerwony pasek z Pszczyny pokazuje jak w soczewce to, co dzieje się w polskich szkołach. Dla przypomnienia, Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak zakazała jednej z miejscowych lodziarni nagradzanie dzieci, które miały świadectwo z wyróżnieniem, darmowymi lodami. Argumentacja była taka, że dzieci, które nie miały czerwonego paska, mogły poczuć się gorzej i być zawstydzone, że nie osiągnęły takich wyników.

To zjawisko to coś, co Elżbieta Lachman z Polskiego Forum Rodziców nazywa tzw. świętym dobrostanem. Szkoła ma być bezstresowa. To powolny proces odchodzenia od wymagań.

– Nasze dzieci, które mają się uczyć, słyszą, że powinny się świetnie czuć, świetnie bawić; powinny mieć komfort edukacyjny. Czy państwo słyszeli o komforcie edukacyjnym? Takie coś już pojawia się w dokumentach. Nasze dzieci mają coraz więcej praw. Nauczyciele mają coraz mniej praw. Dzieci zaczynają w szkole rządzić. Wszystko staje na głowie – przestrzega Elżbieta Lachman.

Coś takiego, jak życie bezstresowe nie istnieje – wskazuje dr hab. Grzegorz Grochowski z Akademii Katolickiej w Warszawie.

– Ochrona dziecka powinna dotyczyć jego godności oraz jego poczucia bezpieczeństwa, ale w sensie takim, żeby zapewnić mu klimat, w którym ono będzie chciało wydobyć z siebie własną kreatywność i ujawnić własne zdolności. Natomiast do tego, żeby chciał mierzyć wyżej, potrzebne mu są wyzwania – zaznacza dr hab. Grzegorz Grochowski.

Brak wymagań i stresu będzie prowadził do tego, że dzieci nie będą przygotowane do normalnego życia.

– Całe życie nie przebiega bez stresu. Nasze dzieci muszą też się przygotować do dorosłego życia, do odpowiedzialności; do tego, że powinny po prostu działać w imię tego, co dobre. Tymczasem to wszystko, co dobre, jest coraz bardziej gumkowane, znika z polskiej szkoły – mówi Elżbieta Lachman.

Nadmierna troska o dobre samopoczucie uczniów doprowadza do tego, że odchodzi się o nagradzania zdolnych i pracowitych uczniów. Stawia się ich na równi z tymi, którzy się starają i otrzymają porównywalne oceny za dobre chęci.

– Szkoły stają się przedszkolami tylko dla starszych dzieci – zaznacza Elżbieta Lachman.

To obniżanie standardów w polskich szkołach budzi sprzeciw rodziców i nauczycieli. Wiele osób otwarcie mówi o destrukcji polskiej szkoły, a obejmuje ona wiele obszarów, m.in. drastyczne uszczuplanie podstawy programowej czy też wprowadzanie zideologizowanej edukacji zdrowotnej.

TV Trwam News

drukuj