fot. PAP/EPA

Korea Płn.: Kim Dzong Un nadzorował test rakiet z zakazaną amunicją kasetową

Przywódca Korei Płn., Kim Dzong Un, nadzorował przeprowadzone w niedzielę testy taktycznych rakiet balistycznych Hwasong-11 Ra – poinformowała reżimowa agencja KCNA. Testy miały na celu ocenę „charakterystyki i mocy głowic z amunicją kasetową i minami odłamkowymi stosowanych w taktycznych pociskach balistycznych”.

Według Pjongjangu pięć pocisków typu ziemia-ziemia precyzyjnie uderzyło w cele na wyspie oddalonej o 136 km na obszarze od 12,5 do 13 ha. Kim – cytowany przez KCNA – wyraził „wielką satysfakcję” z udanej próby.

„Zwiększenie zdolności do uderzeń o wysokiej gęstości (…) ma ogromne znaczenie” – powiedział północnokoreański przywódca.

Dodał, że rozwój różnych głowic kasetowych „w bardziej zadowalający i skuteczny sposób” zaspokoi potrzeby operacyjne armii.

Na zdjęciach opublikowanych przez KCNA widoczna jest nastoletnia córka Kima, Dzu Ae, ubrana w czarną skórzaną kurtkę i czarne spodnie, tak samo jak jej ojciec, jednak w treści depeszy KCNA nie zostało ona wymieniona.

W niedzielę Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów (JCS) w Seulu informowało o wykryciu pocisków wystrzelonych z miasta portowego Sinpho, położonego na wybrzeżu Morza Japońskiego, po godz. 6.00 czasu lokalnego (godz. 23.00 w sobotę w Polsce).

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego Korei Południowej potępiło test, określając go jako naruszenie rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ. Seul wezwał Pjongjang do natychmiastowego zaprzestania prowokacji eskalujących napięcie.

Amunicja kasetowa jest zakazana przez Konwencję o amunicji kasetowej z Oslo z 2008 roku, ze względu na stwarzane przez nią zagrożenie dla ludności cywilnej. Korea Północna, podobnie jak m.in. USA, Rosja i Chiny, nie jest sygnatariuszem traktatu.

Ostatni raz Pjongjang wystrzelił wiele rakiet krótkiego zasięgu 8 kwietnia. Po tej próbie północnokoreańskie media państwowe ogłosiły, że testowano taktyczny pocisk balistyczny z głowicą z bombą kasetową, który może „zmienić w pył każdy cel” w swoim zasięgu. Dzień wcześniej testowano inny, niezidentyfikowany obiekt, który zniknął zaraz po starcie.

PAP

drukuj