Donald Tusk otwarcie grozi koalicjantom – w tle głosowanie za odwołaniem minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski
Nie lepiej dzieje się w koalicji rządzącej. Tam też spory, napięcia i groźba podziału. Chodzi o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska, Pauliny Hennig-Kloski. Wniosek opozycji mogą poprzeć koalicjanci z Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Szefowa Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, w czwartek wieczorem spotkała się z premierem. Oficjalnie chodziło o sprawozdanie z realizacji KPO, za który odpowiada resort minister K. Pełczyńskiej-Nałęcz. Nieoficjalnie chodziło o głosowanie nad wotum nieufności wobec jej byłej koleżanki minister klimatu, Pauliny Hennig-Kloski. Donald Tusk postawił liderce Polska Polski 2050 ultimatum w tej sprawie.
– Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy. Jeśli zdacie ten test koalicyjnej lojalności i solidarności, to będziemy dalej pracować – powiedział Donald Tusk.
Wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski złożyli posłowie PiS i Konfederacji. Opozycja zarzuca minister m.in. degradację Lasów Państwowych. Kluczową rolę odegrają w głosowaniu posłowie Polski 2050. Nieoficjalnie – niemal cały klub chciałby głosować przeciwko byłej koleżance. Przewodnicząca Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przekonuje, że nie ulegnie żadnym szantażom.
– My naszą decyzję, jak głosować będziemy, podejmować, myśląc o ludziach. Ultimatum to w ogóle nie jest sposób rozmawiania w koalicji, a na pewno nie jest sposób rozmawiania ze mną – skomentowała minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
W czwartkowy wieczór minister klimatu zorganizowała u siebie w resorcie spotkanie z koalicjantami. Na rozmowę stawili się tylko przedstawiciele KO i Lewicy. Mimo to spotkanie miało być świetne – przekonywała minister klimatu.
– Mieliśmy bardzo dobre spotkanie, przyszły trzy z pięciu klubów parlamentarnych, podsumowaliśmy te dwa lata pracy w Ministerstwie Klimatu i Środowiska. Posłowie zdziwili się, jak wiele udało się zrobić – mówiła minister Paulina Hennig-Kloska.
W resorcie klimatu nie było przedstawicieli Polski 2050. Partia oczekuje wyjaśnień od minister Hennig-Kloski ws. wadliwego systemu kaucyjnego naznaczonego lobbingiem oraz programu „Czyste Powietrze”. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce, aby to minister klimatu pofatygowała się na spotkanie do klubu parlamentarnego.
– Mamy dwa miliardy nierozliczone z czystego powietrza i my chcemy naprawdę usłyszeć, jak te dwa miliardy i kiedy zostaną rozliczone. To jest w ogóle normalne zachowanie każdego ministra, że jeżeli klub zaprasza, to się przychodzi i rozmawia – zauważyła minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Przedstawicieli PSL także nie było na spotkaniu.
Mamy z minister klimatu wiele do wyjaśnienia, ale w rozmowie na naszych warunkach – zaznaczył wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.
– Ja bym jej doradzał przyjąć nasze zaproszenie, bo przecież to jest życzliwość, otwarta przestrzeń do dyskusji. Z radością powitamy, mogę nawet powiedzieć chlebem i solą, panią minister – zaakcentował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Minister Paulina Hennig-Kloska została pytana o to, czy spotka się osobno z koalicjantami. Polityk jednak unikała odpowiedzi.
– Nic nie wiem na ten temat – stwierdziła krótko minister klimatu.
Postawa PSL podczas głosowania nad wotum nieufności także jest niepewna. Ludowców miała rozsierdzić sytuacja w Banku Ochrony Środowiska i nagłe odwołanie jego prezesa, który chciał ujawnić nadużycia finansowe członków zarządu. W ocenie socjologa, dr Jerzego Żurko, stoją na rozdrożu. Jeśli zagłosują za utrzymaniem minister klimatu, mogą stracić zaufanie resztki sympatyków. Jeśli zgodnie z zapowiedziami zagłosują za odwołaniem byłej koleżanki, spotkają się ze złością premiera.
– Tusk będzie coraz bardziej wściekły na swoich koalicjantów, będzie ich starał się coraz bardziej, wyżynać eliminować i tak dalej – podsumował dr Jerzy Żurko.
Przyszłość Pauliny Hennig-Kloski rozstrzygnie się najpewniej na posiedzeniu Sejmu rozpoczynającym się 28 kwietnia.
TV Trwam News



