Parlament Europejski debatował nad sprawozdaniem dotyczącym praworządności za 2025 rok
Według Komisji Europejskiej praworządność jest tam, gdzie rządzą liberałowie, a jej brak tam, gdzie władzę sprawują konserwatyści – zwracali uwagę europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata nad sprawozdaniem dotyczącym praworządności za ubiegły rok.
Europosłowie PiS-u krytykowali raport. Zarzucali Komisji brak obiektywizmu.
Poseł do PE Mariusz Kamiński wskazał, że KE, kierując się motywami politycznymi, przedstawia nieprawdziwy obraz. Jako przykład podał Polskę na przestrzeni ostatnich lat.
– Dopóki rządziła prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość, to praworządność według Komisji była niszczona każdego dnia. Dziś, kiedy rządzi liberalno-postkomunistyczny reżim Tuska, KE milczy o przypadkach prześladowania opozycji i o procesach politycznych, milczy o bezprecedensowych atakach rządzących na Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, o próbach likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, o zdeptaniu zasady bezstronności sądów poprzez rezygnację z systemu losowania składów sędziowskich – podkreślił Mariusz Kamiński.
Komisja Europejska przedstawiła kolejny raport o „praworządności”. Schemat ten, co zawsze: jeśli w danym państwie rządzi konserwatywna prawica, to praworządność nie istnieje, jeśli rządzi liberalno-lewicowy reżim – Komisja jest głucha i ślepa na łamanie praw człowieka i obywatela… pic.twitter.com/hpxAh7ij6E
— Mariusz Kamiński (@Kaminski_M_) April 29, 2026
W podobnym tonie wypowiedziała się europoseł Jadwiga Wiśniewska.
– Praworządność po brukselsku to nic więcej jak narzędzie do zwalczania niewygodnych dla Brukseli rządów – mówiła Jadwiga Wiśniewska.
Praworządność po brukselsku pic.twitter.com/81PpSnQ40f
— Jadwiga Wiśniewska (@j_wisniewska) April 28, 2026
Posiedzenie Parlamentu Europejskiego zakończy się w czwartek.
RIRM



