Reformy Ministerstwa Edukacji Narodowej dzielą Polaków
Minister Edukacji Barbara Nowacja idzie w zaparte w tworzeniu programu edukacji odciętego od korzeni i tożsamości, co jest szkodliwe dla Polski. Takiego zdania jest Prezes Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski.
Działacz Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły ocenił, że usuwanie ze szkół treści pozwalających zrozumieć polską tożsamość i kulturę odbije się m.in. na patriotyzmie młodego pokolenia.
To – zdaniem eksperta – może być tylko w interesie krajów, dla których Polska jest tworem zbędnym lub do osłabienia.
Marek Grabowski zaznaczył, że Polacy nie godzą się na takie działania.
– Badania pokazały, że nie ma akceptacji ani rodziców, ani osób dorosłych nie będących już rodzicami dzieci do lat 18, na to, żeby usuwać lektury z kanonów polskich, lektur szkolnych z tego kanonu naszej kultury, który jest kluczowy dla roli państwowo-twórczej. Nie ma też zgody na usuwanie treści związanych z historią antyczną, z pewną kulturą antyczną, bez zrozumienia której nie można zrozumieć polskiej kultury – mówi Marek Grabowski.
Działacz KROPS dodał, że mimo to MEN brnie w szkodliwe zmiany.
– Niestety pani minister Nowacka idzie w zaparte w tworzeniu takiego programu ogólnoeuropejskiego, wyciętego od korzeni od tożsamości, kreującego ucznia, który będzie użytecznym pracownikiem korporacji, ale którego umiejętności w praktyce będą sprowadzały się do wklepywania danych i wciskania przycisku „Enter” zamiast samodzielnego myślenia – dodaje.
Podstawa programowa, którą planuje wdrożyć MEN, nie przewiduje m.in. omawiania w szkole podstawowej „Pana Tadeusza” – polskiej epopei narodowej.
Nie koncentruje się też na wiedzy, a kładzie nacisk na doświadczenia. Po zmianach spadnie poziom nauczania, a szkoły otworzą się na treści ideologiczne.
Resort forsuje reformę pod nazwą ,,Kompas jutra” za pomocą rozporządzeń pomimo prezydenckiego weta w tej sprawie. Ma ona wejść w życie we wrześniu.
RIRM




