Polacy nie kryją niezadowolenia z systemu kaucyjnego
Rządzący przekonują, że system kaucyjny działa dobrze i będzie rozwijany. Innego zdania są konsumenci, którzy skarżą się przede wszystkim na niedziałające butelkomaty i problemy z odzyskaniem kaucji.
Po trzech miesiącach funkcjonowania systemu kaucyjnego Ministerstwo Klimatu ogłasza sukces. Polacy zebrali przez ten czas 520 milionów butelek i puszek.
– Spodziewamy się również, że ta liczba zebranych opakowań będzie wzrastać. Szacujemy, że miesięcznie będziemy zbierać około pół miliarda opakowań – mówi Wiceminister Klimatu i Środowiska Anita Sowińska.
Według rządzących system jest konieczny, by wzmocnić recykling i dbać o klimat. Tymczasem konsumenci, którym narzucono system kaucyjny podchodzą do tematu pragmatycznie. Zależy im na każdej złotówce wydanej na kaucję – wskazuje ekonomista Przemysław Majewski.
– Przeciętny obywatel, który chce te kilka, kilkanaście złotych odzyskać, ma z tym wielki problem, bo musi chodzić do różnych sklepów z siatkami pełnymi puszek i butelek – zauważa Przemysław Majewski.
Zbieranie butelek, szczególnie gdy ktoś mieszka w małym mieszaniu, staje się uciążliwe. Kolejnym wyzwaniem jest odzyskanie kaucji. Rząd chwali się, że jest już ponad 50 tysięcy punktów odbioru, z czego co piąty to automat. Tymczasem do UOKiK spływają skargi dotyczące głównie niedziałających butelkomatów. Bartosz Klimczuk z UOKiK zwraca uwagę na jeszcze jeden problem – sieci handlowe utrudniają odbiór kaucji.
– Za przyniesione i zwrócone opakowania przedsiębiorcy oferują wyłącznie vouchery na zakupy w konkretnej sieci sklepów – dodaje.
Tymczasem na rynku obserwuje się ucieczkę producentów z systemu kaucyjnego i przestawienie się na produkcję w kartonach. Na to resort klimatu zdaje się być przygotowany.
– W innych krajach UE kartony raczej nie są włączone w system kaucyjny, co nie znaczy, że my nie zrobimy tego w przyszłości – dodaje Anita Sowińska.
Potencjalna rewizja systemu kaucyjnego zaplanowana jest na koniec czerwca. Jak wynika z medialnych doniesień – za wprowadzeniem systemu kaucyjnego miały lobbować wielkie konsorcja, które obecnie są operatorami systemu i zarabiają na nim krocie. Na stronach resortu klimatu znajdziemy materiały interesariuszy, którzy zachwalają program. To taki sam mechanizm, jak podczas przepychania ustawy wiatrakowej – zwraca uwagę Michał Urbaniak z Konfederacji.
– Operatorzy po prostu zrobili sobie z tego dojną krowę, ta logistyka nie chodzi jak powinna, więc czas by to zaorać i postawić od nowa – mówi.
Obecnie na rynku jest 8 operatorów systemu. Ich przychody w ciągu dekady mogą wynieść aż 40 mld euro, przy kosztach sięgających 23 mld. Konfederacja razem z PiS złożyła wniosek o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski z funkcji minister klimatu i środowiska. Jak wskazuje poseł Paweł Sałek nieudolnie wprowadzony system kaucyjny to tylko jeden z wielu problemów generowanych przez obecną minister klimatu.
– Ona kompletnie nie nadaje się na to stanowisko. Nie rozumie ochrony środowiska, nie rozumie przyrody, nie rozumie lasów, nie rozumie systemu kaucyjnego. Ona nie powinna piastować tego urzędu – ocenia pos. PiS Paweł Sałek.
System kaucyjny w dłuższej perspektywie może doprowadzić też do wzrostu cen wywozu odpadów. Przed jego wprowadzeniem, firmy zarabiały na recyklingu butelek i albuminowych puszek. Teraz straciły ten dodatkowy przychód. To duże wyzwanie dla firmy prywatnych, ale też spółek samorządowych.
TV Trwam News



