Spór na linii prezydent-premier ws. liczebności wojsk amerykańskich w Polsce
Prezydent Karol Nawrocki chce zwiększać liczebność, a premier Donald Tusk nie chce „podbierać” amerykańskich wojsk sojusznikom. Chodzi o decyzję Pentagonu o wycofaniu części amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Spór zbiega się w czasie z podpisaniem przez polski rząd pożyczki z unijnego programu SAFE.
Z okazji Święta Narodowego 3 Maja doszło do rozmowy telefonicznej Donalda Trumpa z Karolem Nawrockim. Rozmowa prezydentów USA i Polski miała nie być kurtuazyjna i dotyczyć przede wszystkim bezpieczeństwa w regionie.
„Istotnym tematem rozmowy były kwestie związane z obecnością wojsk amerykańskich w Europie. Obaj przywódcy potwierdzili siłę i wagę sojuszu polsko – amerykańskiego” – podała Kancelaria Prezydenta RP na platformie X.
Dziś wieczorem, w dniu Święta Narodowego Trzeciego Maja, Prezydent RP Karol Nawrocki odbył rozmowę telefoniczną z Prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Karol Nawrocki podziękował amerykańskiemu przywódcy za zaangażowanie i przyczynienie się do uwolnienia Andrzeja Poczobuta.… pic.twitter.com/5BMEIDjU3h— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) May 3, 2026
Rozmowę przeprowadzono krótko po decyzji Pentagonu o wycofaniu pięciu tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Ma to nastąpić w ciągu kilku miesięcy. Ale najnowsza wypowiedź prezydenta Donalda Trumpa sugeruje, że redukcja może być jeszcze większa.
– Planujemy znacznie większe cięcia niż 5 tys. żołnierzy – zapowiedział prezydent USA.
Kancelaria Prezydenta RP zapewnia, że Waszyngton nie planuje wojskowych cięć w Polsce, wobec czego prezydent Karol Nawrocki chce wykorzystać tę okazję i na pytanie, czy jest możliwe zwiększenie wojsk amerykańskich w Polsce, prezydent odpowiedział, że cały czas nad tym pracuje.
Były premier, Mateusz Morawiecki wskazał, że Polska w pierwszej kolejności musi liczyć sama na siebie, ale nadarzające się szanse geopolityczne trzeba wykorzystywać.
– Wypychać i wyzbywać się takiego dodatkowego elementu gwarancji bezpieczeństwa, jakim jest dywizja amerykańska, ok. 25 tysięcy żołnierzy na polskiej ziemi, uzbrojona po zęby, byłoby rzeczą karygodną – mówił Mateusz Morawiecki.
Innego zdania jest premier Donald Tusk. Szef polskiego rządu przed dwoma tygodniami udzielił wywiadu o międzynarodowym zasięgu, w którym podważył amerykańską rolę w sojuszu NATO. Teraz, pytany o przerzucenie amerykańskich wojsk z Niemiec do Polski, odpowiada:
– Chyba nie powinniśmy jako państwo podbierać. Nie wiem, czy wiecie o co mi chodzi. Ja nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim – zaznaczył Donald Tusk.
Po wycofaniu części amerykańskich wojsk z Niemiec i tak pozostanie ich nad Renem ok. 30 tys. Tymczasem już w najbliższy piątek polski rząd podpisze z Komisją Europejską umowę na wielomiliardową pożyczkę na zakupy zbrojeniowe. Jak przekonywał wiceminister obrony narodowej, Cezary Tomczyk, to odpowiedź na ostatnie decyzje Waszyngtonu.
– Amerykanie informują, że część dostaw do Europy może być opóźniona. I właśnie w związku z SAFE widać, jak ważna była ta decyzja, żeby te pieniądze lokować w Polsce. W polskim przemyśle obronnym – stwierdził Cezary Tomczyk.
Godząc się na europejską pożyczkę SAFE, zaciągamy wielomiliardowy dług na wciąż nieznane oprocentowanie. Rząd zlekceważył prezydenckie weto w tym zakresie. Po polskiej stronie umowę podpiszą cztery osoby: minister obrony narodowej, minister finansów i dwóch przedstawicieli Banku Gospodarstwa Krajowego. W takim scenariuszu te osoby muszą trafić przed Trybunał Stanu – wskazał Michał Urbaniak z Konfederacji.
– Ogromne zobowiązanie, które powinno być ratyfikowane, bądź powinna być po prostu na to zgoda parlamentu polskiego, większością kwalifikowaną. Nie było tu takiej sytuacji, więc to już jest właściwie złamanie konstytucji – podkreślił Michał Urbaniak.
Program SAFE przewiduje warunkowość. To znaczy, że Komisja Europejska w każdym momencie, pod byle pretekstem, będzie mogła wstrzymać środki dla Polski. Ponadto, środki mają być wydawane przede wszystkim w Europie, co rodzi obawy, że skorzystają na tym przede wszystkim Niemcy. Minister obrony Rumunii przyznał publicznie, że w związku europejską pożyczką SAFE niemieckie koncerny zbrojeniowe już podniosły swoje ceny o 30 procent.
TV Trwam News



