fot. Monika Tomaszek

W polskich szpitalach nadal dokonuje się morderstw nienarodzonych dzieci

W polskich szpitalach zabijane są nienarodzone dzieci. W 2025 roku zabito 851 dzieci. Polska stoi w obliczu dramatycznego kryzysu demograficznego.

W zeszłym roku w polskich szpitalach zabito 851 nienarodzonych dzieci – podał „Nasz Dziennik”, który jako pierwszy otrzymał najnowsze dane z Narodowego Funduszu Zdrowia. Najwięcej tzw. aborcji przeprowadzono w województwie mazowieckim – 244 oraz dolnośląskim – 134. Nie ma już ani jednego województwa w Polsce, w którym dzieci nienarodzone byłyby bezpieczne.

– To jest absolutnie przerażająca informacja dla nas, że w warunkach demokracji, która powinna stać po stronie bezbronnego człowieka, po prostu doszło w Polsce do takiej strasznej zbrodni – mówiła Magdalena Guziak-Nowak, dyrektor do spraw edukacji Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

 Tzw. Aborcję przeprowadzono w 79 szpitalach. Na zabijanie dzieci z publicznych pieniędzy wydano ponad 3 miliony złotych – to średnio prawie 4 tysiące złotych na jedno zabite dziecko.

Dlaczego Polacy mają współfinansować zabójstwa? – pytał autor tekstu w „Naszym Dzienniku”, red. Rafał Stefaniuk.

– Dlaczego aborcja, która jest nielegalna, bo ona jest w Polsce nielegalna, chociaż są dopuszczone wyjątki, ma być finansowana z naszych pieniędzy, z budżetu centralnego? – podkreślił red. Rafał Stefaniuk.

Konsekwencje demograficzne są już widoczne i będą odczuwane przez kolejne dekady. W ubiegłym roku urodziło się zaledwie 238 tysięcy dzieci – najmniej od czasów II wojny światowej.

Jeśli chcemy Polski wartości, musimy mieć społeczeństwo, polityków i prawników, które za tymi wartościami stoją – zwrócił uwagę poseł PiS, Bartłomiej Wróblewski.

– Jeśli Trybunał Konstytucyjny przestanie działać w tym kierunku, przestanie bronić praw człowieka, to ochrona życia będzie bardzo trudna, a być może okaże się niemożliwa – zaakcentował poseł Bartłomiej Wróblewski.

Lekarze wydają często opinie o wadach dziecka i zachęcają do tzw. aborcji. Przykładem jest sytuacja pani Weroniki Krawczyk, u której dziecka lekarz stwierdził zespół Downa i zalecił tzw. aborcję. Pani Weronika odmówiła. Mimo to była nachalnie do niej namawiana.

– Te słowa: „Po co Ci down w domu”, bardzo często gdzieś tam w tej mojej głowie pracują – wspominała Weronika Krawczyk.

Dziecko urodziło się zdrowe. Potem kobieta ostrzegła inne mamy przed tym lekarzem, za co została skazana na prace społeczne, grzywnę i obowiązek przeprosin. Przepraszać nie chciała, bo stanęła w obronie życia. Jak mówi, dziś zrobiłaby to ponownie.

– Dzieci na to zasługują. Zwłaszcza te, które nie mają jeszcze głosu – wskazała kobieta.

Pani Weronice groziło więzienie za odmowę przeprosin. W poniedziałek prezydent Karol Nawrocki ułaskawił panią Weronikę – matkę trójki dzieci.

– Panie Prezydencie, serdeczne podziękowania. Nawet Pan sobie nie wyobraża, ile Pan zrobił dla mnie i dla mojej rodziny. Podziękowania należą się również Państwu, którzy wyciągali do mnie rękę każdego dnia – oznajmiła Weronika Krawczyk.

Środowiska pro-life za decyzje prezydenta są bardzo wdzięcznie – zwróciła uwagę Magdalena Guziak-Nowak z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

– Decyzja prezydenta Nawrockiego jest o tyle ważna, że on po raz drugi stanął, no myślę, w obronie demokracji i wolności słowa. Po raz pierwszy, kiedy zablokował tę ustawę, która była taką furtką do cenzurowania wypowiedzi pro-lifeowych w mediach, no i właśnie teraz po raz drugi w przypadku Pani Krawczyk – podsumowała Magdalena Guziak-Nowak.

Jeżeli Trybunał Konstytucyjny przejmą środowiska aborcyjne, wówczas grozi nam radykalne ograniczenie ochrony życia poczętego.

TV Trwam News

drukuj