fot. PAP/EPA

Parlament Europejski debatował nad sprawozdaniem dotyczącym praworządności za 2025 rok

Według Komisji Europejskiej praworządność jest tam, gdzie rządzą liberałowie, a jej brak tam, gdzie władzę sprawują konserwatyści – zwracali uwagę europosłowie Prawa i Sprawiedliwości. W Parlamencie Europejskim w Strasburgu odbyła się debata nad sprawozdaniem dotyczącym praworządności za ubiegły rok.

Europosłowie PiS-u krytykowali raport. Zarzucali Komisji brak obiektywizmu.

Poseł do PE Mariusz Kamiński wskazał, że KE, kierując się motywami politycznymi, przedstawia nieprawdziwy obraz. Jako przykład podał Polskę na przestrzeni ostatnich lat.

– Dopóki rządziła prawicowa partia Prawo i Sprawiedliwość, to praworządność według Komisji była niszczona każdego dnia. Dziś, kiedy rządzi liberalno-postkomunistyczny reżim Tuska, KE milczy o przypadkach prześladowania opozycji i o procesach politycznych, milczy o bezprecedensowych atakach rządzących na Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, o próbach likwidacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, o zdeptaniu zasady bezstronności sądów poprzez rezygnację z systemu losowania składów sędziowskich – podkreślił Mariusz Kamiński.

W podobnym tonie wypowiedziała się europoseł Jadwiga Wiśniewska.

– Praworządność po brukselsku to nic więcej jak narzędzie do zwalczania niewygodnych dla Brukseli rządów – mówiła Jadwiga Wiśniewska.

Posiedzenie Parlamentu Europejskiego zakończy się w czwartek.

RIRM

drukuj