Kandydat PiS na premiera oraz były szef BBN ostrzegają przed działaniami rządu w sferze bezpieczeństwa Polski
W Piotrkowie Trybunalskim obok kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysława Czarnka, po raz pierwszy pojawił się były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Sławomir Cenckiewicz. Obaj politycy ostrzegali, że to, co robi dziś premier Donald Tusk, to igranie z bezpieczeństwem Polski.
Sławomir Cenckiewicz w ubiegłym tygodniu zrezygnował z kierowania Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. Zapowiadał, że nie składa broni i będzie aktywny politycznie. Stąd jego obecność w Piotrkowie Trybunalskim, gdzie z mieszkańcami spotkał się kandydat na premiera z ramienia PiS, Przemysław Czarnek.
– Podczas ostatniej rozmowy z prezydentem powiedziałem mu: „Wiesz, Karol, ja chcę się zaangażować po stronie Przemka. Pan prezydent powiedział mi: „Tak, Przemka trzeba popierać, Przemka trzeba wspierać” – mówił Sławomir Cenckiewicz.
Były szef BBN-u publicznie poparł kandydaturę Przemysława Czarnka na premiera. Przekonywał, że może on powtórzyć to, co prawica zdołała osiągnąć w trakcie wyborów prezydenckich.
– Chciałbym być takim posłańcem jedności prawicy. Tej prawicy, która współtworzyła rządy w latach 2015-2023, ale też tej prawicy, która jest gdzieś poza Prawem i Sprawiedliwością; (jedności – red.) wyborców, którzy nie głosowali, odeszli, rozczarowali się albo są dzisiaj po stronie Konfederacji jednej czy drugiej – wskazał Sławomir Cenckiewicz.
Wspólnym celem całej prawicy, jak przekonywał były szef BBN-u, powinno być odsunięcie od władzy premiera Tuska. Sławomir Cenckiewicz i Przemysław Czarnek za nieodpowiedzialne uznali słowa wypowiadane przez szefa rządu dotyczące NATO i Stanów Zjednoczonych.
– Wątpi w efektywność NATO. Wątpi w to, czy art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego byłby uruchomiony, gdyby Rosja napadła na któryś z krajów europejskich, czytaj na Polskę – przypomniał słowa szefa rządu Przemysław Czarnek.
– W sytuacji, w której sam mówi, że za kilka miesięcy Rosja może zaatakować Polskę, jednocześnie atakuje Stany Zjednoczone, które w Polsce utrzymują 10 tys. żołnierzy – zwrócił uwagę Sławomir Cenckiewicz.
Na spotkaniu w Piotrkowie Trybunalskim kandydat PiS na premiera żądał od resortu obrony wieloletnich zamówień w polskich zakładach „Łucznik”, produkujących karabinki Grot dla armii. Jak mówił Przemysław Czarnek, w czasach rządów PiS-u radomskie zakłady realizowały zamówienie na 200 tys. takich karabinków. Armia wciąż potrzebuje kilkukrotnie więcej. Zamówień nie ma, choć moce produkcyjne w „Łuczniku” wzrosły do 80 tys. karabinków rocznie. Kandydat PiS-u na premiera ostrzegł, że osłabione zakłady staną się łatwym celem dla niemieckiej zbrojeniówki.
– Jestem przekonany, że już czekali na to, żeby Tusk dał im na tacy kolejny zakład do przejęcia. A pożyczka SAFE miała iść nie na polskie firmy, tylko firmy w Polsce. To jest różnica, bo oni mają firmy w Polsce, ale to nie są polskie firmy. Polską firmą jest „Łucznik” i „Łucznik” ma być rozwijany – podkreślił Przemysław Czarnek.
Związkowcy w „Łuczniku” wyrazili obawy co do zwolnień i upadku zakładów.
TV Trwam News



