fot. twitter.com

Prezydent Korei Płd.: Seul musi wzmocnić obronę przed Północą

Prezydent Korei Płd. Mun Dze In oświadczył dziś, że wojsko powinno skoncentrować całą swoją siłę na zwiększaniu zdolności obronnych w celu przeciwdziałania programowi rakietowemu i nuklearnemu Korei Płn., nawet jeśli z Pjongjangiem prowadzony jest dialog.

Musimy rozmawiać z Północą o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, ale jednocześnie powinniśmy skoncentrować wszystkie nasze wysiłki, aby szybko i skutecznie stworzyć obronę przed programem nuklearnym i rakietowym Korei Północnej” – powiedział prezydent Mun Dze In.

Dodał, że będzie dalej rozwijał wspólny system obronny między Koreą Południową i Stanami Zjednoczonymi.

Dziś oficjalna północnokoreańska agencja KCNA podała, że przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un powiedział delegacji południowokoreańskiej, która przebywa z wizytą w Pjongjangu, że jest zdecydowany dynamicznie rozwijać stosunki z Seulem i napisać nową historię narodowego zjednoczenia.

Według KCNA, Kim Dzong Un dowiedział się od specjalnego wysłannika z Południa o gotowości prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina do spotkania na szczycie. Północnokoreański przywódca dokonał z nim wymiany poglądów i udzielił satysfakcjonującej zgody. KCNA nie sprecyzowała, czego dokładnie dotyczy ta zgoda.

Licząca 10 osób delegacja Korei Południowej, na czele której stoi szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Czung Uj Jong, przybyła do Pjongjangu w poniedziałek, a następnie odbyła spotkanie z Kim Dzong Unem. Byli to najwyżsi rangą urzędnicy z Korei Płd., którzy spotkali się z północnokoreańskim dyktatorem, od kiedy objął on władzę w 2011 r. po śmierci swego ojca Kim Dzong Ila.

Rozmowy mają głównie na celu utrzymanie dialogu i poprawę stosunków między Południem a Północną oraz doprowadzenie do dialogu między Pjongjangiem a Waszyngtonem. Południowokoreańscy dyplomaci mają skoncentrować się na ustaleniu warunków tego dialogu, a także warunków rozmów o denuklearyzacji. Delegacja ma być w Pjongjangu do wtorku, a następnie ma udać się do Waszyngtonu, żeby poinformować stronę amerykańską o wynikach rozmów na Północy.

Komentatorzy zwracają uwagę, że sytuacja w Azji Wschodniej od miesięcy jest napięta w związku ze zbrojeniami atomowymi i balistycznymi Korei Północnej. Źródłem napięć jest również instalacja na terytorium Korei Południowej amerykańskiego systemu obrony rakietowej THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), przeciwko czemu protestowały zarówno Chiny, jak i Rosja.

Pekin uważa THAAD za zagrożenie dla swojej suwerenności, tymczasem USA i Korea Południowa twierdzą, że system służy wyłącznie obronie przed potencjalnym zagrożeniem ze strony północnokoreańskich rakiet.

PAP/RIRM

drukuj