Aborcyjny Dream Team poinformował o pomocy przy tzw. aborcji selektywnej w ciąży bliźniaczej. M. Korzekwa-Kaliszuk: Niestety można mieć duże wątpliwości, czy w ogóle to przestępstwo będzie jakkolwiek ścigane

Aborcyjny Dream Team pochwalił się, że „pomógł” kobiecie w ciąży bliźniaczej w tzw. aborcji jednego z jej nienarodzonych dzieci.  Poinformowała o tym Fundacja Życie i Rodzina.

Proaborcyjna działaczka, Justyna Wydrzyńska, w mediach społecznościowych przedstawiła przypadek kobiety, która zadzwoniła na specjalną infolinię tzw. aborcji bez granic. Z rozmowy wynikało, że kobieta jest w 10 tygodniu ciąży bliźniaczej, ale chce tylko jedno a nie dwoje dzieci. Aborcyjni aktywiści udzielili jej więc informacji, gdzie w Europie można dokonać tzw. aborcji selektywnej.  Prawnik Magdalena Korzekwa-Kaliszuk podkreśliła w Radiu Maryja, że jeśli doszło do zabicia dziecka nienarodzonego poza przesłankami wskazanymi w ustawie, to mamy do czynienia z przestępstwem. Dodała, że pomocnictwo w przestępstwie jest karane tak samo jak dane przestępstwo.

Jeżeli chodzi o sprawę selektywnej aborcji bliźniaka, nie mamy tutaj wiedzy, że była to aborcja zgodna z ustawą. To też możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że było to przestępstwo, które powinno być karane normalnie z kodeksu karnego. Niestety można mieć duże wątpliwości, czy w ogóle to przestępstwo będzie jakkolwiek ścigane i czy sąd się tą sprawą zajmie – oceniła prawnik.

Z kolei Fundacja Życie i Rodzina zwraca uwagę na brutalność samej procedury tzw. aborcji selektywnej na bliźniętach. Wskazuje, że zwykle procedura ta polega na uśmierceniu jednego dziecka zastrzykiem z chlorku potasu. Tymczasem bliźnięta wyczuwają swoją obecność na wczesnym etapie ciąży.

 RIRM

drukuj