Jednostka wojskowa im. „Bohaterów UPA”. Ukraina nie przestaje gloryfikować zbrodniarzy
Ukraina nadal gloryfikuje zbrodniarzy z ludobójczych nacjonalistycznych formacji zbrojnych. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek Sił Zbrojnych swego kraju imię „Bohaterów UPA”.
W uzasadnieniu ukraiński przywódca wyjaśnił, że uczynił to w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy.
Prof. Mieczysław Ryba, wiceprzewodniczący Kolegium IPN, przypomniał, iż Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada m.in. za ludobójstwo Polaków na Wołyniu. Historyk wskazał, że w sensie historycznym i politycznym taka sytuacja jest nie do utrzymania.
– Nie da się z żołnierzy UPA robić bohaterów, a w szczególności z tych formacji. One mają na sumieniu wiele zbrodni, a nie tylko historię walk z Sowietami. Ale to nie jest ani pierwsza, ani ostatnia decyzja prezydenta Ukrainy idąca w tym kierunku. Jakakolwiek reakcja nigdy nie była przyjmowana tam ze zrozumieniem. Ukraińcy w ogóle się tym nie przejmują. Aczkolwiek taka reakcja powinna być notoryczna. Brak zgody [powinien być – radiomaryja.pl] nie tylko [ze strony – radiomaryja.pl] państwa polskiego, ale pamiętajmy przecież, że jest i Izrael. Żydzi też doświadczyli różnych krzywd od tych formacji – zwrócił uwagę prof. Mieczysław Ryba.
Tymczasem przedwczoraj na Narodowym Cmentarzu Wojskowym Ukrainy pochowano z honorami prochy jednego z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Andrija Melnyka.
W pogrzebie wziął udział prezydent Wołodymyr Zełenski, który oświadczył, że Andrij Melnyk „walczył o to, aby Ukraina była wolna”.
Pochówek skrytykował m.in. Instytut Jad Waszem, wskazując, że upamiętnianie przywódcy formacji kolaborującej z nazistowskimi Niemcami podważa pamięć o ofiarach Holokaustu.
RIRM




