M. Przeworska: Rolnictwo przestaje być osobną polityką budżetową UE, przez co do rolników będzie trafiało zdecydowanie mniej pieniędzy
Zmiana ze Wspólnej Polityki Rolnej na Plan Partnerstwa Krajowego i Regionalnego to model pijarowy. Do rolników będzie trafiało zdecydowanie mniej pieniędzy. Tutaj nawet priorytety mamy inne. W przypadku WPR był to dochód rolników i produkcja żywności, a w przypadku PPKR to będzie klimat, bezpieczeństwo i rozwój regionalny. Rolnictwo przestaje być osobną polityką budżetową Unii Europejskiej. Jesteśmy wkładani do jednego worka razem z polityką spójności, inwestycjami regionalnymi, transformacją energetyczną. Nagle się okaże, że jeśli ktoś zbudował nam chodnik na wsi, to jest to inwestycja w rolnictwo – powiedziała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, na antenie Radia Maryja w piątkowej audycji „Aktualności dnia”.
Unia Europejska zmienia zasady finansowania europejskiego rolnictwa. Choć jeszcze kilka tygodni temu premier Donald Tusk na platformie X ogłaszał nadchodzący ogromny sukces, jeżeli chodzi o nową perspektywę finansową Unii Europejskiej, to rzeczywistość może wyglądać zdecydowanie inaczej.
– Na Polską wieś miało trafić 48,3 mld euro, czyli rekordowe środki. (…) W przypadku nowej perspektywy, która odnosi się do rolnictwa, nie będą to już dokumenty związane ze Wspólną Polityką Rolną, tylko związane z polityką krajową i regionalną. Mamy odejście od tego, jak do tej pory wyglądało dofinansowywanie europejskiego rolnictwa. (…) Z filaru WPR, który był określony i znaliśmy jego reguły, przechodzimy na taki plan, w ramach którego (…) wrócimy do czasów, kiedy minister Elżbieta Bieńkowska mówiła o tym, że wydajemy środki na wieś, bo przecież autostrady budowane są przede wszystkim na wsiach. (…) To model do tego, żeby robić piękny pijar co do tego, ile środków trafi na wieś, a na rolnictwo będzie zdecydowanie mniej pieniędzy – zwróciła uwagę Monika Przeworska.
Dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej przypomniała, że w ramach Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 „łącznie mieliśmy ponad 25,2 mld euro, co oznacza, że rocznie z wkładem ze Skarbu Państwa mieliśmy około 5 mld, które bezpośrednio musiały trafić na obszary wiejskie. Chodzi o rolnictwo i przemysł rolno-spożywczy”.
– Teraz będziemy mieli model, w ramach którego nawet priorytety mamy inne. W przypadku WPR był dochód rolników i produkcja żywności, a w przypadku Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego to będzie klimat, bezpieczeństwo i rozwój regionalny. Rolnictwo przestaje być osobną polityką budżetową UE. Jesteśmy wkładani do jednego worka razem z polityką spójności, inwestycjami regionalnymi, transformacją energetyczną. Nagle się okaże, że jeśli ktoś zbudował nam chodnik na wsi, to jest to inwestycja w rolnictwo – podkreśliła.
– W ramach PPKR środki podlegają pod warunkowość, a to oznacza, że jakiemuś urzędnikowi w UE może nie spodobać się coś w Polsce. Na kanwie tego nagle może się okazać, że tych środków nie dostaniemy, jak z Krajowego Planu Odbudowy. (…) Wtedy nie ma co oczekiwać, że rolnicy dostaną jakiekolwiek dopłaty – dodała.
Monika Przeworska odniosła się także do kwestii mechanizmu elastyczności. Jak wyjaśniła, w ramach budżetu Planu Partnerstwa Krajowego i Regionalnego „jest wyodrębniony całkiem spory budżet elastyczności, który może zostać wydatkowany w sposób nieco luźniejszy”.
– To jest w planach i ciężko jest odnosić się do tego budżetu, bo samych zapisów projektu jeszcze nie ma. Jak patrzymy na to, w jaki sposób działa Komisja Europejska, no to szybko to raczej nie będzie. Teraz europejscy rolnicy borykają się z ogromnymi trudnościami finansowymi w związku z tym, jak w górę poszybowały ceny paliwa czy nawozów. UE zaczęła przebąkiwać, że jakaś pomoc w związku z wojną w Iranie będzie skierowana do rolników, ale w czwartek dowiedzieliśmy się, że najwcześniej jakiekolwiek decyzje zostaną podjęte po 19 maja. (…) Pieniądze rolnikom potrzebne są teraz, bo teraz trwają prace polowe i teraz mają problemy z uregulowaniem płatności – zwróciła uwagę dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Destabilizacja w Zatoce Perskiej już teraz „spala” zyski rolników.
Zamieszanie na rynku nawozów azotowych tuż przed wyjazdem w pole i drożejące paliwo to nie są dobre informacje dla rozpoczynających sezon rolników. https://t.co/srEG2dixvt— Instytut Gospodarki Rolnej (@Instytut_Rolny) March 5, 2026
Całą rozmowę z Moniką Przeworską można znaleźć [w tym miejscu].
radiomaryja.pl




